Autor Wątek: Scenariusz: Ed Brubaker  (Przeczytany 7390 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline kuba g

  • Stolnik bracki
  • *****
  • Wiadomości: 1 949
  • Płeć: Mężczyzna
  • a fuel injected suicide machine
Odp: Scenariusz: Ed Brubaker
« Odpowiedź #15 dnia: Czerwiec 29, 2016, 08:40:54 am »
W początkowych numerach tekst o ulubionych książkach szpiegowskich i później rubryka z listami gdzie czytelnicy dawali swoje typy.


Tak, ale znalazłem (jest na for wyżej) też art Nevisa ogólnie o literaturze szpiegowskiej okresu zimnej wojny.
perły przed wieprze

Offline Garf

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 2 419
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Scenariusz: Ed Brubaker
« Odpowiedź #16 dnia: Lipiec 24, 2016, 06:29:48 pm »
Z uwagi na mój zawód mam pewną styczność z amerykańskimi procedurami prawnymi, więc pomyślałem, że machnę coś w rodzaju "dodatków" do pierwszego tomu Gotham Central. Zapewne wielu z Was zna opisane przeze mnie kwestie z książek czy filmów, ale może kogoś zaciekawią. Zaznaczam przy tym, że wciąż się uczę, a jeśli coś pokręciłem, będę wdzięczny za wszystkie poprawki :)

Strona 124: w większości wypadków dokumenty sądowe takie jak pozew cywilny, który otrzymuje
Spoiler: pokaż
detektyw Montoya
, muszą zostać w USA doręczone osobiście odbiorcy. Aby doręczenie uznano za dokonane, wystarczy, że doręczyciel potwierdzi tożsamość odbiorcy i dotknie go dokumentem. Nawet jeśli chwilę później odbiorca zwieje, zostawiając papiery na ziemi, nic to już nie zmieni :)

Strona 186: obowiązkowe formułki recytowane przy aresztowaniu podejrzanych przez policjantów (tzw. Miranda warning albo Miranda rights) są w użyciu od 1966 roku, kiedy to Sąd Najwyższy USA wydał wyrok w sprawie Miranda kontra Arizona, nakazując rewizję procesu Ernesto Mirandy, osadzonego w więzieniu za gwałt i porwanie.

Miranda argumentował, że jego pisemne przyznanie się do winy nie ma mocy prawnej, ponieważ formularz zawierał także potwierdzenie, że przyznający się robi to dobrowolnie i z pełną wiedzą o przysługujących mu prawach - tymczasem od chwili aresztowania do spisania dokumentu nikt go o tych prawach nie pouczył.

Sąd Najwyższy przychylił się do wniosku Mirandy. Od tej pory zeznania aresztowanych nie mogą zostać wykorzystane w sądzie, o ile przed ich złożeniem nie poinformowano ich o przysługujących im prawach. Zwykle robi się to od razu przy aresztowaniu, aby zminimalizować ryzyko - policjanci nie opuszczają tej procedury nawet, gdy doskonale wiedzą, że ujęta osoba zna swoje prawa (
Spoiler: pokaż
tak jak Montoya
), ponieważ w przeciwnym razie każdy adwokat uzyska zwolnienie aresztowanego bez żadnego problemu.

Sam Ernesto Miranda w ponownym procesie został znowu skazany za te same zarzuty na podstawie innych dowodów. Uzyskał zwolnienie warunkowe w 1972 r. i zarabiał na sprzedaży karteczek z prawami Mirandy z własnym autografem, okazjonalnie wikłając się w pomniejsze kłopoty z prawem. Zginął w 1976 r. pchnięty nożem podczas bójki w barze w Phoenix.

Strony 185, 191: kwalifikacja zabójstwa w prawie anglosaskim różni się od polskiej. Zawinione zabójstwo (culpable homicide) dzieli się tam, ogólnie rzecz biorąc, na murder i manslaughter. Wbrew pozorom, wcale nie odpowiada to naszemu podziałowi na umyślne i nieumyślne spowodowanie śmierci. Murder  bowiem to zabójstwo dokonane z zimną krwią i premedytacją po uprzednim planowaniu przez osobę w pełni panującą nad swoimi czynami (polskie przekłady są dość płynne; tłumacz GC użył tu na s. 191 określenia zabójstwo pierwszego stopnia).

Manslaugter z kolei to zarówno nieumyślne, jak i umyślne spowodowanie śmierci (involuntary/voluntary manslaughter). Voluntary manslaughter różni się od murder tym, że sprawca w chwili popełnienia czynu nie panował całkowicie nad swoim zachowaniem, znajdując się np. pod wpływem silnych emocji (dajmy na to, mąż, który zastrzeli żonę zastaną z kochankiem) lub środków odurzających, będąc niepoczytalnym albo sprowokowanym.

