Autor Wątek: [WFRP] Relacja z kampani 'Cienie pod Oldenlitz'  (Przeczytany 2917 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline quidamcorvus

  • Starszy Mistrz
  • ****
  • Wiadomości: 358
  • Płeć: Mężczyzna
[WFRP] Relacja z kampani 'Cienie pod Oldenlitz'
« dnia: Marzec 24, 2017, 08:48:18 am »

Jako, że nie samymi figurkami człowiek żyje, to po niemal dekadzie wraz ze znajomymi postanowiliśmy wrócić do gry Warhammer FRP. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to raz w miesiącu szanowne państwo-draństwo będzie miało przyjemność (mniejszą lub większą) zapoznać się na łamach DansE MacabrE z fabularyzowaną relacją z sesji. Mam nadzieję, że taka forma przekazu spotka się z waszą akceptacją i zainteresowaniem.


Jak zwykle wszelkie komentarze, uwagi i spostrzeżenia mile widziane.

Offline quidamcorvus

  • Starszy Mistrz
  • ****
  • Wiadomości: 358
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: [WFRP] Relacja z kampani 'Cienie pod Oldenlitz'
« Odpowiedź #1 dnia: Maj 22, 2017, 02:58:23 pm »
Zapraszam na fabularyzowany raport z kolejnej sesji WFRP rozegranej w ramach kampanii "Cienie pod Oldenlitz".

Offline quidamcorvus

  • Starszy Mistrz
  • ****
  • Wiadomości: 358
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: [WFRP] Relacja z kampani 'Cienie pod Oldenlitz'
« Odpowiedź #2 dnia: Czerwiec 12, 2017, 08:27:52 pm »
Dziś na DansE MacabrE opublikowałem raport z ostatniej sesji WarhammerFRP napisany przez Szczery Do-bolu.

Offline quidamcorvus

  • Starszy Mistrz
  • ****
  • Wiadomości: 358
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: [WFRP] Relacja z kampani 'Cienie pod Oldenlitz'
« Odpowiedź #3 dnia: Czerwiec 19, 2017, 10:16:37 am »
Na łamach bloga DansE MacabrE opublikowałem fabularyzowaną relację z sesji WFRP - Pan Mglistych Wzgórz.

Offline quidamcorvus

  • Starszy Mistrz
  • ****
  • Wiadomości: 358
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: [WFRP] Relacja z kampani 'Cienie pod Oldenlitz'
« Odpowiedź #4 dnia: Lipiec 03, 2017, 09:38:05 pm »

Dziś na DansE MacabrE opublikowałem piąty fabularyzowany raport z rozgrywki w #WFRP.


Cytuj
Zawiedliśmy...


R. nie żyje. Prezbiterzy Sigmara odmówili dalszej współpracy i wygnali mnie z Glaubenniedrich. Obecnie przebywam w Grunburgu i myślę, że to jeden z ostatnich listów które piszę do Waszej Wielebności. Nie mam zbyt wiele czasu, nie mam też już sił dlatego Ekscelencja wybaczy lapidarność.


Po opuszczeniu kurhanu Pana Mglistych Wzgórz awanturnicy wrócili do Oldenlitz, w większości w całkiem niezłej kondycji, jedynie Ingwar Egonsson po tym jak R. próbowała się z nim skontaktować padł bez ducha na ziemię. Działanie R. rozwścieczyło duchownych Sigmara, którzy natychmiast nakazali powrót do Glaubenniedrich...


Więcej na blogu DansE MacabrE.


Offline quidamcorvus

  • Starszy Mistrz
  • ****
  • Wiadomości: 358
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: [WFRP] Relacja z kampani 'Cienie pod Oldenlitz'
« Odpowiedź #5 dnia: Lipiec 24, 2017, 07:14:02 pm »

Na DansE MacabrE opublikowałem, krótkie podsumowanie finałowej sesji 1 sezonu WFRP.


http://quidamcorvus.blogspot.com/2017/07/warhammer-frp-kampania-cienie-pod_24.html

Offline dra

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 391
Odp: [WFRP] Relacja z kampani 'Cienie pod Oldenlitz'
« Odpowiedź #6 dnia: Lipiec 27, 2017, 03:20:29 pm »
Publikujesz to więc zapewne chcesz usłyszeć jakieś opinie.

