Autor Wątek: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów  (Przeczytany 34233 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline laf

  • Stolnik bracki
  • *****
  • Wiadomości: 1 590
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów
« Odpowiedź #225 dnia: Październik 03, 2018, 08:15:54 am »
No to teraz wrzesień, który był bardzo duotematyczny: albo Blueberry albo X-Men plus jeden mały (ale jakże istotny) rodzynek. 
Lektury: Blueberry t. 5-8, Beast (SBM), X-Men: Druga geneza (WKKM, drugie czytanie), X-Men: Mroczna Phoenix (WKKM, drugie czytanie), X-Men: Czasy minionej przyszłości (WKKM), Top 10 (drugie czytanie) - łącznie 9.
 
Najlepszy - Top 10. Ostatnio jak czytałem ten komiks to przegrał w miesięcznym zestawieniu z "300" Millera, ale teraz nie miał już tak zdecydowanego kontrkandydata. Genialna fabuła (połączenie CSI z Gwiezdnymi wojnami) i nie ustępująca jej warstwa graficzna, której znakiem rozpoznawczym jest mnóstwo nawiązań do pop kultury, a komiksów w szczególności. Wiarygodnie nakreślone postacie i ich wspólne relacje, a przede wszystkim barwny i urzekający świat, w którym dzieje się akcja (jaka miła odmiana po ascetycznym i nijakim świecie przedstawionym w Deathloku  :wink: ). No i możliwość odkrywania kolejnych easter eggów, których mnóstwo przewija się na poszczególnych kadrach. Z ciekawszych rzeczy, na które wcześniej nie zwróciłem uwagi to Jesse Custer w roli ... kaznodziei oraz młodociana wersja Cloak i Dagger. Jeden z najlepszych komiksów jakie kiedykolwiek czytałem!!! Egmoncie, gdzie te spin-offy?
 
Najgorszy - brak, chociaż zastanawiałem się nad Beastem. Ale z drugiej strony czytając komiksy SH z lat 60' i 70' trzeba być przecież przygotowanym na czasami idiotyczne rozwiązania fabularne czy infantylizm i przyjąć zupełnie inną konwencję niż przy czytaniu komiksów współczesnych. Na szczęście uważam siebie za wyrobionego czytelnika  :wink: i nie odstraszają mnie tego typu lektury, a wręcz przyjmuję je jako folklor, z którym miło od czasu do czasu się zapoznać.
 
Zaskoczenie na plus - tym razem dwa tytuły:
X-Men: Mroczna Phoenix. Już nie pamiętam ile razy czytałem tą historię w młodości w TM-Semikowych zeszytach, ale kiedy znów wróciłem do mrocznych przygód Jean Grey (a był to pierwszy, najpierwsiejszy przeczytany tom z WKKM) to nie zrobiły na mnie aż takiego wrażenia. Przerażała mnie ściana tekstu i wewnętrzne rozterki bohaterów, a całość dłużyła się niepotrzebnie. Teraz kiedy ponownie odświeżyłem sobie ten komiks jestem nim wręcz zachwycony. Wielowątkowa opowieść o ciemnej stronie własnego „ja” i uleganiu pokusom oraz konieczności zapłaty za swoje postępowanie nie zestarzała się ani na jotę. Claremot z Byrnem z zeszytu na zeszyt budują niewiarygodne napięcie i widać, że wszystko jest przemyślane do samego, jakże wybuchowego, końca. Ściana tekstu oczywiście pozostała, ale podkreśla to tylko wewnętrzne rozbicie bohaterów (nie tylko głównych, ale również pobocznych, jak Lilandra), dzięki czemu łatwiej jest wczuć się w ich sytuację. Wspaniała i jakże wzruszająca historia. Typowy „musisz mieć” dla fanów Marvela.
Blueberry t. 7-8. Cykl „Mister Blueberry” stanowi poboczną serię, a jednocześnie kontynuację przygód dziarskiego eksporucznika armii USA, który osiadł w legendarnym miasteczku Tombstone. Mamy tutaj wyraźną zmianę narracji (m.in. zdecydowanie więcej humoru sytuacyjnego czy słownego), a główna akcja nie dzieje się na niezmierzonych stepach Dzikiego Zachodu, lecz w jednym miejscu (poza tym poznajemy również pewne wydarzenie z przeszłości Blueberry’ego). Świetne wkomponowanie głównej postaci w autentyczne wydarzenia przypomniało mi trochę naszą rodzimą trylogię z Potopem na czele, chociaż czasy zupełnie odmienne. Dzięki temu obok naszego bohatera, jego nowej miłostki czy pisarza Campbella, mamy takie historyczne postacie, jak bracia Earpowie z Dokiem Holliday’em, Geronimo i bracia McLaury. No i oczywiście słynny pojedynek w Corralu OK, który wprawdzie został trochę „podrasowany”, ale wyszło wszystko bardzo zgrabnie (dla osób bardziej zainteresowanych historią Dzikiego Zachodu polecam doskonały serial „The West”, za którego realizację jest odpowiedzialny Robert Redford). Nie wiedziałem czego spodziewać się po kontynuacji serii, a dostałem kawał dobrej rozrywki na kilka wieczorów.
 
