trawa

Ankieta

morfołaki w albumie 52 strony, kolorowa okładka.

kupię na pewno
18 (64.3%)
chyba raczej kupię rewolucje
5 (17.9%)
nie interesuje mnie to
5 (17.9%)

Głosów w sumie: 24

Głosowanie skończone: Luty 03, 2004, 07:43:28 am

Autor Wątek: Morfołaki  (Przeczytany 61232 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Maciej

Morfołaki
« Odpowiedź #150 dnia: Marzec 16, 2006, 10:16:53 am »
Szkoda, że nie będzie :/
url=http://www.forum.gildia.pl/login.php?logout=true&sid=d50706ce8e8e80cb43136eb5a41e6082]super strona z gołymi babami!!![/url]

Offline C.H.U.D.Y.

  • Redakcja KZ
  • Szafarz bracki
  • *
  • Wiadomości: 2 222
  • Total likes: 0
  • Angry Comic Book Nerd
    • KZ
Morfołaki
« Odpowiedź #151 dnia: Maj 01, 2006, 07:43:27 pm »
Przeczytałem Morfołaki.

Na razie nie wiem, co myśleć o tym komiksie. Rysunki są nastrojowe, ale mało estetyczne. Skutnik pokazuje, że w przedstawianiu fabuły czuje się bardzo dobrze. Większość scenariuszy powala swoją głębią, ale niekiedy ma się wrażenie bełkotu pseudointelektualnego. Zakręcona, mocna rzecz, która wybija się znacząco, jeżeli chodzi o nasz ubogi dorobek komiksu polskiego. Można by rzec - ponadczasowe, ale czy tak będzie? To już zależy od nas.

Offline Dariusz Hallmann

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 391
  • Total likes: 0
  • Batman: Ben Affleck Case
Morfołaki
« Odpowiedź #152 dnia: Luty 23, 2008, 02:07:27 pm »
"Morfołaki" zapadają na długo w pamięć. Bardzo sugestywne, biorące czytelnika we władanie wykreowanym światem, konsekwentne, ale też zdolne do ciągłego zaskakiwania jakąś myślą, pomysłem, nastrojem...
Jednak po przeczytaniu tego tomiszcza czuję lekki niedosyt. Jakby "Morfołaki" obiecywały więcej, niż były w stanie dać... Jakby najważniejsze historie miały być dopiero opowiedziane...

Offline Julek_

Morfołaki
« Odpowiedź #153 dnia: Luty 29, 2008, 10:12:25 pm »
Darku, a może ktoś po prostu wywindował Twoje wymagania względem <Morfołaków>, nieustannie cmokając nad dziełem Skutnika i Skrodzkiego  ;) ?

Nie pamiętam zupełnie jak wszedłem w posiadanie <Morfów> - nie wiem czy brakowało mi kilku złotych do darmowej przesyłki z Imago, czy po prostu posłyszałem jak Jerzy Szyłak chwali ten komiks (nie wiem czy takie zabiegi miały miejsce, jeśli się mylę proszę o wybaczenie). Przyznam, że nie miałem szczególnych oczekiwań. Pamiętam za to doskonale, że komiks wywarł na mnie niesamowite wrażenie. Nie przesadzając, <Morfołaki> stały się dla mnie tym, czym dla Mickiewicza w okresie kowieńskim byli <Zbójcy> Schillera. Urzekł mnie. Zakochałem się.

Inne komiksy było gorsze, bo nie były takie, jak dzieło Mateusza i Nikodema. Nie posiadały tej surowej estetyki, świata kreowanego kilkoma pociągnięciami ołówka, sugestywności i gęstości tych poetyckich miniaturek. To jest ten Skutnik, którego tak lubię, nie tak „zmanierowany” jak w <WWK>, i nie taki wygładzony jak w <Rewolucjach>.

