Autor Wątek: Corto Maltese  (Przeczytany 88391 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline xionc

  • Redakcja KZ
  • Radca bracki
  • *
  • Wiadomości: 4 555
  • Świecki krzewiciel wiary
    • age of reason
Odp: Corto Maltese
« Odpowiedź #270 dnia: Luty 09, 2018, 10:26:12 pm »
Jakby ktos chcial pocztac powiesc w podobnym klimacie jak Corto, to polecam "Szanchaj" Antoniego Ferdynanda Ossendowskiego, ta sama epoka, zblizony klimat, tlo historyczne, awanturnicze charaktery, ktore bardziej kontempluja krajobraz niz dokonuja bohaterskich czynow, ale atmosfera za za chwile cos pierdzielnie unosi sie w powietrzu. Bardzo solidna rzecz!

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/76025/szanchaj

Ksiazka niedawno wznowiona, ale starsze wydanie mozna znalezc na pewno w bibliotece.

Twoje zapytanie nie jest wystarczająco specyficzne. Spróbuj użyć dłuższych słów.

Offline Amer

  • Młodszy Terminator
  • **
  • Wiadomości: 123
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Corto Maltese
« Odpowiedź #271 dnia: Marzec 13, 2018, 03:43:33 pm »
Trzeci tom przygód awanturnika Corto utrzymuje wysoki poziom drugiego albumu. Obszar działań to nadal Ameryka Łacińska (i Karaiby). Tym razem jest to opowieść złożona z pięciu rozdziałów, które w różny sposób spajają się ze sobą (nie są to więc autonomiczne nowelki). U boku Corto występuje znany z poprzedniej książki Jeremiasz Steiner. Na kartach komiksu pojawiają się także dwie panie z drugiego tomu: Złotousta (na przedostatnim kadrze 40. strony i pierwszym rysunku 41. strony nazwana błędnie Złotowłosą) i Soledad Lokaarth (co ciekawe jej nazwisko bywa na francuskich stronach zapisywane również jako Lockhaart; podaję bez znaków diakrytycznych).

Najwyżej oceniam pierwszą historię: niby motyw takiej wolty ograny, ale oddane jest tu to tak sugestywnie, że zrazu uwierzyłem w moc grzybków... zwłaszcza że później jeszcze jest ta głowa na ekspozycji u antykwariusza, a dialog sugeruje, że może być to ta sama głowa, która spadła "przed oczyma duszy" Jeremiasza. Nie no kapitalna sprawa z tą opowieścią.

Bardzo mi się też podobała nowela zat. "Wudu dla pana prezydenta". Znowu to wszystko tak opowiedziane, że przewracałem kartki w oczekiwaniu na spotkanie zombi. A pożegnanie dziewczyny z Corto? Sto procent romantyczności w romantyzmie. W Internecie można wyszperać, że ta kobieca postać powróci dopiero w dwunastej odsłonie... Lubię też nazewnictwo postaci: Wesołe Zioło, Wielka Maska. Wcześniej mieliśmy Celne Oko, Venexianę Stevenson, Lewiego Colombię, Sebastiana Odkupiciela, barona Hasso Von Manteuffela, Ropuchookiego, Benjamina The Last, a także legendarnych: Piękną Śmierć z La Rochelle, Barakudę Niespokojnego Ducha, Teacha Czarnobrodego i in. Jaką to wszystko robi robotę! Hugo Pratt bawi się nazwiskami: ostatnie dwa kadry 52. strony. Adwokat zapowiada doktora Zolę. Pojawia się wspomniany i wypowiada jedno słowo: "Oskarżam...". Niby nic, a cieszy. Jeśli ktoś nie złapał (żaden wstyd, sam na pewno nie złapałem wielu aluzji): https://pl.wikipedia.org/wiki/J’Accuse…!

