Autor Wątek: Daredevil  (Przeczytany 3930 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Itachi

  • Radca bracki
  • ******
  • Wiadomości: 4 553
  • Płeć: Mężczyzna
Daredevil
« dnia: Kwiecień 27, 2015, 09:01:03 pm »
Zakładam temat bo jesteśmy świadkami niebywałego zjawiska. Marvel stworzył coś równie dobrego, mrocznego, brudnego i psychopatycznego jak DC i Batman Nolana. Ukłony dla aktorów, scenarzystów, kamerzystów, muzyków, dublerów, panów od efektów specjalnych. Po prostu dla wszystkich.

Epicki serial, który: Gotham, Arrow, The Flash, Agentów Tarczy dystansuje o lata świetlne, prostu nokautuje ich jak Manchester United - AS Romę 7-1 czy Niemcy - Brazylię w takim samym stosunku.

Nie będę się rozpisywał, bo po co? Kto oglądał, ten wie. Kto nie miał okazji, niech szybko odrabia zaległości! Jestem pod takim wrażeniem, że brakuje słów...


Offline Hollow

  • Asesor
  • ******
  • Wiadomości: 7 832
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ultimate Pervert
Odp: Daredevil
« Odpowiedź #1 dnia: Kwiecień 27, 2015, 09:45:09 pm »
Jestem dopiero po 4 odcinkach i jest naprawdę świetnie. Twórcy spory nacisk położyli na charakter postaci i relacje między nimi, a nie akcje i efekty specjalne. Zwłaszcza postać Kingpina wyszła im świetnie. Teraz czekam na jakichś komiksowych superłotrów. Ciekawi mnie czy postawią na realizm czy na wierność komiksowi...

Offline Itachi

  • Radca bracki
  • ******
  • Wiadomości: 4 553
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Daredevil
« Odpowiedź #2 dnia: Kwiecień 27, 2015, 09:47:08 pm »
Najlepsze przed Tobą :smile:

Offline Itachi

  • Radca bracki
  • ******
  • Wiadomości: 4 553
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Daredevil
« Odpowiedź #3 dnia: Kwiecień 30, 2015, 06:45:01 pm »
Troszkę polało się krewki, dodali gromkopierdnej powagi i gawiedź ugłaskana. Niby korzystają w dużej mierze z runu Millera, więc powinno być świetnie, ale nie próbują nawet wychodzić poza zachowawczy i bezpieczny standard marvelowskich superhero.

Dobry masz towar, ciekawe co ćpiesz...
Podaj mi przykład podobnego serialu superhero, skoro piszesz o zachowawczym standardzie w Marvelu - podobny do Daredevila. Ja takowego nie widzę. To raz. Po drugie piszesz, że polała się krew. A co miała lecieć zielona maź? Albo fontanna krwi jak w GTA Vice City po obcięciu głowy kataną? Była tam gdzie powinna, a sceny walki Matta z mafią prezentowały się lepiej niż bardzo dobrze.

A Foggy+Karen, to najnudniejszy i najbardziej pozbawiony uroku/ikry duet-zapychacz w dziejach ludzkiej cywilizacji.

A piszesz tak bo? Wypada takie hasła jakoś uzasadnić...
Aktorka grająca Karen Page wykonała swoją robotę, scena w której
Spoiler: pokaż
zabija przydupasa Kingpina
była fenomenalna. Foggy i urok? Chyba inne cechy są ważniejsze dla tej postaci.

Offline Hollow

  • Asesor
  • ******
  • Wiadomości: 7 832
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ultimate Pervert
Odp: Daredevil
« Odpowiedź #4 dnia: Czerwiec 09, 2015, 10:29:30 pm »
Obsadzono już Punishera w 2 sezonie. A będzie nim... Shane z Walking Dead.
Świetnie, że Punisher, ale do aktora mam mieszane uczucia. No i pytanie czy wystąpi jako sprzymierzeniec czy ktoś, kto wszedł na teren Daredevila.

Offline Itachi

  • Radca bracki
  • ******
  • Wiadomości: 4 553
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Daredevil
« Odpowiedź #5 dnia: Czerwiec 10, 2015, 06:57:29 am »
Obstawiam wersję drugą.

Offline Itachi

  • Radca bracki
  • ******
  • Wiadomości: 4 553
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Daredevil
« Odpowiedź #6 dnia: Marzec 26, 2016, 08:44:23 pm »
Wszyscy zadawali sobie pytanie, czy sezon drugi będzie trzymał poziom pierwszego? Utrzymanie go, byłoby niewątpliwym sukcesem, ale czy się udało? No właśnie.

Cholernie trudna odpowiedź.

Matt Murdock/ Daredevil w tej odsłonie nie potrafi odnaleźć swojego miejsca, jest zwodzony za nos przez Punishera/Elektrę/Fiska i Sticka. Jego wahania były naprawdę dobrze poprowadzone przez scenarzystów, bo wysiłek jaki Matt wykonuje w tym sezonie jest delikatnie pisząc przejaskrawiony. I tutaj widzę delikatną słabość, poprzednia seria była lepiej zbalansowana pod względem akcji w HK jak i późniejszym "odpokutowaniu" za udział w bijatykach czy strzelaninach. W nowych odcinkach, Daredevil ma jakiegoś ukrytego skila, jest postrzelony - jeden dzień i szaleje dalej, został dźgnięty - identyczna sytuacja, okłada do ryju cały gang w pamiętnej scenie na klatce schodowej - to samo. No przesadzili twórcy. To nie Wolverine czy Hulk, aby jego rany goiły się na naszych oczach.