Zmierzając do sedna – <Morfołaki> to mali władcy mojej wyobrażni, skądinąd bardzo trafnie porównani przez Blacksada do płodów Leśmiana. To trochę jak z letnim zachodem słońca nad brzegiem morza – trudno o nim powiedzieć, że obiecuje Ci więcej, niż może dać. Jest, jaki jest i podziwiasz go, bo jest piękny. Ja lubię to uczucie niedosytu, niedoczytania, bo chyba o to Ci chodzi prawda? Wolę się przy kolejnym czytaniu nawet rozczarować, niż za pierwszym razem objąć dzieło „po całości”.

I wydaje mi się, ale tylko mi się wydaje, proszę, niech autorzy nie wezmą mi tego za złe, ale według mnie zrobili album ponad swoje możliwości, dotknęli czegoś, czego nie potrafili ogarnąć, nie mieli środków, możliwości. Ale to tylko moja bardzo intuicyjna refleksja.

Offline Dariusz Hallmann

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 391
  • Total likes: 0
  • Batman: Ben Affleck Case
Morfołaki
« Odpowiedź #154 dnia: Marzec 03, 2008, 09:28:49 pm »
Cytat: "xDrugiejSzansy"
Darku, a może ktoś po prostu wywindował Twoje wymagania względem <Morfołaków>, nieustannie cmokając nad dziełem Skutnika i Skrodzkiego  ;) ?

Słusznie gryzie Cię sumienie, słusznie...  :)

 
Cytat: "xDrugiejSzansy"
To trochę jak z letnim zachodem słońca nad brzegiem morza – trudno o nim powiedzieć, że obiecuje Ci więcej, niż może dać. Jest, jaki jest i podziwiasz go, bo jest piękny. Ja lubię to uczucie niedosytu, niedoczytania, bo chyba o to Ci chodzi prawda?

Wydaje mi się, że zanadto idealizujesz ten komiks (chociaż poniekąd wytłumaczyłeś – dlaczego). Mój niedosyt porównałbym raczej do parnej, bezsennej nocy, kiedy z utęsknieniem czeka się na burzę, a ona nie nadchodzi – tylko gdzieś w oddali błyśnie się, zagrzmi i nic więcej...  A tak bardzo chciałoby się wielkiego KA-KABOOM! :)

Z tą poezją Leśmiana fajny pomysł... Aż zacząłem szperać po półkach...
Pozwolę sobie zacytować strofę z doskonałych "Przemian":

"A jęczmień, kłos pragnieniem zazłociwszy gęstem ,
Nasrożył nagle złością zjątrzone ościory
I w złotego się jeża przemiażdżył ze chrzęstem
I biegł, kłując po drodze ziół nikłe zapory,
I skomlał i na kwiaty boczył się i jeżył,
I nikt nigdy nie zgadnie, co czuł i co przeżył?"

Offline Julek_

Morfołaki
« Odpowiedź #155 dnia: Marzec 05, 2008, 07:50:44 pm »
Teraz ja lepiej rozumiem Twoje uczucie niedosytu. Mogę winić tylko siebie, że <Morfołaki> nie wywołały u Ciebie tak ekstatycznych uczuć, jak w moim przypadku. Ale nade mną miały przecież przewagę - z filmów sensacyjnych wiem jak ważny jest element zaskoczenia  :)  

Ciebie nie mogły już tak zaskoczyć, jak mnie.

Myślę, że w gruncie rzeczy nasze opinie o <Morfołakach> są dosyć podobne, albo przynajmniej można je sprowadzić do wspólnego mianownika. Przyznam, że mnie też w komiksie brakło jakiegoś mocnego akcentu, czegoś co po lekturze pozostawia trwały ślad w czytelników. Po lekturze <Morfołaków> nic takiego nie miało miejsca, wiedziałem tylko intuicyjnie wiedziałem, że jeszcze raz chciałbym się zanurzyć w tym niesamowitym świecie. Ale być może tak właśnie miało być? Duszno, rozmycie, niewyraźnie…

I chyba oboje mamy nadzieję, że to jeszcze nie koniec...

