Ankieta

Która wersja Ring jest lepsza?

Japońska?
26 (50%)
Amerykańska?
13 (25%)
Obie są dobre.
10 (19.2%)
Nie podobała mi się żadn, czekam na hiszpańska...
3 (5.8%)

Głosów w sumie: 52

Głosowanie skończone: Kwiecień 23, 2003, 05:29:12 pm

Autor Wątek: The Ring  (Przeczytany 71396 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Adam Waśkiewicz

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 2 020
The Ring
« Odpowiedź #15 dnia: Grudzień 30, 2002, 07:13:27 pm »
Właśnie wróciłem z kina, zobaczyłem japońską wersję filmu - został mi już tylko tydzień życia... :)

 Pozdrawiam,
 Adam

Offline surmik

  • Pisarz bracki
  • ****
  • Wiadomości: 717
    • http://www.gildia.pl/
The Ring
« Odpowiedź #16 dnia: Grudzień 30, 2002, 09:26:11 pm »
Lepiej opowiedz o swoich wrażeniach, bo szczerze powiem ,że jestem ciekaw :)
Pozdrowienia,
Marek

Offline Adam Waśkiewicz

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 2 020
The Ring
« Odpowiedź #17 dnia: Grudzień 30, 2002, 09:33:35 pm »
surmik napisał:
> Lepiej opowiedz o swoich wrażeniach, bo szczerze powiem ,że jestem ciekaw
 
 Film podobał mi się bardzo; takiego wrażenia nie zrobił na mnie chyba żaden horror, przynajmniej od dłuższego czasu. Podobało mi się w zasadzie wszystko (poza rechoczącymi debilami na widowni) - muzyka, celowe niedopowiedzenia pozostawione przez twórców. Nawet fabuła, nie rażąca przecież jakimś specjalnym wyrafinowaniem, wciągnęła mnie od razu. Wolę nie myśleć, co z tego filmu zrobią Hamerykanie... Już czekan na Ring 2.

 Pozdrawiam,
 Adam

Offline surmik

  • Pisarz bracki
  • ****
  • Wiadomości: 717
    • http://www.gildia.pl/
The Ring
« Odpowiedź #18 dnia: Grudzień 30, 2002, 09:42:02 pm »
Hmm... Z rechoczącymi debilami się zgodzę.... choć tylko częściowo. Sam troszkę rechotałem w trakcie sceny odsuszania studni. Po pierwsze ja bym tam w życiu nie wskoczył ;) , po drugie gdy pan zdzielił pania w twarz, lekko mówiąc uśmiechnąłem się mimo woli :)

Co do amerykanskiej wersji, to nie jest tak do konca zla. Jest troche inna mysle ,ze bardziej tajemnicza, niedopowiedziana, bardzo podobał mi się w niej motyw z końmi no i film na kasecie był lepszy.

Ogólnie jednak wersja japońska wypada lepiej.
Pozdrowienia,
Marek

Offline Adam Waśkiewicz

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 2 020
The Ring
« Odpowiedź #19 dnia: Grudzień 30, 2002, 09:48:01 pm »
surmik napisał:
>Sam troszkę rechotałem w trakcie sceny odsuszania studni. Po pierwsze ja bym tam w życiu nie wskoczył (...)

 Bo nie jesteś Japończykiem. W kraju Kwitnącej Wiśni istnieje kulturowo uwarunkowana wyższość mężczyzn - zwróć uwagę, że do hotelowego pokoju pierwszy wchodził mężczyzna (Europejczyk zapewne przepuściłby przodem kobietę), także przy wspomnianym przez Ciebie osuszaniu studni cięższa praca (wyciąganie wiader) przypadła dziennikarce.
 O amerykańskiej wersji się nie wypowiadam, bo jeszcze jej nie widziałem (więc proszę mi tu nie wrzucać spoilerów :) ).

 Pozdrawiam,
 Adam

Offline surmik

  • Pisarz bracki
  • ****
  • Wiadomości: 717
    • http://www.gildia.pl/
The Ring
« Odpowiedź #20 dnia: Grudzień 30, 2002, 09:54:09 pm »
Co nie zmienia faktu iż jest to sprawa zabawna... Akurat na dyskretny uśmieszek , który zagościł na mych ustach w trakcie trwania tej sceny , rechoczące na całą salę żaby potępiam :)
Pozdrowienia,
Marek

Offline Kormak

  • Radca bracki
  • ******
  • Wiadomości: 5 138
    • http://magia.gildia.pl
The Ring
« Odpowiedź #21 dnia: Grudzień 30, 2002, 10:08:53 pm »
mi sie podczas japonskiej wersji smiac chcialo podczas pierwszej sceny z dwiema mlodymi Japonkami. One tez sie smialy - cala sala sie smiala. I calej sali smiech zamarl na ustach wraz z nastepnymi minutami...

