Autor Wątek: MFKiG 2017  (Przeczytany 43671 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Daniel Gizicki

  • Służący
  • **
  • Wiadomości: 86
Odp: MFKiG 2017
« Odpowiedź #300 dnia: Październik 04, 2017, 08:15:32 am »
Konkurs z jednej strony jest potrzebny, ma swoje tradycje i prestiż ale jako autor co roku w nim startujący mam pewne krytyczne uwagi.
Poza faktem, że zdobywa się nagrodę i całkiem fajny pieniądz, to to ma niewielkie przełożenie na "potem". Popatrzcie ilu tam było nagradzanych autorów przez lata - ilu z nich zrobiło album, lub albumy?
Zawsze uważałem, że zdobywca Grand Prix powinien otrzymywać z automatu kontrakt na album od MFK - nikt na tym nie traci - MFK tworzy bibliotekę albumów laureatów konkursu - dzięki czemu konkurs zyskuje na prestiżu i wadze - dzięki czemu coraz więcej autorów się zgłasza - dzięki czemu podnosi się poziom - dzięki czemu powstaje więcej albumów - jeśli jeszcze te albumy byłyby wydawane po angielsku i francusku, to ekipa z MFK jeżdżąc po zagranicznych festiwalach mogłaby nimi promować zarówno autorów jak i sam festiwal. Sytuacja win-win, a jedyny minus (ale czy to faktycznie aż taki minus?) to zainwestowanie w honorarium dla autora i koszty wydania/obcojęzycznych edycji.
Taki ruch przysłużyłby się dużo bardziej promocji polskich komiksów, polskich autorów i polskiego festiwalu niż zagraniczne wystawy.

Uważam, że krótka forma to forma prowadząca donikąd. Jasne - krótkie komiksy są spoko, autorzy, którzy nie mają możliwości tworzenia dłuższych komiksów tu mogą zaistnieć - ale antologie szorciaków i krótkie komiksy są dużo mnie atrakcyjne dla czytelników - zawsze gorzej się sprzedają, czytelnicy wolą albumy z historią niż zbiór scenek/anegdotek gdzie często nie ma możliwości na właściwy development postaci i fabuły, przez co czytelnik nie przywiąże do tego uwagi na dłużej.

Komiksy zgłaszane na konkurs przy MFK to niestety często duży przerost formy nad treścią. I nie jest to winą autorów, ale raczej dotychczas ferowanych werdyktów. Mam wrażenie, że często nagradzano komiksy są rozbuchane graficznie, ale bardzo miałkie fabularnie, przez co twórcy dochodzą do wniosku, że prace należy maksymalnie wyrzezać, a scenariusz to kwestia drugorzędna. Czy nagradzane komiksy dałoby się rozwinąć w równie angażujące albumy? W wielu przypadkach mam spore wątpliwości.
Być może tu pomogłaby osobna nagroda dla scenarzystów.

Tegoroczne grand prix to bardzo dobry komiks - bo przede wszystkim jest w nim historia, która ma początek rozwinięcie i zakończenie, nie jest scenką, nie jest luźną strukturą gagów prowadzących do puenty ale właśnie historią.

To że dostępność katalogu konkursowego jest nikła i te katalogi nie są za bardzo promowane to kolejny problem.

Natomiast jak co roku uważam (i jak co roku to powtarzam), że dużym problemem konkursu jest wystawa prac konkursowiczów, która jest zrobiona bez ładu, składu i sensu. W tym roku wystawa wciśnięta była w 1/3 piwnicy, Grand Prix powieszono w wąskim przejściu na wysokości kostek, wszystkie prace są powieszone byle jak, co absolutnie przekreśla jakąkolwiek przyjemność z ich oglądana dla odwiedzających, a twórcy raczej też nie są zadowoleni, że efekt ich pracy jest wyeksponowany w tak żenujący sposób. Jeśli to ma być prestiżowy konkurs to nie można mu odbierać prestiżu przez tak skandaliczne traktowanie prac uczestników, którzy przecież wkładają w te komiksy sporo pracy i czasu oraz płacą wpisowe. A ta wystawa to powinna być jedna z największych i najmocniej promowanych atrakcji festiwalu.

Offline Prometeusz

  • Młodszy Terminator
  • **
  • Wiadomości: 141
Odp: MFKiG 2017
« Odpowiedź #301 dnia: Październik 25, 2017, 01:48:58 am »
Ja niestety w tym roku byłem nieco zawiedziony. Impreza nie robi już takiego wrażenia jak kiedyś. Konkurs Cosplay był poprowadzony bardzo mało profesjonalnie, ciekawych dla mnie prelekcji było jak na lekarstwo. Największym zawodem jednak było spotkanie z Jimem Lee. Wykład na scenie był jedną wielką promocją DC Rebirth i słodzenia swoim pracodawcom, mało interesujących konkretów i wartościowych ciekawostek. Dopiero spotkanie z Jimem na stadionie było jakkolwiek interesujące. Bardzo ciekawa informacja, że Lee musiał wstydzić się pracy przy Punisherze wśród znajomych, właśnie takich rzeczy chciałbym dowiedzieć się więcej.

Nie poszedłem również po autograf. Nie wiem czy to brak chęci stania w kolejce, czy raczej umiarkowana ekscytacja osobą Jima Lee, jednak po prostu sobie odpuściłem, uznając że mogę ten czas spożytkować lepiej. Stwierdzam także że (co jest już całkowicie moją winą) moje wybory zakupowe były mocno nietrafione i nieopłacalne. Nie będę nawet się przyznawać co kupiłem, ale wydałem jakieś 800zł jednego dnia. Z perspektywy czasu stwierdzam że za te pieniądze mogłem zaopatrzyć się w dużo lepsze komiksy... będzie nauczka na przyszły rok, jeśli znów przyjadę. A nie jestem tego pewny, chyba nie mam już serca do konwentów.