Zaskoczenie na minus - brak.
 
« Ostatnia zmiana: Październik 03, 2018, 08:38:43 am wysłana przez laf »

Offline SkandalistaLarryFlynt

  • Kawaler Bractwa Św. Jerzego
  • ****
  • Wiadomości: 632
Odp: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów
« Odpowiedź #226 dnia: Październik 03, 2018, 09:56:11 am »
   "Mroczna Phoenix" to jak dla mnie chyba szczytowe osiągnięcie komiksu superhero, przynajmniej w podgatunku "typowego superhero". Przepadałem za tym komiksem za dzieciaka a teraz jak po latach przeczytałem jego wydanie z WKKM to spodobał mi się o wiele bardziej. Doprawdy Byrne i Claremont stworzyli coś ponadczasowo monumentalnego. Wielka szkoda, że wszystko to zostało później rozwodnione jakimiś pi****letami, że to był kosmiczny pasożyt tak naprawdę a jeszcze bardziej naprawdę to nie była Jean Grey itepe. Top 10 jest rewelacyjne, ale gdzie mu tam do X-Men.   
   Beast jest faktycznie nieco "taki se". Tak jak kocham te starocie, tak ten komiks też mnie trochę wynudził.Sprawa może się trochę rozbijać o to, że tak jak w przypadku innych staroci kolekcyjnych są to rzeczywiście najlepsze historie z tamtego okresu, tak tutaj dostaliśmy raczej przeciętną produkcję reprezentującą swój okres. Ja tam przy Bestii bawiłem się nienajgorzej, ale porównując do innych ramotek, czuć w nim różnicę poziomów.
   ps. Gdzie w Top 10 te Gwiezdne Wojny???

Offline laf

  • Stolnik bracki
  • *****
  • Wiadomości: 1 590
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów
« Odpowiedź #227 dnia: Październik 03, 2018, 11:00:53 am »
Gdzie w Top 10 te Gwiezdne Wojny???
No, ze względu na różnorodność ras i różne światy. Chociaż może faktycznie powinienem pozostać przy określeniu "kosmiczne CSI".

Sprawa może się trochę rozbijać o to, że tak jak w przypadku innych staroci kolekcyjnych są to rzeczywiście najlepsze historie z tamtego okresu

Większość na szczęście tak, ale niestety nie wszystkie. Z tych takich totalnych słabinek na myśl przychodzą mi (z obu marvelowych kolekcji): Bomba obłędu (wrzucony chyba wyłącznie ze względu na powrót Kirby'ego do Marvela), Inhumans (wrzucony chyba wyłącznie ze względu na tie-in do Wojny Kree ze Skrullami) i Fantastyczna Czwórka (wrzucony chyba wyłącznie z powodu wypuszczenia lepszych historii w ramach WKKM).

Offline SkandalistaLarryFlynt

  • Kawaler Bractwa Św. Jerzego
  • ****
  • Wiadomości: 632
Odp: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów
« Odpowiedź #228 dnia: Październik 03, 2018, 11:12:56 am »
Bomba obłędu jest kapitalna w tym swoim kampowym stylu. Obalić Dooma to był jedyny komiks z FF o którym z ręką na sercu mógłbym powiedzieć, że mi się podobał. A Inhumans, no faktycznie bez szału, ale da się czytać. Może poprostu Inhumans nie miało dobrych komiksów nigdy? Do dzisiaj wszyscy mają ich w d...

