Autor Wątek: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów  (Przeczytany 27596 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline mkolek81

  • Radca bracki
  • ******
  • Wiadomości: 3 661
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów
« Odpowiedź #180 dnia: Czerwiec 15, 2018, 05:28:54 am »
Rzecz do przemyślenia, ale chyba coraz bardziej jestem na tak. Tak na marginesie, co ze starą ekipą policyjną z Gotham? Widziałem w tych nowych batkach Gordon jest. A Bullock, Montoya, Kitch i Essen?
Gordon pojawia się na moment. W tym czasie kiedy dzieje się GC odszedł on z policji. Bullock pojawia się w jednym story arcu i jest dość często wspominany. Montoya jest jedną z głównych bohaterek serii. Kitcha nie ma, albo ja go nie wyłapałem. Essen sie nie pojawia bo
Spoiler: pokaż
nie żyje.
w czekaniu na zbiorcze tomy "W poszukiwaniu ptaka czasu"

Offline laf

  • Stolnik bracki
  • *****
  • Wiadomości: 1 371
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów
« Odpowiedź #181 dnia: Czerwiec 15, 2018, 07:33:54 am »
"Fatale "
Ja niestety Fatale sobie odpuściłem (tak, wiem, głupio zrobiłem), ale kolejną serię od tego duetu - Zabij albo zgiń - przygarnąłem bez żadnego "ale". No i z niecierpliwością czekam na Fade out. Wiadomo kiedy dokładnie Mucha to wyda? Była mowa o czerwcu, ale na razie nic nie słychać.

Rozczarowanie? "Civil War"
Szkoda, że tak oceniłeś ten komiks. Jak dla mnie to najlepszy event współczesnego Marvela i jeden z lepszych komiksów SH.

Jak dla mnie wszystko psuje pojawianie się Batmana. A przede wszystkim - batmanowych złoczyńców.
Ojej, zapachniało Bazyliszkiem  :badgrin: . On podobnie argumentował swoją negatywną ocenę Gotham Central  :wink:
A tak na poważnie to należy pamiętać, że Ci "zwykli" policjanci nie są w końcu aż tacy zwykli, ponieważ należą do Wydziału Poważnych Przestępstw. Tak więc z założenia nie łapią "normalnych" przestępców i ścierają się ze "zwykłą" przestępczością. A że Gotham jest usiane różnej maści szaleńcami, których trzeba wytropić i schwytać, to i takie jest główne zadanie tych (nie)zwykłych policjantów. No i w końcu nadzorują Bat-sygnał, tak więc dlaczego mają z niego nie korzystać w momencie zagrożenia ludzkiego życia?
Ja Twój zarzut dotyczący faktu, że w GC jest za dużo Batmana i jego adwersarzy widzę inaczej. Kiedyś kontrapunktowałem wspomnianego Bazyliszka i napisałem m.in. coś takiego:
I tu dochodzimy do etapu, który Ciebie, 8azyliszku, najbardziej denerwuje, a więc kwestii supebohaterstwa. Tak, w tym komiksie Batman, pomimo tego, że jest ważną postacią, to pełni jednak marginalną rolę. I BARDZO DOBRZE. A dlaczego tak jest? Ponieważ GOTHAM CENTRAL TO NIE KOMIKS SUPERBOHATERSKI*. To przede wszystkim kryminalne opowieści, które skupiają się nie tylko na rozwiązaniu zagadki, ale również na życiu osobistym i służbowym policjantów. Wprawdzie główni przestępcy to paleta różnych nemezis Batmana (widać tu rękę redaktorów), ale to podkreśla jedynie fakt, że seria jest mocno osadzona w uniwersum DC.

* No chyba, że pracę prostych detektywów, niemalże codziennie zmagających się z najprzeróżniejszymi przestępstwami, nazwiemy superbohaterszczyzną.