Kary za murder są, rzecz jasna, wyższe niż za manslaughter (jeżeli w danej jurysdykcji obowiązuje kara śmierci, można wymierzyć ją tylko za murder). W związku z tym podstawową linią obrony w procesach o zabójstwo jest wykazanie, że sprawca nie odpowiadał w pełni za swoje czyny (czasem przy użyciu naprawdę naciąganych argumentacji).
Spoiler: pokaż
Sugestie Esperanzy na s. 185 to właśnie modelowy przykład takiego uzasadnienia.


Strony 191-193: w Polsce zarzuty osobie podejrzanej stawia prokurator. W USA natomiast zajmuje się tym sąd podczas procedury zwanej arraignment, której przykład mamy na wymienionych stronach. Po odczytaniu zarzutów podejrzany musi dla każdego z nich z osobna złożyć oświadczenie (czy też, jak to mamy w polskiej wersji GC, "przedstawić stanowisko" - w ang. enter a plea on each charge/plead to each charge). Istnieją trzy możliwe oświadczenia: gulity (jestem winny), not guilty (jestem niewinny) i no contest (nie potwierdzam i nie zaprzeczam) - to ostatnie stosuje się np. gdy podejrzany nie pamięta, czy popełnił czyn z powodu upojenia alkoholem. Następnie, tak jak w Polsce, sąd decyduje o tym, czy do chwili procesu podejrzany pozostanie w areszcie, zostanie zwolniony za kaucją lub będzie odpowiadał z wolnej stopy.

W GC decyzję w tej sprawie sąd odłożył na popołudniową sesję (s. 193), a
Spoiler: pokaż
zanim mogła się ona odbyć, Renee została odbita z transportu
. Użyte przez tłumacza określenie "rozprawa w kwestii zwolnienia z aresztu" jest dość niefortunne, ponieważ to miał być dalszy ciąg procedury postawienia zarzutów, a do właściwej rozprawy jeszcze daleko.

Inne dość obrazowe przedstawienie amerykańskiej procedury postawienia zarzutów można znaleźć w Spectacular Spider-Man #107 (pierwszej części historii The Death of Jean deWolff) - tu z kolei pominięto składanie oświadczeń, pokazując tę część, której
Spoiler: pokaż
w GC nie zobaczyliśmy
.
http://garfield.com/ -  codziennie świeży Garfield!

Przypuszczalny skład kolekcji "Star Wars" od De Agostini i opisy tomów:
Część pierwsza (tomy 1-31): http://www.forum.gildia.pl/index.php/topic,9912.msg1417973.html#msg1417973
Część druga (tomy 32-46): http://www.forum.gildia.pl/index.php/topic,9912.msg1418058.html#msg1418058
Część trzecia (tomy 47-70): http://www.forum.gildia.pl/index.php/topic,9912.msg1418124.html#msg1418124

A Kamala Khan to Ms Marvel, a nie Miss Marvel, do jasnej ciasnej!

Offline absolutnie

  • Stolnik bracki
  • *****
  • Wiadomości: 1 976
Odp: Scenariusz: Ed Brubaker
« Odpowiedź #17 dnia: Lipiec 24, 2016, 07:21:47 pm »
Dzięki, Garf.
Bardzo pomocne.
Imaginary enemies are not hard to conjure into being.

Offline misiokles

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 185
  • Old spice.
Odp: Scenariusz: Ed Brubaker
« Odpowiedź #18 dnia: Lipiec 25, 2016, 07:48:34 am »
Fajne uzupełnienie, dzięki!

Offline Szczoch

  • Pisarz bracki
  • ****
  • Wiadomości: 749
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ani czarny, ani kwadrat, ani na białym tle.
Odp: Scenariusz: Ed Brubaker
« Odpowiedź #19 dnia: Lipiec 25, 2016, 01:32:51 pm »
Strony 185, 191: kwalifikacja zabójstwa w prawie anglosaskim różni się od polskiej. Zawinione zabójstwo (culpable homicide) dzieli się tam, ogólnie rzecz biorąc, na murder i manslaughter. Wbrew pozorom, wcale nie odpowiada to naszemu podziałowi na umyślne i nieumyślne spowodowanie śmierci.

Czyli, jak rozumiem, "manslaughter" to coś pomiędzy naszym "zabójstwem w afekcie" a "nieumyślnym spowodowaniem śmierci"...