Tak o to tegotoczne MFKIG dostarczyło mi mocno średnich wrażeń. Częściowo z przyczyn spowodowanych przeze mnie, częściowo z przyczyn ode mnie niezależnych. Wiem że niechętnie czyta się takie marudzenie jak moje powyżej, ale chciałem gdzieś o tym napisać, ponieważ przy znajomych towarzyszących mi na festiwalu nie miałem serca narzekać, kiedy oni byli wyraźnie usatysfakcjonowani.

Offline chmiel

  • Redakcja KZ
  • Czeladnik
  • *
  • Wiadomości: 231
Odp: MFKiG 2017
« Odpowiedź #302 dnia: Październik 27, 2017, 09:09:49 am »
Dlaczego Lee musiał wstydzić się pracy nad Punisherem?

Offline Prometeusz

  • Młodszy Terminator
  • **
  • Wiadomości: 141
Odp: MFKiG 2017
« Odpowiedź #303 dnia: Październik 28, 2017, 04:28:32 pm »
Na prelekcji mówił, że Punisher nie cieszył się zbytnio dobrą sławą w miasteczku w którym mieszkał, ze względu na swoje modus operandi. Kiedy znajomi Jima pytali jakie komiksy rysuje, on odpowiadał "o facecie z czaszką na klacie", by nie musieć wymieniać wprost jego nazwy.

Offline chmiel

  • Redakcja KZ
  • Czeladnik
  • *
  • Wiadomości: 231
Odp: MFKiG 2017
« Odpowiedź #304 dnia: Październik 30, 2017, 07:06:52 am »
Prometeusz, dzięki za odpowiedź.

Offline eduardo

  • Zbieracz Zwłok
  • *
  • Wiadomości: 40
Odp: MFKiG 2017
« Odpowiedź #305 dnia: Listopad 29, 2017, 09:42:46 am »
Uważam, że krótka forma to forma prowadząca donikąd. Jasne - krótkie komiksy są spoko, autorzy, którzy nie mają możliwości tworzenia dłuższych komiksów tu mogą zaistnieć - ale antologie szorciaków i krótkie komiksy są dużo mnie atrakcyjne dla czytelników - zawsze gorzej się sprzedają, czytelnicy wolą albumy z historią niż zbiór scenek/anegdotek gdzie często nie ma możliwości na właściwy development postaci i fabuły, przez co czytelnik nie przywiąże do tego uwagi na dłużej.
Komiksy zgłaszane na konkurs przy MFK to niestety często duży przerost formy nad treścią. I nie jest to winą autorów, ale raczej dotychczas ferowanych werdyktów. Mam wrażenie, że często nagradzano komiksy są rozbuchane graficznie, ale bardzo miałkie fabularnie, przez co twórcy dochodzą do wniosku, że prace należy maksymalnie wyrzezać, a scenariusz to kwestia drugorzędna. Czy nagradzane komiksy dałoby się rozwinąć w równie angażujące albumy? W wielu przypadkach mam spore wątpliwości.
Być może tu pomogłaby osobna nagroda dla scenarzystów.
Jako że także patrzę na konkurs łódzki okiem scenarzysty, nie potrafię się nie zgodzić z powyższym stwierdzeniem. Scenarzyści, poza kilkoma wyjątkami, zawsze byli ignorowani w całości i zawsze strona wizualna wygrywa niezależnie od poziomu scenariusza (taki pokręcony kompromis?). Wydaje mi się, żeby zmienić ten stan rzeczy można by wprowadzić odgórną tematykę konkursu - dzięki temu Jury miałoby mniejszy problem w ocenianiu prac, bo kryteria takie jak oryginalność zrealizowania tematu, etc. byłby niejako wpisane w wymogi konkursu. Przez tematykę rozumiem zarówno zagadnienia, z jakimi każdy twórca musi sie zmierzyć (dajmy na to tak ogólne idee jak wolność czy mass media), jak i ramy gatunkowe: horror, s-f, etc. Punkt odniesienia byłby ten sam dla wszystkich, więc w grę zaczęłyby wchodzić umiejętności poprowadzenia narracji, spójność historii, jej realizacja, oryginalność, etc. Obecnie jest tak, że krótka historia w klimatach s-f rywalizuje z romansem czy obyczajówką; horror z westernem, etc. Trochę to za szeroki przekrój, więc nagrody przyznawane są najczęściej kluczem preferencji gatunkowych członków Jury, aniżeli faktyczną jakością komiksów.
Oczywiście, dodatkowa nagroda za scenariusz byłaby wartościowym rozwinięciem tego konkursu, bo że takiej nie ma - to wielkie niedopatrzenie ze strony Organizatorów.

Offline keram

  • Czeladnik
  • ***
  • Wiadomości: 294
Odp: MFKiG 2017
« Odpowiedź #306 dnia: Styczeń 24, 2018, 04:08:21 pm »
W sprawie konkursu.
Zastanawiam się, czy nie dałoby rady zrobić jak Konkursie im. Janusza Christy, czyli zwycięskie prace zostają rozwinięte w album/serię. Oczywiście pod patronatem dużego wydawnictwa ( chyba Egmont - bo kto? ), które w regulaminie określa dokładnie czego oczekuje od zgłaszanych prac.
Zastrzegam, że jestem zwykłym czytelnikiem i nie znam kuluarów rynku wydawniczego.


Przy okazji.
Na ostatnim festiwalu, za sprawą Jima Lee, pojawili się fani z zagranicy. Ciekawi mnie czy na obcojęzycznych stronach pojawiły się jakieś opinie/relacje. Ktoś wie?