Kuzynka mi opowiadala, ze w Poznaniu w Multikinie podczas pokazow amerykanskiej wersji do biletow dodawano kasete VHS z nagranym tym say filmem, ktory oglada glowna bohaterka... po projekcji wiekszosc ludzi od razu wyrzucala kasety do kosza  :twisted:

Offline Rashiell

  • Wyzwoleniec
  • *
  • Wiadomości: 14
The Ring
« Odpowiedź #22 dnia: Grudzień 30, 2002, 11:05:40 pm »
Oglądalem japonska wersje <bo chyba tylko taka jest> Ring-0. Panowie to porazka... w ogole zero klimatu, ktory mozemy zobaczyc w Ringu-1.
Wlasnie przed chwila dostalem Ring-2. Jak obejrzę to podzielę sie wrazeniami. Mam nadzieje, ze przynajmniej w polowie bedzie to co uswiadczylismy w czesci pierwszej  :twisted:
size=9]"We shall dive down throught black abysses...[/size]
[size=9]and in that lair of the Deep Ones we shall dwell[/size]
[size=9]amidst wonder and glory forever"[/size]

Offline ^v^

  • Nosiciel Wody
  • *
  • Wiadomości: 59
The Ring
« Odpowiedź #23 dnia: Marzec 31, 2003, 03:02:30 pm »
Musze sie przyznac bez bicia ze zaczalem ogladanie od drugiej czesci wersji japonskiej. Gdzies tak po 30 min. zasnalem. W pamieci zapadlo mi tylko "jojci, jojci!!!" ;)). Kiulka dni temu obejrzalem amerykanska wersje czesci 1 i musze przyznac ze jest genialna, ani sladu znuzenia, jestem zachwycony od samego poczatku do konca. Naprawde cudo!!
v^

Offline Kormak

  • Radca bracki
  • ******
  • Wiadomości: 5 138
    • http://magia.gildia.pl
The Ring
« Odpowiedź #24 dnia: Kwiecień 22, 2003, 03:38:15 pm »
Obejrzałem przez święta amerykańską wersję "Ring", gorsza od japońskiego oryginału. Ale ma kilka dobrych stron. Jest klimat, ładny wizualnie ("płonące drzewo", zalane deszczem Seattle, konie, mucha wychodząca z telewizora). Dobra aktorka w głównej roli.
Oczywiście intryga trochę bardziej łopatologocznie podana, mniej straszny "film" na kasecie itd. Ale w sumie nie zawiodłem się. Na tyle różnił się szczegółami, że obejrzałem z przyjemnością do końca.

Offline dnaoro

  • Młodszy Mistrz
  • ***
  • Wiadomości: 316
The Ring
« Odpowiedź #25 dnia: Kwiecień 23, 2003, 04:14:52 pm »
czy była już robiona ankieta - który Ring lepszy? jeśli nie, to można by zrobić...

Offline surmik

  • Pisarz bracki
  • ****
  • Wiadomości: 717
    • http://www.gildia.pl/
The Ring
« Odpowiedź #26 dnia: Kwiecień 23, 2003, 05:29:37 pm »
Juz jest ankietka. :o)
Pozdrowienia,
Marek

Offline dasst

  • Czeladnik
  • ***
  • Wiadomości: 283
    • http://wrak.pl/forum/index.php
The Ring
« Odpowiedź #27 dnia: Maj 01, 2003, 07:39:25 pm »
 Zdecydowanie wersja amerykańska. Góruje zarówno pod względem scenariusza (niby nieliczne, a jednak cieszące zmiany), klimatu (dawno tak się nie bałem oglądając film), jak i samej realizacji (Ringu ma w końcu już swoje lata). Jeśli chcesz obejrzeć wersję japońską, zrób to dopiero po obejrzeniu amerykańskiej. Inaczej możesz pospuć sobie zabawę.
Men my brothers who after us live,
have your hearts against us not hardened.
For -- if of poor us you take pity,
God of you sooner will show mercy."

Offline Kormak

  • Radca bracki
  • ******
  • Wiadomości: 5 138
    • http://magia.gildia.pl
The Ring
« Odpowiedź #28 dnia: Maj 01, 2003, 09:17:00 pm »
Jestem zdecydowanie przeciwnego zdania... w amerykańskiej wersji wszystko jest bardziej przewidywalne, podane "na tacy". Szczególnie muzyka, od razu wiadomo kiedy coś się złego będzie działo.
No i fakt, że film jest japoński, grają tam Japończycy, dodaje "egzotyki".
I znacząca zmiana w scenariuszu w stosunku do oryginału.

Oba filmy są bardzo dobre, amerykański też mnie wystraszył mimo że wiedziałem co się będzie dziać. Ale jednak nie ma to jak oryginał.

Offline dasst

  • Czeladnik
  • ***
  • Wiadomości: 283
    • http://wrak.pl/forum/index.php
The Ring
« Odpowiedź #29 dnia: Maj 02, 2003, 08:50:10 am »
 Faktycznie, scenariusz amerykański jest bardziej zrozumiały (co można tłumaczyć tym, że widz wszystko dostaje "na tacy"), jednak dla mnie, osoby nieznającej japońskiej kultury (a co za tym idzie nie potrafiacej wyłapać tych wszystkich aluzji, nawiązań i symboli) to tylko kolejny plus.

Nie zgodze się co do samej muzyki. To właśnie w orginale informuje widza z wyprzedzeniem co dalej nastapi (zresztą , jestem zdania, że wersja japońska "straszy" tylko muzyką, co jest znakiem firmowym kiepskich horrorów).

Zmiany w scenariuszy wyszły na lepsze pod tym względem, że amerykanie zrezygnowali z "pujścia na łatwiznę". Zamiast faceta o zdolnościach parapsychicznych, który od razu naprowadza bohaterkę na właściwy trop mamy żmudne śledztwo i analizę kasety. Natomiast samo zakończenie bardziej odpowiadało mi w wersji japońskiej. Jest zdecydowanie bardzij dołujące i moralnie dwuznaczne.

Men my brothers who after us live,
have your hearts against us not hardened.
For -- if of poor us you take pity,
God of you sooner will show mercy."