Co mi się podobało:
- wyraźny wątek główny całej kampanii chociaż pierwsza sesja chyba niewiele tam zmieniła
- w pierwszej sesji gracze byli postawieni przed dylematem moralnym. co prawda mocno ustawionym (akurat 4ech pomagierów mieli) i o dość niskiej sile rażenia (i tak to nie były ich postacie) ale generalnie lubie takie akcenty
- wbrew pierwotnym obawom, klimat cofania się w czasie całkiem fajnie wyszedł

Co mi się nie podobało:
- słabe dostosowanie historii do możliwości przedstawiania opowieści jakie daje RPG. Nie widzę tu specjalnie wyborów graczy (wyborów prawdziwych a nie którą ścieżką zakraść się do kurhanu), które wpływają w jakikolwiek sposób na fabułę
- gdy przeanalizujesz wątek główny to chyba nie ma sensu. istota potężna, która przemawia zza grobu i ma swoich wysoko postawionych kultystów używa za pomocą złota i groźby przypadkowych awanturników do otwarcia pieczęci, sprowadzenia sobie przypadkowych ludzi a na koniec otwarcia bram miasta.

po co?
nie łatwiej było użyć kultystów?
- większość sesji odbiera się raczej jak film gdzie wątek jest mocno uproszczony i przez to liniowy. Przykład sesja #1
dostają zlecenie -> podążają w kierunku jego wykonania -> targ/konfrontacja z wampirem -> odnalezli ludzi i odstawili ich

mało to rpgowe, bardziej retroaktywne.
- Z pięciu elementów opowieści (wątek, tło, motywy, charaktery, konflikt) w rpg kluczowy jest aspekt postaci. Tu w ogóle ich nie widać albo przez fakt, że gracze wcielają się w nie swoje postaci albo jesli ominąć ten punkt (bo w sumie co za różnica, to tylko środek do osiągnięcia celu) albo przez proste i sztywne wątki, które nie umożliwiają im specjalnych decyzji na obłożenie szkieletów postaci mięchem.
- wydaje mi się, że sporo railroadingu jest tu stosowane...
"otwórzcie bramy ..." zbuntowali się i walczyli. a co np. z nawoływaniem ludzi do ewakuacji? zorganizowaniem obrony?
śledzą rzekomego skrytobójcę i widza samotną kobietę...rzucają sie na nią z mieczami od razu? :P to troche barbarzyńskie.
Był taki moment (jedyny gdy postać przebiła przez wątek) gdy R. chciała uratować tego "awanturnika" wcielając się w jego żone i próbując zmienić przeszłość i co? I nie dane jej było :P

Offline quidamcorvus

  • Starszy Mistrz
  • ****
  • Wiadomości: 358
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: [WFRP] Relacja z kampani 'Cienie pod Oldenlitz'
« Odpowiedź #7 dnia: Lipiec 27, 2017, 04:25:16 pm »
Dzięki za komentarz. :)

Wydaje mi się, że na początku muszę sprostować, bo nie wyjaśniłem tego na początku i stąd można nieprawidłowo odebrać parę rzeczy. Moja wina.

Gracze wcielają się w swoich BG, którzy działają w roku 2502. Natomiast relacje, które publikuję są 'efektem' podglądania BN-ów dokonywanego 50 lat później, w roku 2552 i zasadniczo nie mają większego wpływu na przebieg przygody. Ponadto prezentowane relacje są dość ogólne, ale był to mój świadomy wybór pozwalający z uwagi na ograniczony czas, publikowanie skróconych raportów w takiej właśnie formie. I dlatego pozoryny brak widocznych wyborów graczy i filmowość wynika raczej z przyjętej formy raportów, która jest 'relacją osób trzecich', a nie uczestników danego zdarzenia.

Prowadzę w 'otwarty' sposób, czyli mam ogólny zarys kampanii, czyli w tym przypadku: w mieście istnieje kult Meduzy, która dysponuje pewnymi mocami magicznymi, a umiejętność petryfikacji jest wykorzystywana przez Gildię Rzemieślników w celach zarobkowych, mistrzowskiej jakości rzeźby są znane i kupowane przez możnych z całego Imperium. Niemoralne w tym wypadku jest pozyskiwanie materiału na rzeźby. Przy okazji założyłem, że wadą Meduzy była chorobliwa nienawiść do miasta Salzenmund.

Na sesji w której zabili kobietę szpiega nie skorzystali z przejętego pierścienia i listu uwierzytelniającego, nie zwerbowali strażników dróg stacjonujących w gospodzie, a zamiast tego radośnię usiekli człowieka. W efekcie zostali pojmami.