Offline SkandalistaLarryFlynt

  • Kawaler Bractwa Św. Jerzego
  • ****
  • Wiadomości: 531
Odp: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów
« Odpowiedź #182 dnia: Czerwiec 15, 2018, 10:17:30 am »
   Dzięki mkolek, ale trochę źle chyba sformułowałem pytanie w GC to widać chociażby Montoyę na okładce,  chodziło mi o nowsze DC w 52 nie widziałem zdaje się żadnej z tych postaci. W Rebirth raczej też ich nie ma.       No i widzisz laf., znowu zadziałało hehehe. Ja też uważam "Wojnę Domową" za jeden z najlepszych "nowożytnych" komiksów superbohaterskich. Oczywiście, wśród komiksów sensu "stricte" superbohaterskiego. Jestem w stanie zrozumieć, że ktoś się zaczytuje Clowesem czy Crumbem a jedynym superhero jaki dotychczas przeczytał było "Weapon X" i Spiderman Niebieski to mógłby mu się komiks Millara nie spodobać, ale znając plusy i minusy gatunków to naprawdę wydaje się, że zasługuje na wysokie oceny. Co do odpowiedzi na pytanie parsoma, to chyba coś pomieszałeś. Parsom czepia się, że w GC Batman jest, a po twojej odpowiedzi można wnioskować, że Bazyl się czepiał że Batmana nie było.   Ja na "Fatale" się strasznie przejechałem, po opiniach z tego forum. Jestem wielbicielem kryminału noir, a i Lovecrafta zawsze bardzo lubiłem więc wydawało się, że ten tytuł jesty w 100% dla mnie a ten komiks wydał mi się strasznie czerstwy. Dwa pierwsze tomy kupiłem i tak jak szybko przeczytałem tak szybko się ich pozbyłem. "Zimowy Żołnierz" też mi się nie podobał, a "Velvet" które pożyczyłem od kolegi to nawet niezłe , ale zwykłe czytadełko stąd moja ostrożność co do komiksów Brubakera. Za to Catwoman była super, chociaż i tam były zgrzyty.
   
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 15, 2018, 10:40:24 am wysłana przez SkandalistaLarryFlynt »

Offline laf

  • Stolnik bracki
  • *****
  • Wiadomości: 1 371
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów
« Odpowiedź #183 dnia: Czerwiec 15, 2018, 10:52:02 am »
Co do odpowiedzi na pytanie parsoma, to chyba coś pomieszałeś. Parsom czepia się, że w GC Batman jest, a po twojej odpowiedzi można wnioskować, że Bazyl się czepiał że Batmana nie było.
Kurcze, chyba faktycznie masz rację. Przeczytałem sobie Bazylowe posty w wątku "Gotham Central" i chociaż nie ma bezpośredniej odpowiedzi na to "niezwykle intrygujące zagadnienie", to jednak można wywnioskować, że dla niego za mało było tam Batmana
kogo obchodzą przygody zwykłych policjantów i gadanie w kółko o Batmanie i jego jedynie epizodyczne się pojawianie? Komiks superhero czyta się dla superhero a nie dla losów trzecioligowych postaci.
A zapamiętałem to zupełnie inaczej.
Tak na marginesie to straszne bzdury ten człowiek wypisywał  :lol:

Ja na "Fatale" się strasznie przejechałem, po opiniach z tego forum. Jestem wielbicielem kryminału noir, a i Lovecrafta zawsze bardzo lubiłem więc wydawało się, że ten tytuł jesty w 100% dla mnie a ten komiks wydał mi się strasznie czerstwy. Dwa pierwsze tomy kupiłem i tak jak szybko przeczytałem tak szybko się ich pozbyłem.
No to może aż tak głupio nie zrobiłem, że ten komiks sobie odpuściłem.  :cool:

Velvet przeczytałem tylko pierwszy tom i również mnie nie zachwycił, dlatego też pozbyłem się go bez żalu i nie doczytałem całej serii. Natomiast potwierdzam, że Zimowy Żołnierz i Catwoman są w topce moich ulubionych komiksów. Z kolei najgorszy wytwór wyobraźni Brubakera to zdecydowanie Secret Avengers; takie typowe łubudu o niczym. Natomiast ciągle w moich planach zakupowych jest Mordercza geneza i jeśli Egmont pociągnie X-Men Brubakera to na pewno zdecyduję się na zakup całości.

