Autor Wątek: Grajacy w LotR'a Siłami Ciemności  (Przeczytany 112633 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline CHam-solo

  • Młodszy Mistrz
  • ***
  • Wiadomości: 307
Grajacy w LotR'a Siłami Ciemności
« Odpowiedź #30 dnia: Marzec 23, 2004, 02:52:02 pm »
Taka mowa z tymi magami. Na "Niewypale" pod Opolem na turnieju wystawiłem Nazgula licząc że pokroję wrogich magów. I g... z tego wyszło. Tylko ja miałem na turnieju postać czarującą i na nic mi się nie przydała, tylko zżała 140 punktów. I jaki był tego finał, Elfy mnie zoutnumberowały :wall:  Masakra...
url=http://s1.gladiatus.onet.pl/game/c.php?uid=70877]klik[/url]

Offline LordThom

  • Kawaler Bractwa Św. Jerzego
  • ****
  • Wiadomości: 515
Grajacy w LotR'a Siłami Ciemności
« Odpowiedź #31 dnia: Marzec 23, 2004, 07:05:26 pm »
to Ci powiem ze miales pecha...
140 pkt? czyli wystawiles Witch Kinga... szkoda ze bez konia, bo to praktycznie trzyma ich przy zyciu, no i ich zapas Will- konik myk i nie dajesz sie okrazyc wrogowi i ciagle utrzymujesz sie z tylu, a czary leca na 28cm- w razie jakies "lipy" szybko uciekasz na 25cm...
a juz o tym pialem- nazgula warto wspierac sarumanem- idealne polaczenie, tyle ze drogie okolo 300 pkt...  :|
i]Czas nie ma początku ani końca.
Czas jest jak wąż Uroboros, który chwycił zębami własny ogon.
W każdym momencie kryje się wieczność.
A wieczność składa się z chwil, które ją tworzą.[/i]

Offline Rav-SD

  • Młodszy Mistrz
  • ***
  • Wiadomości: 334
Grajacy w LotR'a Siłami Ciemności
« Odpowiedź #32 dnia: Marzec 23, 2004, 08:23:55 pm »
Dziękuje obu panom na "L" :P

Co do kuszy mnie przekonaliście zrobiłem pare symulacji na żetonach i wyszło lepiej niż się tego spodziewałem.

Nazgul na 100% odpada! Może jak najdzie mnie ochota na armie Mordoru :)

Ale mag taki jak Gandalf zmiecie mi i szereg Beresekerów jak zajdzie go od flanki. Jeśli jest na koniu to tym łatwiej mu to przyjdzie a Wargów już nie tak bardzo bo taki sam ruch. To taki mój kontrargument.

A i jeszcze jedno powiem wam jedną prawdę :D

ARMIA BEZ PROPORCA TO ZBIERANINA CHOŁOTY!!!
REEDOM IS THE STATE OF MIND!!!

If knowledge is a power!? So to be unknow is to be unconquerable!

http://www.histeria.pl/sf/szuflada.phtml <--
Stronka dla poczatkujących w sztuce pisania...

Offline LordThom

  • Kawaler Bractwa Św. Jerzego
  • ****
  • Wiadomości: 515
Grajacy w LotR'a Siłami Ciemności
« Odpowiedź #33 dnia: Marzec 23, 2004, 08:52:15 pm »
przeraza mnie to co piszesz Rav-Sd... uwierz mi- Nazgul to niesamowita potega- zapytaj drugiego pana na "L"  :P
i]Czas nie ma początku ani końca.
Czas jest jak wąż Uroboros, który chwycił zębami własny ogon.
W każdym momencie kryje się wieczność.
A wieczność składa się z chwil, które ją tworzą.[/i]

Offline drachenfeles

  • Radca bracki
  • ******
  • Wiadomości: 4 222
Grajacy w LotR'a Siłami Ciemności
« Odpowiedź #34 dnia: Marzec 23, 2004, 11:18:34 pm »
Ja tam tylko żałuję, że saruman nie może więcej rzucać sorcerous blast przez palantira... ehh to były czasy. Wrogowie fruwali po polu bitwy już od pierwszej rundy.