W przypadku Pana Mglistych Wzgórz zostali 'złożeni w ofierze' przez BN-ów którzy sami wcześniej zostali zmuszeni do złożenia przysięgi. Choć fakt, że udali się z owymi BN-mi do kurchanu był wyborem graczy. (Jedną z alternatyw było śledzenie jednego z pomagierów którego wcześniej zostawili z Wampirem, a który nocą zawitał do miasta.) Pechem, że nie posiadali magicznej broni w chwili wejścia do kurchanu. Zmieniło się to następnym razem, jeden z BG otrzymał magiczny oręż od Meduzy, jednak gracze uzgodnili że nie użyją oręża tylko poświęconą zmutowanych górników. Po części było to sugestią Meduzy, która chciała wykorzystać Pana Mglistych Wzgórz do zniszczenia znienawidzonego Salzenmund. W tym celu chciała poświęcić mieszkańców Oldenlitz, by z nich stworzył nieumarłą armię. A czemu nie wydała tego rozkazu swoim kultystom/rzemieślnikom? Tym ostatnim zbyt zależało na bogactwie i życiu, by poświęcać miasto dla mrzonek swojej bogini, którą zresztą wykorzystywali do bogacenia się.

To co punktujesz poniżej, to wybory graczy właśnie. Zdecydowali tak a nie inaczej, a ich postacie poniosły odpowiednie do wyborów konsekwencje.
"otwórzcie bramy ..." zbuntowali się i walczyli. a co np. z nawoływaniem ludzi do ewakuacji? zorganizowaniem obrony?
To także był wybór graczy. Co więcej zostawili nawet swoje rodziny.

śledzą rzekomego skrytobójcę i widza samotną kobietę...rzucają sie na nią z mieczami od razu? :P to troche barbarzyńskie.
Dlatego zostali zatrzymani przez strażników dróg.

Był taki moment (jedyny gdy postać przebiła przez wątek) gdy R. chciała uratować tego "awanturnika" wcielając się w jego żone i próbując zmienić przeszłość i co? I nie dane jej było :P
Gracz zatrzymał tę informację dla siebie.

Offline dra

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 391
Odp: [WFRP] Relacja z kampani 'Cienie pod Oldenlitz'
« Odpowiedź #8 dnia: Lipiec 27, 2017, 04:59:20 pm »
Dzięki za komentarz. :)

Spoko, uwielbiam gadać o rpg ;]

Cytuj
Gracze wcielają się w swoich BG, którzy działają w roku 2502. Natomiast relacje, które publikuję są 'efektem' podglądania BN-ów dokonywanego 50 lat później, w roku 2552 i zasadniczo nie mają większego wpływu na przebieg przygody. Ponadto prezentowane relacje są dość ogólne, ale był to mój świadomy wybór pozwalający z uwagi na ograniczony czas, publikowanie skróconych raportów w takiej właśnie formie. I dlatego pozoryny brak widocznych wyborów graczy i filmowość wynika raczej z przyjętej formy raportów, która jest 'relacją osób trzecich', a nie uczestników danego zdarzenia.

Aha, rozumiem.
Szkoda, pomyślałem w trakcie (przy okazji tego trolla), że fajnie by było gdyby oni cofali się w czasie ale w tył. Tzn na początku poznali efekt a potem poznawali przyczyny ;). Ale to dygresja.

Cytuj
Na sesji w której zabili kobietę szpiega nie skorzystali z przejętego pierścienia i listu uwierzytelniającego, nie zwerbowali strażników dróg stacjonujących w gospodzie, a zamiast tego radośnię usiekli człowieka. W efekcie zostali pojmami.

No to spoko chociaż agresywnych masz graczy ;o

Cytuj
W przypadku Pana Mglistych Wzgórz zostali 'złożeni w ofierze' przez BN-ów którzy sami wcześniej zostali zmuszeni do złożenia przysięgi. Choć fakt, że udali się z owymi BN-mi do kurchanu był wyborem graczy. (Jedną z alternatyw było śledzenie jednego z pomagierów którego wcześniej zostawili z Wampirem, a który nocą zawitał do miasta.)

A myślałem, że to tylko taki forshadowing przyszłych wydarzeń i info dla graczy, że wampir nie był tam przypadkiem.
Skoro jednak poświęcili ich owi uczeni, czemu nie zostali poświęceni? :P

Cytuj
Pechem, że nie posiadali magicznej broni w chwili wejścia do kurchanu. Zmieniło się to następnym razem, jeden z BG otrzymał magiczny oręż od Meduzy, jednak gracze uzgodnili że nie użyją oręża tylko poświęconą zmutowanych górników.

Tu coś nie zrozumiałem.

Cytuj
Po części było to sugestią Meduzy, która chciała wykorzystać Pana Mglistych Wzgórz do zniszczenia znienawidzonego Salzenmund. W tym celu chciała poświęcić mieszkańców Oldenlitz, by z nich stworzył nieumarłą armię. A czemu nie wydała tego rozkazu swoim kultystom/rzemieślnikom? Tym ostatnim zbyt zależało na bogactwie i życiu, by poświęcać miasto dla mrzonek swojej bogini, którą zresztą wykorzystywali do bogacenia się.