Offline Blacksad

Morfołaki
« Odpowiedź #156 dnia: Marzec 07, 2008, 08:34:13 am »
Taki zapis chwili, te "Morfołaki", oniryczne, niedookreślone, jak senna wizja. Nie ma KA-BOOM!, bo nikt nie budzi się spocony na siedząco, patrząc w wirujący nad głową wentylator (jak w amerykańskich filmach). To wizja, ktora się ulatnia, miesza rzeczywistość ze snem.

Czy tylko ja mam tak, że dzwoniący budzik komponuje się z sennymi obrazami, wtapia się w nie i naprawdę duuużo trzeba, żeby go wyodrębnic i uświadomić sobie, że to już pora wstawać? Nie sądzę..

A  swoją drogą - w środowisku muzycznym jest taki casus pierwszej płyty. Zdradza aspiracje i  możliwości, ale niekoniecznie musi być opus magnum. I o dziwo - często bywa. Jak The Doors, Marillion, Pink Floyd. Właśnie przez wahanie, surowość, niedookreśloność. "Już możemy, ale jeszcze nie umiemy", "wiemy, co trzeba, ale szukamy jak". To taki moment, w którym rodzi się sztuka:)
Chrzań się, Smirnov

Offline Dariusz Hallmann

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 391
  • Total likes: 0
  • Batman: Ben Affleck Case
Morfołaki
« Odpowiedź #157 dnia: Marzec 08, 2008, 10:29:45 am »
Cytat: "xDrugiejSzansy"
Przyznam, że mnie też w komiksie brakło jakiegoś mocnego akcentu, czegoś co po lekturze pozostawia trwały ślad w czytelników. Po lekturze <Morfołaków> nic takiego nie miało miejsca, wiedziałem tylko intuicyjnie wiedziałem, że jeszcze raz chciałbym się zanurzyć w tym niesamowitym świecie.

Tak, to prawda. Mocną stroną "Morfołaków" jest nastrojowość, natomiast trochę gorzej sprawdza się ich alegoryczny charakter (bo chyba zgodzisz się, że ten komiks pretenduje do miana przypowieści?) – są tu historie ocierające się o banał i wtórność, a z drugiej strony brakuje czegoś naprawdę błyskotliwego (właśnie takiego KA-KABOOM! – to też do Blacksada przy okazji :) ).

N.N.

  • Gość
Morfołaki
« Odpowiedź #158 dnia: Marzec 08, 2008, 01:21:04 pm »
Cytat: "Dariusz Hallmann"

Tak, to prawda. Mocną stroną "Morfołaków" jest nastrojowość, natomiast trochę gorzej sprawdza się ich alegoryczny charakter (bo chyba zgodzisz się, że ten komiks pretenduje do miana przypowieści?) – są tu historie ocierające się o banał i wtórność, a z drugiej strony brakuje czegoś naprawdę błyskotliwego (właśnie takiego KA-KABOOM! – to też do Blacksada przy okazji :) ).



Chyba się wtracę, bo zaczynacie się mocno plątać w swoich wypowiedziach. Przybliżają się one do uchwycenia istoty "Morfołaków" i poprzez zastosowanie peryfraz łapią ich nastrój, ale żadnemu z Was nie udało się dotąd precyzyjnie  wystrzelić  (takie KA-KABOM!) z interpretacją, która postronnemu obserwatorowi dałaby jakieś jasne pojęcie o komiksie.