Kolejną ważną kwestią były role Punishera i Elekty.

Elodie Yung zaskarbiła sobie moja sympatię już w finale odcinka 4, kiedy uwodzącym głosem zwróciła się do Matta. Była w tej scenie magia, oj była. Ponętny głos, dawał do myślenia, że życie Diabła zostanie wywrócone do góry nogami. I zostało. Trudno jednak dzięki obfitym relacjom, opisywać rolę Elekty nie zaznaczając wkładu Punishera w pierwsze objawy zawahania Matta w jego poczuciu sprawiedliwości. Te dwa segmenty bardzo mocno wpłynęły na głównego bohatera, poszukującego swojej tożsamości. Jon Bernthal nie przekonywał mnie aktorsko w serialu TWD. W Daredevilu natomiast z czasem kupował mnie coraz bardziej. Oba originy w serialu się bronią, chociaż pola do dyskusji nie brakuje. Nie traktuję jednak serialu jako oblicza 1:1 odnośnie komiksu. Frank na początku szaleje, co może budzić kontrowersje, ale dla mnie wypadło to przekonująco. Droga do Punishera jakiego znamy, w tym momencie była daleka.

Kolejną minimalną wadą było zbyt duże nagromadzenie akcji od połowy sezonu do finału. Nie podobała mi się relacja pomiędzy
Spoiler: pokaż
Frankiem a Kingpinem. Jeden chciał wykończył drugiego, więc ucieczka zainspirowana przez Fiska, który bodaj odcinek temu nie miał w więzieniu ani grama respektu, wydaje się słabym rozwiązaniem. Nagle wszyscy więźniowie zaczynają go szanować, a klawisze są na każde jego skinienie.
Za łatwo to poszło. Zdecydowanie.

Spoiler: pokaż
Moim zdaniem atak na szpital powinien być finałem, ninja atakujący budynek wypadli fenomenalnie.
Emocje w tym pojedynku wylewały się z ekranu, a tak dalej byliśmy karmieni kolejnymi pojedynkami, na siłę.
Spoiler: pokaż
Przecież sama Karen cudem ocaliła życie trzykrotnie pod koniec sezonu.


Karen Page nakręcała ten sezon w podobnym tonie jak wspomniana trójka. Niewątpliwie twórcy szykują się do zrobienia z niej ćpunki, skoro
Spoiler: pokaż
Fisk wyznaczył sobie Murdocka za cel
. I to już zapewne w sezonie 3, bo Wilson raczej już długo sobie nie posiedzi.

Oceniając całość to sezon drugi oceniam o jeden stopień niżej. Jednak nadal jest to bezapelacyjnie najlepszy serial o superbohaterze.


Offline krychaa

  • Niewolnik
  • Wiadomości: 2
  • Płeć: Kobieta
Odp: Daredevil
« Odpowiedź #8 dnia: Lipiec 18, 2016, 03:51:04 pm »
Mam nadzieję, że jest to lepsza produkcja od Daredevila z Affleckiem :D
Stay a while and listen!

Offline vault_boy

  • Nosiciel Wody
  • *
  • Wiadomości: 61
Odp: Daredevil
« Odpowiedź #9 dnia: Październik 04, 2017, 10:57:42 pm »
Cytuj
Mam nadzieję, że jest to lepsza produkcja od Daredevila z Affleckiem

Porównywać Daredevila z Affleckiem do serialu z Charliem Coxem, to jak porównywać Batman Forever i Batman Begins (to chyba najlepsza analogia). Ostatnio odświeżyłem sobie film kinowy, i niestety jest tak samo kiczowaty jak go zapamiętałem. Miał jednak potencjał na zrobienie czegoś fajnego. Było naprawdę kilka dobrych momentów, a praca kamery nie była najgorsza. Problem w tym że próbowano nakręcić Daredevila na modłę popularnego wtedy w kinie Spider-Mana, a to nie jest najlepsza droga dla tego bohatera. Przynajmniej ja mam słabość do tych mroczniejszych opowiadań o Mattcie Murdocku, i ciężko trawię jego bardziej 'kolorowe' inkarnacje. Film niestety był momentami wręcz slapstickowy. Colin Farrel musiał być niesamowicie zażenowany jak zobaczył po raz pierwszy na ekranie Bullseye'a w swoim wykonaniu, bo jego postać była niemalże tak kiczowata jak przeciwnicy w Batmanach Joela Schumachera.

Serial Netflixa to już inna bajka. Mroczny, przyziemny, dobrze napisany. Niektóre rzeczy wręcz poprawiają komiks - kreacja Foggy'ego Nelsona, który w serialu jest znacznie bardziej użyteczny dla fabuły, czy Karen Page która raczej nie skończy nigdy tak jak w runie Millera. Podobał mi się także krytykowany przez niektórych drugi sezon. Głównie za Elektrę i Punishera, którzy wprowadzili wiele świeżości na ekran. Faktycznie w drugiej serii zabrakło charyzmatycznego oponenta dla Diabła, ale myślę że ten sezon miał się bardziej skupić na bohaterach w samej swojej koncepcji. W końcu świetnego Wilsona Fiska dostaliśmy w poprzednim sezonie, gdzie został bardzo solidnie rozwinięty jako postać.