To wydaje mi się być najsłabszy logiczny punkt. Skoro dobrobyt kultystów zależy od Meduzy mogli oni np sprowadzić więcej ciał z innych miejsc. W ogóle po co akurat to miasto "poświęcać" gdzie masz swoich agentów, nie lepiej i łatwiej jakąś przypadkową wiochę?

Swoją drogą fajny motyw z tymi rzeźbami, wykorzystam kiedyś.

Cytuj
To co punktujesz poniżej, to wybory graczy właśnie. Zdecydowali tak a nie inaczej, a ich postacie poniosły odpowiednie do wyborów konsekwencje.To także był wybór graczy. Co więcej zostawili nawet swoje rodziny.
Dlatego zostali zatrzymani przez strażników dróg.

No to spoko.
Trochę chaotycznie (w sensie raz wampira, raz jakiegoś licza, raz jakiegoś demona etc ;)) i jak dla mnie za duże natężenie atrakcji jak na jedną okolicę ale uwagi o braku udziału postaci w tworzeniu fabuły istotnie są chybione.

Cytuj
Gracz zatrzymał tę informację dla siebie.

Teraz kumam, taka narracja.

Offline quidamcorvus

  • Starszy Mistrz
  • ****
  • Wiadomości: 358
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: [WFRP] Relacja z kampani 'Cienie pod Oldenlitz'
« Odpowiedź #9 dnia: Lipiec 27, 2017, 05:36:32 pm »

Aha, rozumiem.
Szkoda, pomyślałem w trakcie (przy okazji tego trolla), że fajnie by było gdyby oni cofali się w czasie ale w tył. Tzn na początku poznali efekt a potem poznawali przyczyny. Ale to dygresja.
Myślę, że pomimo pewnego doświadczenia nie podołałbym jako MG takiemu założeniu.


A myślałem, że to tylko taki forshadowing przyszłych wydarzeń i info dla graczy, że wampir nie był tam przypadkiem.
Skoro jednak poświęcili ich owi uczeni, czemu nie zostali poświęceni? :P
Gracze nie podjęli później wątku wampira, który w zależności od działań graczy mógł być sojusznikiem Pana Mglistych Wzgórz lub jego przeciwnikiem, dlatego nie pojawił się w kolejnych przygodach.


Zostali poświęceni, Pan Mglistych Wzgórz wymusił na nich złożenie przysięgi i przyprowadzenie kolejnych ofiar. Taka piramida finansowa.


Tu coś nie zrozumiałem.
Pan Mglistych Wzgór to bezcielesny Upiór odporny na niemagiczne ataki, a BG takimi nie dysponowali.


To wydaje mi się być najsłabszy logiczny punkt. Skoro dobrobyt kultystów zależy od Meduzy mogli oni np sprowadzić więcej ciał z innych miejsc. W ogóle po co akurat to miasto "poświęcać" gdzie masz swoich agentów, nie lepiej i łatwiej jakąś przypadkową wiochę?
Chorobliwa nienawiść to była słabość Meduzy, poza tym to kobieta więc założyłem że może działać nielogicznie.

Offline dra

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 391
Odp: [WFRP] Relacja z kampani 'Cienie pod Oldenlitz'
« Odpowiedź #10 dnia: Lipiec 27, 2017, 10:23:11 pm »
Pan Mglistych Wzgór to bezcielesny Upiór odporny na niemagiczne ataki, a BG takimi nie dysponowali.

To rozumiem Nie skumałem do końca tego: " jednak gracze uzgodnili że nie użyją oręża tylko poświęconą zmutowanych górników."

Cytuj
Chorobliwa nienawiść to była słabość Meduzy, poza tym to kobieta więc założyłem że może działać nielogicznie.

Zawsze w takich sytuacjach można się wymówić "to stara i myślący w zupełnie innych wymiarach istota, śmiertelnik nie zrozumie w pełni jej motywów" ;). To jest jeden z trików, który przydaje się w wampirze:maskaradzie. Gracze często szkodzą interesom długowiecznym krwiopijcom, znacznie mądrzejszych z lepszymi kontaktami etc. Dlatego warto po prostu jako MG oszukiwać. W krytycznym momencie nagle pojawiają się ludzie tego czy innego starszego wampira i pozbawiają graczy owoców ich długo wprowadzanego i trudnego planu. Wychodzi na to, że działali tak jak im zagrał ;-)

A tak na poważnie, po prostu na jej miejscu łatwiej by było zrobić 100 innych rzeczy by dostarczyć budulca do budowy armii upiorowi a przy okazji nie rozwalać sobie własnej bazy interesów. Nienawiść tu nie specjalnie przeszkadza.