Dzięki za bardzo interesujący wykład. Wynika z niego, że Bru jest oczywiście w kwestiach prawa i procedur prawnych nieźle otrzaskany. A tłumacz miał ciężki orzech do zgryzienia.
A poza tym uważam, że "Iznogud" oraz "Saga o Potworze z Bagien" powinny zostać w całości wydane po polsku.

Offline Garf

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 2 419
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Scenariusz: Ed Brubaker
« Odpowiedź #20 dnia: Lipiec 31, 2016, 04:06:30 pm »
Jeszcze mały suplement:

s. 161: w prawie anglosaskim zniesławienie (defamation) dzieli się na dwa rodzaje: slander i libel. Slander to zniesławienie dokonane w formie nietrwałej (wypowiedzią ustną bądź gestami), natomiast libel - w formie trwałej (na piśmie, w druku, zdjęciami itp.). Stwarza to duże problemy dla tłumacza, ponieważ w prawie polskim, o ile mi wiadomo, taki podział w sensie stricto nie występuje: pomówienie i zniesławienie to mniej więcej synonimy i odnoszą się zarówno do trwałych, jak i nietrwałych wypowiedzi. Dlatego też ze ściśle prawniczego punktu widzenia wypowiedź Montoyi w kadrze trzecim nie ma większego sensu. Daleki jestem jednak od krytykowania tłumacza, ponieważ trudno wymyślić odpowiedniki, które lepiej pasowałyby do tej sytuacji.

Ciekawi mnie też, co stoi za zmianą płci Toby Raines na stronie 126: potknięcie tłumacza połączone z brakiem redaktora merytorycznego (sprawdźcie stopkę), błąd korektora, czy może po prostu chochlik drukarski, który usunął ostatnią literę z "przyjechała"?

Dalej w tym temacie: czy tylko mnie wydaje się, że detektyw Hammond ze s. 168-170 to kobieta?
http://garfield.com/ -  codziennie świeży Garfield!

Przypuszczalny skład kolekcji "Star Wars" od De Agostini i opisy tomów:
Część pierwsza (tomy 1-31): http://www.forum.gildia.pl/index.php/topic,9912.msg1417973.html#msg1417973
Część druga (tomy 32-46): http://www.forum.gildia.pl/index.php/topic,9912.msg1418058.html#msg1418058
Część trzecia (tomy 47-70): http://www.forum.gildia.pl/index.php/topic,9912.msg1418124.html#msg1418124

A Kamala Khan to Ms Marvel, a nie Miss Marvel, do jasnej ciasnej!

Offline Szczoch

  • Pisarz bracki
  • ****
  • Wiadomości: 749
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ani czarny, ani kwadrat, ani na białym tle.
Odp: Scenariusz: Ed Brubaker
« Odpowiedź #21 dnia: Sierpień 02, 2016, 09:59:39 pm »
Dalej w tym temacie: czy tylko mnie wydaje się, że detektyw Hammond ze s. 168-170 to kobieta?
Oczywiście, że kobieta. Nie zauważyłem tego potknięcia tłumacza, choć można je zrozumieć - bo jej kobiecość nie jest zbyt wyeksponowana. Widać to jednak na ostatnim obrazku na s. 169 (usta). Ale przede wszystkim w ubiorze: nie nosi krawata, ma za to czarne spodnie. Wszyscy zaś policjanci-mężczyźni noszą tam krawaty i mają spodnie w burych kolorach.
A poza tym uważam, że "Iznogud" oraz "Saga o Potworze z Bagien" powinny zostać w całości wydane po polsku.