Offline laf

  • Stolnik bracki
  • *****
  • Wiadomości: 1 590
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów
« Odpowiedź #229 dnia: Październik 03, 2018, 11:29:55 am »
Może poprostu Inhumans nie miało dobrych komiksów nigdy?
Ja bym z miłą chęcią przeczytał wydane już u nas "Inhumans" Jenkinsa i Lee albo "Silent War" jako kontynuacja WKKM-owego Syna M. Ale oczywiście w SBM musieli wrzucić jakieś pitu-pitu z Tajnej Inwazji  :sad: .

A, i we wcześniejszym wyliczeniu zapomniałem dodać Deathloka  :wink: .

Offline LordDisneyland

  • Stolnik bracki
  • *****
  • Wiadomości: 1 276
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów
« Odpowiedź #230 dnia: Październik 04, 2018, 04:25:14 pm »
"Gdzie w Top 10 te Gwiezdne Wojny???"

Tak poza wszystkim... Mam wrażenie, że wspominane były wciśnięte gdzieś  C3PO i  R2, ale mogę się mylić. Aż znów zerknąłem na ukryte aluzje i odnośniki :) - także zerknijcie, może cuś wam umknęło.

https://www.toplessrobot.com/2010/03/the_top_20_nods_cameos_and_easter_eggs_in_alan_moo.php


,,Top10" to akurat jeden z tych komiksów Moore'a, który zachwyca mnie bez przerwy, a trochę lat już upłynęło od pierwszej lektury. I akurat tu nie mam temu wariatowi nic do zarzucenia, podobnie jak we "FromHell" 8)

Offline laf

  • Stolnik bracki
  • *****
  • Wiadomości: 1 590
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów
« Odpowiedź #231 dnia: Październik 05, 2018, 07:01:17 am »
Mam wrażenie, że wspominane były wciśnięte gdzieś  C3PO i  R2, ale mogę się mylić.
Było, było. Odkrywanie kolejnych nawiązań w Top 10 to naprawdę super zabawa. Dzięki za link.

Offline LordDisneyland

  • Stolnik bracki
  • *****
  • Wiadomości: 1 276
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów
« Odpowiedź #232 dnia: Październik 06, 2018, 03:28:58 pm »
Przez te drobiazgi nie mogę się pozbyć pierwszego wydania polskiego, bo w drugim supermyszy nie są we właściwych kolorkach...  :lol:
Czytam właśnie HeadLoppera 2 i jestem zdumiony, o ile drugi tom jest lepszy od pierwszego, pod każdym właściwie względem... Piszę o tym, bo w podsumowaniu może się ten komiks nie znaleźć, a warto sięgnąć ;)

Offline adam and arluk

  • Kawaler Bractwa Św. Jerzego
  • ****
  • Wiadomości: 452
Odp: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów
« Odpowiedź #233 dnia: Październik 17, 2018, 06:59:43 pm »
1,2 Muszę wspomnieć o dwóch świetnych komiksach ostatnio przeze mnie zakupionych i przeczytanych
Murderabilia - niby typowa historia obyczajowa, ale z bardzo oryginalnym pomysłem wiodącym, skłaniająca do refleksji, pełna emocji. Miodzio
Wielki kant - noir pełną gębą, lata 30 (?chyba) ciemne typki, damulka, zbrodnia itp. Trillo zastosował bardzo ciekawy zabieg, czyta się znakomicie.
Rozumiem, że mój skromny opis może nie zachęcić ogółu, ale naprawdę warto, szkoda gdyby zostały pominięte.
i jeszcze
5 na plus - Kaczor Howard - za Marvelem nie przepadam, a tu szok. Howard na tropie problemów egzystencjalnych, perełka
  na minus - Hawkey z Marvel Now - jedyna zakupiona z tej linii seria Marvela bo podobno najlepsza i rozczarowanie. Nie jest co prawda beznadziejna, raczej taki sobie średniak, nic specjalnego.

Offline gobender

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 2 184
Odp: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów
« Odpowiedź #234 dnia: Październik 17, 2018, 07:28:03 pm »
Czytam właśnie HeadLoppera 2 i jestem zdumiony, o ile drugi tom jest lepszy od pierwszego, pod każdym właściwie względem..

Serio? Dla mnie chaotyczny i stracił cały klimat z jedynki.
Harrow County 8: Done Come Back
100 Days In The Urainium City
Shaolin Cowboy: Shemp Buffet
Ojciec Rene: Ostatnie Kuszenie :D