Edit
Ciągle z utęsknieniem czekam też na Criminal

Offline SkandalistaLarryFlynt

  • Kawaler Bractwa Św. Jerzego
  • ****
  • Wiadomości: 531
Odp: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów
« Odpowiedź #184 dnia: Czerwiec 15, 2018, 10:58:31 am »
A właśnie zapomniałem o Secret Avengers z WKKM, komiks o niczym, jeden z najsłabszych tytułów w kolekcji. Facet cieszy się sporą estymą na forum, ale ja jakoś "tego" nie widzę.

Offline laf

  • Stolnik bracki
  • *****
  • Wiadomości: 1 371
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów
« Odpowiedź #185 dnia: Czerwiec 15, 2018, 11:37:42 am »
Facet cieszy się sporą estymą na forum, ale ja jakoś "tego" nie widzę.
No to żeby to ujrzeć, musisz przeczytać Gotham Central  :biggrin: . Chociaż też trzeba pamiętać, że pisał to we współpracy z Gregiem Rucką, który również dobrym scenarzystą jest.

Jak dla mnie Brubaker to taki typowy wyrobnik, ale muszę przyznać, że większość jego komiksów czytałem z dużą przyjemnością; zdarzają mu się świetne komiksy i serie (GC, Catwoman i Kapitan Ameryka), średniaki (Velvet) i totalne słabizny (Tajni Avengers). Pamiętam jeszcze, że ciekawy był jeden z zeszytów Samego Strachu, który pisał Brubaker - jedyna fajna rzecz w tym całym bladym i nijakim evencie.
W kolejce natomiast czeka mnie jeszcze lektura Zabij albo zgiń i zakup Fade out.

P.S. Prośba do moderatorów o przeniesienie ostatnich postów do wątku "Scenariusz: Ed Brubaker"

Offline mkolek81

  • Radca bracki
  • ******
  • Wiadomości: 3 661
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów
« Odpowiedź #186 dnia: Czerwiec 15, 2018, 11:58:20 am »
Dzięki mkolek, ale trochę źle chyba sformułowałem pytanie w GC to widać chociażby Montoyę na okładce,  chodziło mi o nowsze DC w 52 nie widziałem zdaje się żadnej z tych postaci. W Rebirth raczej też ich nie ma.
To się zgubiłem bo myślałem, że pytasz o GC. Co do New 52 (bo o to pytasz a nie o 52) to Montoya debiutuje w nie wydanych u nas tomach Detective Comics. Bullock jest w stałej obsadzie drugoplanowej w seriach z Batmanem (proponuje zajrzeć np. do wydanego Gniewu). Gordon był nawet przez pewien czas nawet Batmanem, ale w porównaniu do pre-flashpointowego jest odmłodzony i nigdy nie poślubił Essen (ale chyba zachowano że mieli romans, nie jestem pewien a nie mam czasu teraz tego sprawdzić). Natomiast Kitch odpowiem jak poprzednio, nie ma go, albo ja go nie wyłapałem. Zresztą New52 uszczupliło znaczenie ekipę policyjną z charakterystycznych postaci (i pojawiają się tylko w sumie w Detective Comics).
No to żeby to ujrzeć, musisz przeczytać Gotham Central  :biggrin: . Chociaż też trzeba pamiętać, że pisał to we współpracy z Gregiem Rucką, który również dobrym scenarzystą jest.
Brubaker z Rucką podzielili się pisaniem tego tytułu. Brubaker pisał tzw. "nocną zmianę" a Rucka tzw. "dzienną zmianę" i to się odczuwa w scenariuszach. Tylko pierwszą historie pisali razem.
Natomiast nie zgodzę się że seria Velvet jest średnia. Być może tak to odczuwasz bo Brubaker przyzwyczaił cię do kryminału noir a tu masz komiks stylizowany na klimaty szpiegowskie w stylu Bonda, dokładnie tego pierwszego którego odtwarzał Sean Connery.