Offline Szczoch

  • Pisarz bracki
  • ****
  • Wiadomości: 749
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ani czarny, ani kwadrat, ani na białym tle.
Odp: Scenariusz: Ed Brubaker
« Odpowiedź #22 dnia: Wrzesień 22, 2016, 09:27:32 am »
Drugi tom "Gotham Central" pochłonięty.
I jak na razie, biorąc pod uwagę fakt, że obie części ukazały się w tym roku - seria ta wysuwa się na prowadzenie moich "Topów".
W pierwszym tomie trochę mi uwierało, że każda z historii musiała koniec końców prowadzić do
Spoiler: pokaż
ingerencji tego #*%:@! Nietoperza (nie dziwię się jaką alergię mają na niego gliniarze)
. W drugim tomie jest już inaczej. Ba, jedna z historii (poza epizodycznym pojawieniem się
Spoiler: pokaż
Huntress
), mogłaby dziać się gdziekolwiek indziej i być najzupełniej normalnym komiksem kryminalnym. Pytanie tylko, czy to dobrze?
Moim zdaniem - tak. O ile oczywiście całość prowadzona jest tak umiejętnie, jak Brubaker i Rucka to zrobili: postacie policjantów są "pełne", psychologicznie rozbudowane, "posterunkowy" klimat jest fantastycznie wykreowany, a śledztwa różnorodne i ciekawe (a także dziwaczne i banalne - co uważam za pozytyw!). Taki kryminał, rozwijający pewien poboczny, nader często zapominany obszar świata komiksowego, bardzo mi odpowiada.
Teraz widzę wreszcie elementarną różnicę z niby-podobnym Bendisowym "Alias".
"GC" pozostaje na uboczu świata DC, pokazując jego ludzki, powszedni wymiar oraz problemy jakie nastręcza "zwykłym ludziom" egzystencja w mieście Batmana i Jokera.
"Alias" to gra z paradoksami świata Marvela, pozostająca niby na uboczu, ale jednak wciąż przenikająca się z "głównym nurtem", na który patrzymy oczyma autsajderki nienależącej ani do świata superbohaterów, ani do "zwykłych ludzi".
A poza tym uważam, że "Iznogud" oraz "Saga o Potworze z Bagien" powinny zostać w całości wydane po polsku.

Offline winckler

  • Kawaler Bractwa Św. Jerzego
  • ****
  • Wiadomości: 460
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Scenariusz: Ed Brubaker
« Odpowiedź #23 dnia: Listopad 10, 2017, 05:22:38 pm »
Zacząłem dziś czytanie od "Nastoletnich Tytanów" (ale nie będę o nich pisał, bo trochę szkoda klawiatury) i ciesze się, że tak zacząłem, bo smakołyk od Image był drugi w kolejności... "Zabij albo zgiń" ma bohatera trochę starszego niż Damian Wayne, wiekiem bliższego Arthurowi Curry'emu ale też - jak ta dwójka - stojącego na progu samookreślenia. Motyw spóźnionego doktoranta bije jednak na głowę dzieciaka-zabojcę i "króla po kostki w wodzie" (so sweet). Przez takie zestawienie może wywinduję ten komiks za wysoko, bądźcie więc laskawi piłować liny dźwigu i upuszczajcie pary, ale to takie chwile lekturowe, w których myśli się o wszystkich tych momentach, gdy pisało się, że komiks superbohaterski nie jest adresowany do czytelnika na okreslonym poziomie rozwoju, i wali się człowiek w głowę, jaki był głupi. Znaczy nie dlatego, że się mylił, bo przecież racją jest, że zdarzają się w obrebie superhero miejsca ważne, ciekawe i ta konwencja daje również powaznym scenarzystom przestrzen do wykazania się (by daleko nie szukać Daredevil czy Kapitan Ameryka Brubarkera znakomicie to robią). Ale glupi dlatego, że tyle czasu poświęca na samodzielne szukanie i nadzieje, rozwijanie chęci, by w tych odmetach infantylnego profilowania świata odnaleźć to, co samo przyciąga do kartek. I nie - nie każe ich przewracac straceńczo, jak w komiksach Vaughana w moim przypadku zwłaszcza ostatnio - każe nad nimi siedzieć, podziwiać, myśleć. 
"Zabij albo zgiń". Taaaaak mi dobrze teraz jest, że o tym komiksie też pisać nie będę. Może potem. Ale chciałem tylko dodać, że NSC swoimi premierami listopada nieba mi uchyliło. Przypomnialo o tych skrojonych na życia modłę artystycznych zabawach z bohaterami, ktorzy są tego warci. Jeszcze dziś Hickman przede mną, na późniejszy wieczór odłożony. Później... Bo teraz chłonę sobie. I tylko paluszkami suwam po matowej okładce "ZaZ", i mruczę zadowolony.   
„Wszelkie zbieranie jest konserwatywne".

„I absolutnie nie piszę tego złośliwie, tylko tak to obiektywnie wygląda z mojego puntu widzenia".

Offline Garf

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 2 419
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Scenariusz: Ed Brubaker
« Odpowiedź #24 dnia: Kwiecień 15, 2018, 05:12:14 pm »
Przeczytałem ostatnio dwa tomy "Iron Fista" Brubakera od Muchy i muszę powiedzieć, że całkiem mi się to podobało. Nie jest to jakichś epickich rozmiarów arcydzieło, ale sprawnie poprowadzona i wciągająca seria - w sam raz na odprężenie w wolnej chwili. Scenarzysta żongluje różnymi "popkulturowo-wschodnimi" motywami, a w historiach Orsona Randalla dostrzegam chyba także nutkę starej dobrej pulpy.