Nie ma w tym albumie Rasputina, chyba wśród publiczności ulubionej (poza tytułowym bohaterem) persony całego komiksu. Trzeba przeredagować notkę na Wiki, bo sugeruje ona, że chodzi o historycznego Rasputina, a to przecie nieprawda (chociaż fizys się zgadza). Napomknięty został stanowiący dla mnie wciąż nielichą tajemnicę Ogoun Ferraille. Domyślam się, że ta sprawa (zapoczątkowa już w drugim tomie) będzie powracać, a na dobre zaprezentowana zostanie dopiero w dwunastym albumie ("Mu"). Wątek "wenecki" z mapą na ludzkiej skórze też na pewno jeszcze się pojawi; aż nadto zasugerował to Autor. I dlatego polecam czytać w kolejności oryginalnych wydań, czyli podług numeracji Egmontu. Za dużo aluzji do wydarzeń przeszłych, a przeróżne wątki są kontynuowane w kolejnych książkach (z drobniejszych rzeczy, ale stanowiących bezpośredni łącznik tego albumu z poprzednim, była amnezja Corto).

Całość: 7/10, punkt mniej od poprzedniego albumu, bo mniej do mnie trafiły rozdziały: "Bananowa conga" (trup ściele się zbyt gęsto) i "Zatoka Pięknych Snów" (skoro od początku wiadomo, że to majaki ekswojaka, który zaczął swój spektakl, zanim zdążyliśmy się z nim oswoić, to dlaczego miałoby to nas interesować? Nadto wrzucono tam wątek kradzieży, przez co trudniej litować się nad nieznajomym). Zaletą tej historii jest jawny antywojenny wydźwięk wybrzmiewający głównie w kpiarskich uwagach (kojarzą się z filmem "Człowiek, który chciał być królem" Johna Hustona z 1975).
« Ostatnia zmiana: Marzec 13, 2018, 03:47:09 pm wysłana przez Amer »
Poloniusz: Cóż czytasz, mości książę?
Hamlet: Dymki, dymki, dymki.

Offline Amer

  • Młodszy Terminator
  • **
  • Wiadomości: 123
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Corto Maltese
« Odpowiedź #272 dnia: Kwiecień 15, 2018, 08:29:30 pm »
Tom czwarty zat. "Przygody celtyckie" utwierdził mnie w przekonaniu, że należy czytać ten komiks według numeracji tomów. W przeciwnym wypadku pewne wydarzenia nie będą zrozumiane. W tym zbiorze nowelek Corto spotyka pewną kobietę z III albumu i młodzieńca z I. A sam tom jest bezpośrednią kontynuacją trzeciego. Corto przybywa do Europy po pewną rzecz, o której usłyszał od księdza w Ameryce Południowej.

Tytuł całej książki jest lekko przekłamany: pierwsza nowela rozgrywa się we Włoszech, druga – w Czarnogórze (trzecia w Irlandii, czwarta w Anglii, dwie ostatnie we Francji). Głównym tematem albumu jest I wojna światowa, a z charakterystycznych elementów można wymienić myśliwce (nowelka pierwsza, druga i szósta) i harfy (historia pierwsza, trzecia i szósta).

Sporo tu nawiązań do celtyckich legend. Po raz kolejny Pratt buduje niejednoznaczną aurę. Z jednej strony jest realistyczna nowela z walk o irlandzką niepodległość, z drugiej – baśniowa opowieść o fantastycznych celtyckich postaciach pomagających entencie odeprzeć inwazję na wyspy brytyjskie. Jest to tak opowiedziane, że pomimo tytułu ("Sen zimowego poranka") nie sposób oddzielić jawy od mary. Najśmieszniejszy jest ostatni kadr, gdy Corto (już obudzony) mówi do gadającego kruka, który towarzyszył mu we "śnie": "Słuchaj, stary, nie mam nic przeciwko krukom, ale... Spróbuj mnie zrozumieć... Nie mogę całymi dniami z tobą chodzić.... Co ludzie powiedzą?". Kruk na to: "Poważnie, Corto? I ty to mówisz? A co nas ludzie obchodzą?". Mistrzostwo.