Nie będę bronił Tajny Avengers i Mrocznej Genezy, które są słabe, co nawet sam twórca przyznaje.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 15, 2018, 12:12:24 pm wysłana przez mkolek81 »
w czekaniu na zbiorcze tomy "W poszukiwaniu ptaka czasu"

Offline laf

  • Stolnik bracki
  • *****
  • Wiadomości: 1 371
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów
« Odpowiedź #187 dnia: Czerwiec 15, 2018, 12:34:48 pm »
Być może tak to odczuwasz bo Brubaker przyzwyczaił cię do kryminału noir a tu masz komiks stylizowany na klimaty szpiegowskie w stylu Bonda, dokładnie tego pierwszego którego odtwarzał Sean Connery.
Ale ja lubię, a wręcz uwielbiam stare Bondy (do momentu, kiedy serię "przejął" Brosnan; no może poza ostatnim filmem z Daltonem), tak samo jak Nicka Fury'ego Lee i Steranko, który stanowi niemalże kopię tych filmów. W Velvet coś mi nie zgrzytało i pomimo, że książki szpiegowskie (Ludlum, Forsyth) to mój ulubiony gatunek literacki, to jednak pierwszy tom Velvet mnie nie zaciekawił na tyle, żebym chciał sięgnąć po kontynuację.  :sad:

Offline parsom

  • Kawaler Bractwa Św. Jerzego
  • ****
  • Wiadomości: 610
Odp: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów
« Odpowiedź #188 dnia: Czerwiec 15, 2018, 12:37:05 pm »
Ponieważ GOTHAM CENTRAL TO NIE KOMIKS SUPERBOHATERSKI
Gdyby było jak piszesz, to byłoby fajnie. Ale to jest komiks superbohaterski, który udaje, że nie jest superbohaterski.

Offline laf

  • Stolnik bracki
  • *****
  • Wiadomości: 1 371
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów
« Odpowiedź #189 dnia: Czerwiec 15, 2018, 12:53:29 pm »
to jest komiks superbohaterski, który udaje, że nie jest superbohaterski.
Do pewnego stopnia można zgodzić się z tym stwierdzeniem. Lecz nawet jeśli wyjdziemy z tego założenia, to i tak nic nie zmieni, że odczuwałem ogromną przyjemność z lektury Gotham Central i takie udawanie braku SH w niczym mi nie przeszkadzało. :biggrin:

Offline LordDisneyland

  • Zbrojmistrz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 1 186
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów
« Odpowiedź #190 dnia: Czerwiec 16, 2018, 11:03:57 pm »
Co do Brubakera- jakiś czas temu w tym wątku pisałem , że kupiłem przypadkowo komiks jego autorstwa, także jeśli chodzi o rysunki, "A Complete Lowlife". Może przypomnę... Opowieść o beznadziejności codziennej egzystencji, dużo tam ze swojej młodości znalazłem ;) Rysunki mogą niektórych odstraszyć, ale nie mnie, bom twardy czytelnik :D . Jeśli gdzieś zobaczycie, warto kupić- choć to zupełnie inna brubakerszczyzna, niż dzisiejsza. Ale jak najbardziej warto!
Tu macie opis na gie-reads:
https://www.goodreads.com/book/show/106032.A_Complete_Lowlife


Laf- ja na Fatale dłuuugo po poznaniu KillOBKilled się zdecydowałem, także dla mnie to świeżynka ...i jak na razie robi większe wrażenie, niż  tamten komiks. Ale to wrażenia po pierwszej odsłonie, obaczym, jak dalej będzie.