Po pierwsze - uważam, że błędem jest mówienie o "Morfołakach" jako jednej spójnej calości. Rzecz powstawała w odcinkach i tak była pierwotnie  publikowana. Oznacza to serię powrotów do przedstawionej rzeczywistości i dodawanie do niej elementów na zasadzie dość stochastycznej. Równie dobrze moglibyście krytykować "Kajtka i Koka w kosmosie" za to, że jest historią strasznie rozwlekłą, albo "Thorgala" za to, że się nie może skończyć.
Po drugie - moim zdaniem to nie jest alegoria, czy też - właściwiej - to nie są alegorie. Wszystko tu jest płynne, ulegające transformacjom, niedookreślone. W moim odczuciu Skrodzki i Skutnik  bazują na poetyce onirycznej i posługują symbolami - a jak powiedział Oscar Wilde - "kto odczytuje symbol, czyni to na własną odpowiedzialność". Z tego względu, ostatecznym efektem lektury nie może być KA-KABOOM, czyli nagłe odkrycie i jasne zobaczenie, o co w tym wszystkim chodzi, ale raczej intuicyjne odczucie, że owe opowieści w taki lub inny (oparty na różnych możliwościach odczytania) sposób dotykają czegoś, co mnie samego żywo obchodzi, interferuje z moją wiedzą o świecie, czy też lękami związanymi z moją niewiedzą.

Offline Dariusz Hallmann

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 391
  • Total likes: 0
  • Batman: Ben Affleck Case
Morfołaki
« Odpowiedź #159 dnia: Marzec 08, 2008, 03:28:22 pm »
Cytat: "N.N."
Chyba się wtracę, bo zaczynacie się mocno plątać w swoich wypowiedziach.

A w którym miejscu?

Cytat: "N.N."
Po pierwsze - uważam, że błędem jest mówienie o "Morfołakach" jako jednej spójnej calości. Rzecz powstawała w odcinkach i tak była pierwotnie publikowana. Oznacza to serię powrotów do przedstawionej rzeczywistości i dodawanie do niej elementów na zasadzie dość stochastycznej.

Absolutnie się z tym zgadzam. Odniosłem wręcz wrażenie, że Skrodzki wrzuca do świata "Morfołaków" każdy pomysł, jaki tylko przyszedł mu do głowy. Czasami niepotrzebnie, bo nie wszystko pasuje do tej jednolitej onirycznej poetyki, o której wspominasz.

Cytat: "N.N."
Po drugie - moim zdaniem to nie jest alegoria, czy też - właściwiej - to nie są alegorie. Wszystko tu jest płynne, ulegające transformacjom, niedookreślone. W moim odczuciu Skrodzki i Skutnik bazują na poetyce onirycznej i posługują symbolami - a jak powiedział Oscar Wilde - "kto odczytuje symbol, czyni to na własną odpowiedzialność".

Dla mnie te historie to przypowieści, pełne odniesień do mechanizmów rządzących światem, religią i ludzkimi zachowaniami. Co w ogóle nie stoi w sprzeczności z tym, co napisałeś potem w powyższym fragmencie. Jednak przy tym wszystkim Skrodzki moralizuje, czasami w zbyt oczywisty sposób.

Cytat: "N.N."
Z tego względu, ostatecznym efektem lektury nie może być KA-KABOOM, czyli nagłe odkrycie i jasne zobaczenie, o co w tym wszystkim chodzi, ale raczej intuicyjne odczucie, że owe opowieści w taki lub inny (oparty na różnych możliwościach odczytania) sposób dotykają czegoś, co mnie samego żywo obchodzi, interferuje z moją wiedzą o świecie, czy też lękami związanymi z moją niewiedzą.

To moje KA-KABOOM!, nad którym tak się pastwisz :) , odnosiło się do potencjalnego komiksowego olśnienia, jakiego się spodziewałem czytając "Morfołaki". Intuicyjne odczucie? Czemu nie... W przypadku "Morfołaków" na pewno wtedy trudniej dostrzec ich słabości...

N.N.

  • Gość
Morfołaki
« Odpowiedź #160 dnia: Marzec 08, 2008, 03:47:58 pm »
Cytat: "Dariusz Hallmann"
Cytat: "N.N."
Chyba się wtracę, bo zaczynacie się mocno plątać w swoich wypowiedziach.