Aja nie serwuje nam tutaj jeszcze takiego popisu jak w "Hawkeye'u", ale można dostrzec już pewne zwiastuny jego późniejszych osiągnięć. Ponadto wreszcie rozumiem, czemu co chwilę ktoś w serii z Marvel NOW! nazywa Clinta Bartona "Iron Fistem" - faktycznie Danny Rand wygląda niemal identycznie jak Barton, zwłaszcza gdy jest upstrzony plastrami po bitwie. Fajny autoironiczny gag :)

Dobrym zabiegiem było oddelegowanie artystów gościnnych niemal wyłącznie do retrospekcji i opowieści z przeszłości - dzięki temu zmiany stylów nie tylko nie przeszkadzają, ale wręcz pomagają zorientować się w toku akcji. Niektórzy rysownicy robią naprawdę niezłą robotę.

Podsumowując, polecam każdemu, kto ma ochotę na relaksującą historię w klimatach naparzanki kung-fu. Mam nadzieję, że Mucha wyda resztę serii - a jeśli mają taką słabość do Brubakera, to może jeszcze po zakończeniu "X-Factor" "Kapitan Ameryka" w takim samym formacie?
http://garfield.com/ -  codziennie świeży Garfield!

Przypuszczalny skład kolekcji "Star Wars" od De Agostini i opisy tomów:
Część pierwsza (tomy 1-31): http://www.forum.gildia.pl/index.php/topic,9912.msg1417973.html#msg1417973
Część druga (tomy 32-46): http://www.forum.gildia.pl/index.php/topic,9912.msg1418058.html#msg1418058
Część trzecia (tomy 47-70): http://www.forum.gildia.pl/index.php/topic,9912.msg1418124.html#msg1418124

A Kamala Khan to Ms Marvel, a nie Miss Marvel, do jasnej ciasnej!

Offline LordDisneyland

  • Zbrojmistrz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 1 201
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Scenariusz: Ed Brubaker
« Odpowiedź #25 dnia: Kwiecień 15, 2018, 05:50:48 pm »
""Zabij albo zgiń". Taaaaak mi dobrze teraz jest, że o tym komiksie też pisać nie będę. "- no patrzcie, a krytyka sączyła jad, że Brubaker po raz kolejny o tym samym pisze i w zasadzie Criminal oraz Fatale powtarza.
Mnie też się podoba, acz objawieniem bym tego nie nazwał.

Offline mibartek

  • Kawaler Bractwa Św. Jerzego
  • ****
  • Wiadomości: 439
Odp: Scenariusz: Ed Brubaker
« Odpowiedź #26 dnia: Kwiecień 17, 2018, 07:15:39 am »
pisałem w Non Stop Comics ale napiszę i tutaj. Kill or be killed kończy się w czerwcu na 20 zeszycie:
https://criminalcomic.blogspot.nl/2018/03/kill-or-be-killed-new-issue-out-today.html


cieszy informacja, że panowie wracają z nową serią w tym samym duecie (Brubaker+Phillips) w październiku

Offline -gościu-

  • Kawaler Bractwa Św. Jerzego
  • ****
  • Wiadomości: 437
Odp: Scenariusz: Ed Brubaker
« Odpowiedź #27 dnia: Kwiecień 17, 2018, 09:23:38 am »
Przecież miała to być najdłuższa seria tego duetu, licząca przynajmniej 50 zeszytów  :sad: Oczywiście lepiej skończyć wcześniej, niż przeciągać na siłę, ale nastawiłem się już na coś dłuższego  :doubt:

Offline mibartek

  • Kawaler Bractwa Św. Jerzego
  • ****
  • Wiadomości: 439
Odp: Scenariusz: Ed Brubaker
« Odpowiedź #28 dnia: Kwiecień 17, 2018, 05:25:10 pm »
Przecież miała to być najdłuższa seria tego duetu, licząca przynajmniej 50 zeszytów  :sad: Oczywiście lepiej skończyć wcześniej, niż przeciągać na siłę, ale nastawiłem się już na coś dłuższego  :doubt:


Ja tak samo. A z 20 zeszytami to nawet mniej niż Fatale (24). Chyba jednak nie było pomysłu na ciągnięcie dalej

Offline JanT

  • Steward
  • ******
  • Wiadomości: 7 393
Odp: Scenariusz: Ed Brubaker
« Odpowiedź #29 dnia: Maj 06, 2018, 09:27:44 am »
Już wiadomo co to będzie od Bru i Philipsa  :smile:

https://kamienzserca.pl/brubaker-i-phillips-pracuja-nad-powiescia-graficzna/

NSC już pewnie zaklepało  :biggrin: