Autor Wątek: Mark Millar i jego Millarworld  (Przeczytany 2529 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Nawimar

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 2 121
    • "Paradoks"      "DC Multiverse"
Odp: Mark Millar i jego Millarworld
« Odpowiedź #30 dnia: Październik 18, 2017, 04:23:50 pm »
Nie zgadłeś. Za to wyjawiłeś kilka szczegółów - zupełnie zresztą niepotrzebnie - z którymi każdy chętny do nabycia tego tytułu mógłby zapoznać się we własnym zakresie. Jesteś z siebie zadowolony?

Offline clarence

  • Służący
  • **
  • Wiadomości: 85
Odp: Mark Millar i jego Millarworld
« Odpowiedź #31 dnia: Październik 18, 2017, 05:18:38 pm »
Nie zgadłeś. Za to wyjawiłeś kilka szczegółów - zupełnie zresztą niepotrzebnie - z którymi każdy chętny do nabycia tego tytułu mógłby zapoznać się we własnym zakresie. Jesteś z siebie zadowolony?


Widzę, że takie zgadywanie może jeszcze trochę potrwać, a więc od razu się poddaję i żyjmy dalej długo i szczęśliwie.

Offline amsterdream

  • Stolnik bracki
  • *****
  • Wiadomości: 1 237
Odp: Mark Millar i jego Millarworld
« Odpowiedź #32 dnia: Styczeń 06, 2018, 06:35:07 pm »
Chrononauci faktycznie słabi, to najgorszy komiks Millara jaki czytałem. Scenariusz na poziomie infantylnych letnich blockbusterów produkowanych co roku przez Hollywood. Co do rysunków to nigdy nie byłem fanem Murphy`ego i ten komiks tego nie zmienił.

Jupiter`s Legacy
za to świetne, jestem wręcz zaskoczony jak dobrze mi się to czytało. Co prawda zblazowani superbohaterowie będący kompletnymi psycholami pojawiali się już niejeden raz, ale nie w takim wydaniu i natężeniu jak tutaj. Dawno nie widziałem też w komiksie superbohaterskim tak mocnych i sugestywnych scen przemocy. Quitely to jeden z niewielu rysowników, który nie zatrzymał się w rozwoju, ale zdecydowanie ewoluował. Jego kreska dużo lepiej się tu prezentuje niż np. w All-Star Superman czy New X-Men. Duży plus dla Muchy za powiększony format. Dziedzictwo Jowisza czy Czarny Młot pokazują, że w gatunku superhero można jeszcze stworzyć coś świeżego i dobrego.

Offline clarence

  • Służący
  • **
  • Wiadomości: 85
Odp: Mark Millar i jego Millarworld
« Odpowiedź #33 dnia: Luty 13, 2018, 01:25:57 pm »
Empress - 1 - Cesarzowa
Fajne, lekkie i proste czytadło. Taka action/arcade space opera. Cały czas dużo się dzieje - zupełnie jakbym oglądał "Taxi" - akcja, akcja, akcja. Dobrze, że Millar się nie napina i nie sprzedaje jakiś głodnych kawałków jak Remender w Black Science. W BS formuła podobna, ale wykonanie toporne. Remender wynudził mnie śmiertelnie - tutaj się całkiem nieźle bawiłem. Wspomnę jeszcze o rysunkach, które są w Cesarzowej świetne. Powiedziałbym nawet, że robią tu większość roboty. Dynamizm scen akcji powala.

Jupiter's Legacy - 1 - Dziedzictwo Jowisza
Tu się z kolei bawiłem przednio. Rewelacyjne rysunki - Quitely zdecydowanie dał tutaj radę. Fabuła może nie odkrywcza, ale zręcznie przyrządzona i poprowadzona. Nie za często sięgam po komiksy SH, opery mydlane mnie nudzą, ale tu mnie Millar całkowicie kupił i biorę następny tom w ciemno.