A w którym miejscu?

Pomiedzy pierwszą a ostatnią wypowiedzią - na całej przestrzeni, pomaleńku, ale za każdym razem bardziej zawile.
Cytuj

Cytat: "N.N."
Po pierwsze - uważam, że błędem jest mówienie o "Morfołakach" jako jednej spójnej calości. Rzecz powstawała w odcinkach i tak była pierwotnie publikowana. Oznacza to serię powrotów do przedstawionej rzeczywistości i dodawanie do niej elementów na zasadzie dość stochastycznej.

Absolutnie się z tym zgadzam. Odniosłem wręcz wrażenie, że Skrodzki wrzuca do świata "Morfołaków" każdy pomysł, jaki tylko przyszedł mu do głowy. Czasami niepotrzebnie, bo nie wszystko pasuje do tej jednolitej onirycznej poetyki, o której wspominasz.

Właściwie z czym się absolutnie nie zgadzasz?
Nie wiem, co to jest "jednolita, oniryczna poetyka", bo - moim zdaniem - poetyka oniryczna zakłada właśnie niejednolitość - zmiany nie tylko kształtów, ale i nastrojów.




Cytuj
Dla mnie te historie to przypowieści, pełne odniesień do mechanizmów rządzących światem, religią i ludzkimi zachowaniami.


Dla mnie - nie.

 
Cytuj
Jednak przy tym wszystkim Skrodzki moralizuje, czasami w zbyt oczywisty sposób.


A czasem - wręcz przeciwnie (szklanka zawsze może być w połowie pusta, nawet jeśli jest w połowie pełna)
Cytuj

To moje KA-KABOOM!, nad którym tak się pastwisz :) , odnosiło się do potencjalnego komiksowego olśnienia, jakiego się spodziewałem czytając "Morfołaki". Intuicyjne odczucie? Czemu nie... W przypadku "Morfołaków" na pewno wtedy trudniej dostrzec ich słabości...


Nad żadnym KA-KABOOM się nie pastwię. Raczej, wręcz przeciwnie, jestem pod wrażeniem celnie użytej onomatopei (Takie KA-KABOOM i wszystko jasne, bo wszyscy wiedzą, o co chodzi). Takiego KA-KABOOM w "Morfołakach" być nie może (bo komiks powstawał w takich, a nie innych warunkach; to nie "Sandman", wymyslony aż do ostatniego odcinka, zanim opublikowano pierwszy, ale seria krótkich historii osadzonych w określonej rzeczywistości, rozwijana na przestrzeni pewnego czasu, bez dążenia do stworzenia spójnej fabularnie opowieści), a ten, kto się takiego olśnienia (puenty?) spodziewa, odejdzie od lektury rozczarowany, rozczarowaniem wywołanym przez własne oczekiwania, a nie przez komiks.

I jeszcze drobna uwaga na temat robienia czegoś w zbyt oczywisty sposób. Jakiś czas temu na wraku, dyskutanci (większość z nich jest obecna na tym forum), miała pretensje o to, że w "Szmince" pojawia się "zbyt oczywista aluzja plastyczna". Od tamtej pory próbuję robić komiksy zawierające mniej oczywiste aluzje. I co? I jakoś nie widzę, żeby ktokolwiek je zauważał.
(Zapraszam do rozmowy o drugiej części "Alicji". Jestem ciekaw Twojego zdania, bo pamietam, jak oceniałeś pierwszą część).

Offline Dariusz Hallmann

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 391
  • Total likes: 0
  • Batman: Ben Affleck Case
Morfołaki
« Odpowiedź #161 dnia: Marzec 08, 2008, 05:21:02 pm »
Cytat: "N.N."
Cytat: "Dariusz Hallmann"
Cytat: "N.N."
Chyba się wtracę, bo zaczynacie się mocno plątać w swoich wypowiedziach.

A w którym miejscu?