A tak wracając do tematu, sam mam oddzialik białej dłoni, z tym że wystawiam gobosy, te zielone pasqudztwa potrafią naprawdę namieszać.
Do klimatycznej armii wypadało by wystawić orki z łukami, zamiast goblinów, ale efekt pozostanie. Jak ich dobrze ustawić to gandalf nie pohasa samotnie bo go naszpikują strzałami.

Wargów nie mam, więc nie wystawiałem, ale uważam że przydało by się kilku. Mobilność jest istotna, pozatym zajmą oni wrogich strzelaczy na chwilkę i dadzą podejść ciężkozbrojnym urukom, bez większych strat.

Offline LordThom

  • Kawaler Bractwa Św. Jerzego
  • ****
  • Wiadomości: 515
Grajacy w LotR'a Siłami Ciemności
« Odpowiedź #35 dnia: Marzec 24, 2004, 02:04:32 pm »
chcesz wystawic 11-12 punktowe jednostki tylko poto zeby je stacic? odwrocic uwage strzelcow? ...
i]Czas nie ma początku ani końca.
Czas jest jak wąż Uroboros, który chwycił zębami własny ogon.
W każdym momencie kryje się wieczność.
A wieczność składa się z chwil, które ją tworzą.[/i]

Offline drachenfeles

  • Radca bracki
  • ******
  • Wiadomości: 4 222
Grajacy w LotR'a Siłami Ciemności
« Odpowiedź #36 dnia: Marzec 24, 2004, 04:08:29 pm »
wcale nie zamierzam nikogo tracić, kłopot polega an tym że przeciwnik zawsze uważa inaczej. Chodzi o to, że wargi jako jedyne z pośród żołdaków mają dobrą mobilność i może dadzą radę dopaść przeciwnika w miarę szybko. Chodzi o to, że jak im się uda to elfy czy inne gady będą zajęte walką wręcz a nie strzelaniem, zresztą szarża jazdy nie jest chyba aż tak prosta do odparcia, że muszą natychmiast zginąć?

Offline Lu-trz

  • Kawaler Bractwa Św. Jerzego
  • ****
  • Wiadomości: 553
Grajacy w LotR'a Siłami Ciemności
« Odpowiedź #37 dnia: Marzec 24, 2004, 05:09:25 pm »
A ja widziałem już kilka takich szarż - praktycznie wszystkie szarże, które widziałem to była totalna klapa, albo konie/jeźdzcy wystrzelani (a juz na pewno żaden bohater nie miał wierzchowca po 2-3 turach) albo biedaki na szerokich podstawkach przegrywali z piechotą (2 ataki jazdy kontra 4-8 ataków piechoty) a w dodatku często byli otoczeni. W zwykłej bitwie jedyne zastosowanie jazdy to wjazd na wroga, który już jest związany walką.
 swoją drogą - straszna ta globalizacja ...

Offline drachenfeles

  • Radca bracki
  • ******
  • Wiadomości: 4 222
Grajacy w LotR'a Siłami Ciemności
« Odpowiedź #38 dnia: Marzec 24, 2004, 05:47:16 pm »
czyli panowie z GW jak zwykle dołożyli wszelkich starań, by gra bitewna nie miała zawiele wspólnego z bitwami, szkoda.

Offline Ribald

  • Moderatorzy
  • Starszy Gildii
  • *
  • Wiadomości: 10 317
Grajacy w LotR'a Siłami Ciemności
« Odpowiedź #39 dnia: Marzec 24, 2004, 06:27:18 pm »
No, w historii zdarzały się sytuacje o których była mowa nieco wyżej. Patrzcie bitwa pod Stirling :D :D :D Ale rzeczywiście z kawalerią w Lordzie jest coś nie tak, albo nikt z nas jeszcze nie wpadł jak ją można efektywnie wykorzystać. Zakładam, że można...
mam swoje zdanie, z którym się nigdy nie zgadzam

Offline Isembold

  • Kawaler Bractwa Św. Jerzego
  • ****
  • Wiadomości: 526
Grajacy w LotR'a Siłami Ciemności
« Odpowiedź #40 dnia: Marzec 24, 2004, 06:37:01 pm »
Ja tu sie musze troche niezgodzic z wami (konkretnie z Drachenfelesem). Rozwazajac prawdziwa bitwe, to trzeba przyznac ze kolesia na koniu latwiej jest trafic strzala (albo goscia, albo konia - ale cokolwiek sie trafi efekt zostaje taki sam), a jak zaledwie kilku konnych wjedzie w tlum walki, to natychmiast zostana okrazeni. Jedynie moze ich predkosc uratowac, ale wtedy sobie tez nie powalcza.
Natomiast szarza licznej konnicy w srodek rywala moze przyniesc efekt, bo rozbije szyki na dwa skrzydla, a wtedy otaczamy ladnie rywali i szala sie baaardzo przechyla na nasza korzysc. Ale do tego trzeba miec liczna konnice.
i]From the ashes a fire shall be woken. A light from the shadows shall spring.
Renewed shall be blade that was broken. The crownless again shall be king. [/i]

Offline LordThom

  • Kawaler Bractwa Św. Jerzego
  • ****
  • Wiadomości: 515
Grajacy w LotR'a Siłami Ciemności
« Odpowiedź #41 dnia: Marzec 24, 2004, 07:09:51 pm »
Cytuj
zresztą szarża jazdy nie jest chyba aż tak prosta do odparcia, że muszą natychmiast zginąć?

- elfy latwo zabijaja na odleglosc... choc sam pomysl dobry, oczywisty, ale dobry- aby elfy Twojego wroga rzucaly same 2 na kostce  :)

Cytuj
czyli panowie z GW jak zwykle dołożyli wszelkich starań, by gra bitewna nie miała zawiele wspólnego z bitwami, szkoda.

- nie rozumiem...

Cytuj
Natomiast szarza licznej konnicy w srodek rywala moze przyniesc efekt, bo rozbije szyki na dwa skrzydla, a wtedy otaczamy ladnie rywali i szala sie baaardzo przechyla na nasza korzysc

- e. pakujac konie/wargi w srodek prowadzisz ich na smierc. i to pewną smierc. konnymi/wargami atakujesz skrzydla, srodek jest zaangazowany, bije sie zaciekle, a konni/wargowie nadgryzaja wroga z boku, lub jak proponuje Drachenfeles odwracaja uwage przeciwnika.

Cytuj
Ale do tego trzeba miec liczna konnice

duza konnica = droga konnica = Zlo zyskuje niewyobrazalna przewage liczebna (Generalowie Zla zawsze do tego przeciez dążą)
i]Czas nie ma początku ani końca.
Czas jest jak wąż Uroboros, który chwycił zębami własny ogon.
W każdym momencie kryje się wieczność.
A wieczność składa się z chwil, które ją tworzą.[/i]

Offline drachenfeles

  • Radca bracki
  • ******
  • Wiadomości: 4 222
Grajacy w LotR'a Siłami Ciemności
« Odpowiedź #42 dnia: Marzec 24, 2004, 07:33:08 pm »
Cytuj

prawdziwa bitwe, to trzeba przyznac ze kolesia na koniu latwiej jest trafic strzala (albo goscia, albo konia - ale cokolwiek sie trafi efekt zostaje taki sam), a jak zaledwie kilku konnych wjedzie w tlum walki, to natychmiast zostana okrazeni. Jedynie moze ich predkosc uratowac, ale wtedy sobie tez nie powalcza.
Natomiast szarza licznej konnicy w srodek rywala moze przyniesc efekt, bo rozbije szyki na dwa skrzydla, a wtedy otaczamy ladnie rywali i szala sie baaardzo przechyla na nasza korzysc. Ale do tego trzeba miec liczna konnice.


łatwiej dlaczego? bo jest większy? zapewne, ale zwróć uwagę na fakt iż porusza się o wiele szybciej niż pieszy. Tak się składa, że łuki były niemal bezsilne wobec zbrojnej jazdy, a kusze miały za niski zasięg. Dopiero broń palna zakończyła erę panowania konnicy.