Pomimo że jest to kolejny dobry album, to jednak chaotycznie wyglądają przeskoki między historiami. Dlaczego Corto pojawił się w Irlandii, skoro jeszcze przed chwilą był w Czarnogórze? Co on robi we Francji? Tylko jego obecność we Włoszech była w pełni zrozumiała. Ale hej, może włóczęga i awanturnik bez rodziny (jak sam się tym chełpi) nie potrzebuje pretekstu, aby znaleźć się tu czy tam? To też, nie powiem, dodaje mu sporo uroku i tajemnicy.

W II noweli Corto pojawia się dopiero pod sam koniec, zaś w piątej jest tylko statystą, co zresztą sam stwierdza w ostatniej kadrze. To pewien minus, bo jednak czyta się ten komiks dla niego. Zresztą nowela druga może być trudna do przejścia dla kogoś, kto nie lubi tematyki wojennej. Roi się tu od wielu armii (austriackiej, francuskiej, szkockiej, amerykańskiej, włoskiej), ciężko jest zrazu połapać się, kto jest kim, a mundury nie ułatwiają sprawy.

Ocena całości: 6/10. Tom niezły, ale po południowoamerykańskich przygodach tę część uważam za słabszą. Chociaż momenty były (próba hipnozy i karzeł z VI opowieści, gigantyczna kukła-straszak z pierwszej, czy mistrzowska nowela z celtyckimi czarodziejami i wróżkami w roli głównej).

Mam jeszcze parę ogólnych spostrzeżeń: na Onecie od 2004 roku do poczytania jest tekst Umberto Eco, który znalazł się w wydaniu Postu jako wstęp do pierwszego albumu ( https://kultura.onet.pl/wiadomosci/niedoskonala-geografia-corto-maltese/tx0m7kz ). Brakuje wprawdzie mapki, ale tu tekst jest najważniejszy.

Wydanie "Na Syberii" Postu zawierało dodatek zat. "Legenda Urgern Chana", z kolei "Bajka wenecka" tekst samego Pratta o jego wspomnieniach z pobytu w Wenecji. Tekstów tych nie odnalazłem w Internecie. Jeśli ktoś nie ma w bibliotece, to akurat "Na Syberii"... i biało-czarne wydanie "Ballady o słonym morzu" jest łatwe do znalezienia w Sieci (zamierzam przeczytać jeszcze raz, właśnie w czarno-białej szacie). Kupujcie Egmont, ale jeśli chcecie poczytać dodatki, których Egmont poskąpił, to innego wyboru nie macie.

Dodatkowo odkryłem, że przynajmniej jedno z anglojęzycznych wydań "Corto Maltese" było kolorowane. Porównałem z polskim wydaniem (chodzi o drugi album) i wszystko się zgadza. Wcześniej była dyskusja, kto i kiedy pokolorował ten komiks. Ciekaw jestem, czy rzeczywiście sam Pratt.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 15, 2018, 08:33:07 pm wysłana przez Amer »
Poloniusz: Cóż czytasz, mości książę?
Hamlet: Dymki, dymki, dymki.

Offline Death

  • Radca bracki
  • ******
  • Wiadomości: 4 983
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Corto Maltese
« Odpowiedź #273 dnia: Październik 08, 2018, 12:03:24 pm »
Nadchodzi ten piękny moment, kiedy wydawane na polskim rynku tomy Corto będą znowu premierowymi, a nie drugimi wydaniami. Mam pytanie. W nowym wydaniu Złotego domu w Samarkandzie jest informacja kiedy ukaże się kolejny tom? Nie mogę się doczekać, no nie mogę, kiedy znowu przeczytam coś totalnie nowego z serii.

Offline gobender

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 2 189
Odp: Corto Maltese
« Odpowiedź #274 dnia: Październik 08, 2018, 12:33:00 pm »
Niestety nie ma.
Gwiezdny Zamek 2
Harrow County 8: Done Come Back
100 Days In The Urainium City
Shaolin Cowboy: Shemp Buffet