Pomiedzy pierwszą a ostatnią wypowiedzią - na całej przestrzeni, pomaleńku, ale za każdym razem bardziej zawile.

Fakt... Mogłem poprzestać na intuicyjnym odczuciu, zamiast się mądrzyć...



 
Cytat: "N.N."
Cytuj
Cytat: "N.N."
Po pierwsze - uważam, że błędem jest mówienie o "Morfołakach" jako jednej spójnej calości. Rzecz powstawała w odcinkach i tak była pierwotnie publikowana. Oznacza to serię powrotów do przedstawionej rzeczywistości i dodawanie do niej elementów na zasadzie dość stochastycznej.


Absolutnie się z tym zgadzam. Odniosłem wręcz wrażenie, że Skrodzki wrzuca do świata "Morfołaków" każdy pomysł, jaki tylko przyszedł mu do głowy. Czasami niepotrzebnie, bo nie wszystko pasuje do tej jednolitej onirycznej poetyki, o której wspominasz.

 

Właściwie z czym się absolutnie nie zgadzasz?
Nie wiem, co to jest "jednolita, oniryczna poetyka", bo - moim zdaniem - poetyka oniryczna zakłada właśnie niejednolitość - zmiany nie tylko kształtów, ale i nastrojów.

Bardzo proszę, przeczytaj uważnie moje pierwsze zdanie w powyższym cytacie.
Co do poetyki – niejednolitość kształtów i nastrojów czyni tę poetykę oniryczną, a więc pod tym względem jednolitą.

Cytat: "N.N."
a ten, kto się takiego olśnienia (puenty?) spodziewa, odejdzie od lektury rozczarowany, rozczarowaniem wywołanym przez własne oczekiwania, a nie przez komiks.

Ten komiks generalnie podobał mi się. Jest na piątkę. Ale nie na szóstkę. Przed lekturą słyszałem jednak, że tak wysoka ocena mogłaby wchodzić w rachubę. A więc po lekturze również do tego się odnoszę, wskazując to, co mi się w komiksie mniej podobało lub w ogóle nie podobało. Jest różnica między rozczarowaniem komiksem a rozczarowaniem tym, że komiks jest bardzo dobry, a nie doskonały.

N.N.

  • Gość
Morfołaki
« Odpowiedź #162 dnia: Marzec 08, 2008, 07:23:30 pm »
Cytat: "Dariusz Hallmann"

Bardzo proszę, przeczytaj uważnie moje pierwsze zdanie w powyższym cytacie.


Przepraszam.  :oops:  :oops:  :oops:

Offline Julek_

Morfołaki
« Odpowiedź #163 dnia: Marzec 08, 2008, 09:22:00 pm »
Cytat: "N.N."
Chyba się wtracę, bo zaczynacie się mocno plątać w swoich wypowiedziach. Przybliżają się one do uchwycenia istoty "Morfołaków" i poprzez zastosowanie peryfraz łapią ich nastrój, ale żadnemu z Was nie udało się dotąd precyzyjnie  wystrzelić  (takie KA-KABOM!) z interpretacją, która postronnemu obserwatorowi dałaby jakieś jasne pojęcie o komiksie.


Wydaję mi się, że dyskutujemy o naszych odczuciach i wrażeniach z okazji <Morfołaków>, próbując jednocześnie nawzajem zrozumieć powody rozczarawania lekturą, względnie oczarowania. I ta dyskusja dotyczy chyba bardziej nas i naszych gustów, niż samego komiksu Skrodzkiego i Skutnika.

Plątanie jest chyba wliczone w ryzyko takiej rozmowy na forum...

N.N.

  • Gość
Morfołaki
« Odpowiedź #164 dnia: Marzec 08, 2008, 09:23:33 pm »
Cytat: "xDrugiejSzansy"

Plątanie jest chyba wliczone w ryzyko takiej rozmowy na forum...


Na pewno. Próby rozplątywania, które prowadzą do jeszcze większego zaplątania - też