Co do okrążenia to zgadzam się, jeźdźiec okrążony przez piechotę długo nie powalczy na koniu. Z drugiej strony nawet połowę mniej liczna jazda tratowała szeregi piechoty, chyba że ta była uzbrojona w piki.

Cytuj

- nie rozumiem...


Zdecydowałem się na LOTRa, gdyż jego zasady są o niebo lepsze od zasad WFB. Kłopot w tym, że sprawdzają się one świetnie w potyczkach, takich w których bierze udział nie więcej niż powiedzmy 20 modeli.
I gdyby był to LOTR - skirmish a nie battle było by względnie do zniesienia. Niestety mamy grę bitewną w której nie ma ani słowa o szykach, regimentach itp sorry ale podczas bitew nie walczą żołnierze tylko oddziały ustawione w szyku.

Offline Isembold

  • Kawaler Bractwa Św. Jerzego
  • ****
  • Wiadomości: 526
Grajacy w LotR'a Siłami Ciemności
« Odpowiedź #43 dnia: Marzec 24, 2004, 08:16:48 pm »
Cytuj
e. pakujac konie/wargi w srodek prowadzisz ich na smierc. i to pewną smierc.
A wystawiajac jednostki w pierwszej linii, to nie wystawiam ich na smierc? 99,99% tych co na poczatku byli w pierwszej linii ginie, ale ktos to musi robic.

Jesli numer z szarza sie uda, choc latwy to on nie jest, a za konnica pojdzie duzo piechoty (wiem, wiem - zla i tak bedzie wiecej) to po rozbiciu szyku zla szanse na wygranie sie powiekaszaja. Trzeba tylko jeszcze pomyslic co z tymi konmi zrobic potem, bo rzeczywiscie w srodku bitwy ich sie nie oplaca zostawiac.

A ataki na szkrzydla to tylko "podgryzanie", wiec raczej sie malo oplaca wystawiac 3x drozsze (od np. goblinow) jednostki, zeby tylko podgryzaly.
Wiem, ze zaraz mi podacie milion przykladow, ze szraza konnicy jest szalestwem, ale do tego przeciez zostala stworzona.  Zasada, ze jesli wygra walke, to wszystkich przewraca na ziemie jest calkiem niezla, bo otrzymuja wszyscy podwojne obrazenia (i tu przydaje sie wsparcie piechoty)
Cytuj
duza konnica = droga konnica = Zlo zyskuje niewyobrazalna przewage liczebna
to juz chyba kazdy wie...

Cytuj
łatwiej dlaczego? bo jest większy? zapewne, ale zwróć uwagę na fakt iż porusza się o wiele szybciej niż pieszy. Tak się składa, że łuki były niemal bezsilne wobec zbrojnej jazdy, a kusze miały za niski zasięg. Dopiero broń palna zakończyła erę panowania konnicy.

Rzeczywiscie sporo racji w tym masz. Salwa na konnice odpadala, wiec tylko bezposrednie strzaly, ktore z racji zbroi jezdzca i malej "powierzchni od przodu" konia ;) byly bardzo trudne, mogly usmiercic ich. A ze w sredniowieczu Elfow juz niestety nie bylo, wiec nie popisywali sie umiejetnosciami strzeleckimi :D
i]From the ashes a fire shall be woken. A light from the shadows shall spring.
Renewed shall be blade that was broken. The crownless again shall be king. [/i]

Offline Diabeu

  • Wyzwoleniec
  • *
  • Wiadomości: 29
Grajacy w LotR'a Siłami Ciemności
« Odpowiedź #44 dnia: Marzec 24, 2004, 09:24:19 pm »
Isembold--> Napisałeś że 99.9 procent kolesi z pierwszego szerego ginie. Historycznie to nie ma zbyt dużego uzasadnienia. W pamiętnikach J. Ch. Paska możemy przeczytać że jak w szrży zgineło więcej jak 5% towarzyszy husarskich to były olbrzymie straty.