trawa

Autor Wątek: Watchmen  (Przeczytany 103731 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline jax

Watchmen
« dnia: Sierpień 18, 2003, 08:48:49 am »
jak to możliwe że Strażnicy nie mają jeszcze własnego tematu?
rozumiem że trudności dystrybucyjne itd. ale chyba już parę osób nie znających oryginału zapoznało się już z tym dziełem

ja jestem w trakcie i jest całkiem ok (tylko 'całkiem ok', bo 2 zeszyty to jeszcze za mało żeby tę całą głębię i złożoność dostrzec - dopiero wszystko się rozkręca)
rysunki jeszcze łyknąłem, ale jedna rzecz wkurzyła mnie mocno: co za bałwan dał takie kolory, to że są jaskrawe i płaskie to samo w sobie żaden zarzut (np. w Sandmanie niektóre partie tak kolorowane sprawdzają się świetnie), bardziej chodzi mi o kompletny chaos, zupełny brak spójnego pomysłu, koncepcji na nie, wygląda jakby dziecko kolorowało na wyczucie kolorowankę, bo tak mu się wydaje że będzie dobrze

tłumaczenie wygląda na niezłe choć jedna rzecz mnie zbulwersowała:
najpierw na kartce nabazgranej przez kapitana Metropolis widać wśród przetłumaczonych napisów: 'zamieszki uliczne' a parenaście stron później na tej samej kartce z nieprzetłumaczonymi tym razem napisami, napis ten brzmi: 'Black unrest'.  Co to do cholery za poprawność polityczną uprawia nasz tłumacz!?
Na marginesie fajny ten patent ze 'złymi' rzeczami do zwalczania.  :)
ttp://basketcom.republika.pl
Strona o Legii (koszykówka) i komiksie.

N.N.

  • Gość
Watchmen
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpień 18, 2003, 09:28:15 am »
Cytat: "jax"
jak to możliwe że Strażnicy nie mają jeszcze własnego tematu?
rozumiem że trudności dystrybucyjne itd. ale chyba już parę osób nie znających oryginału zapoznało się już z tym dziełem

Nie mają własnego tematu, bo gadamy o nich we wszystkich innych. Zajrzyj na przykład do nowości sierpnia .
[/quote]

Offline jax

Watchmen
« Odpowiedź #2 dnia: Sierpień 18, 2003, 09:39:17 am »
no tak, ale na razie po łebkach
a na temat własny zasługują
ttp://basketcom.republika.pl
Strona o Legii (koszykówka) i komiksie.

N.N.

  • Gość
Watchmen
« Odpowiedź #3 dnia: Sierpień 18, 2003, 09:45:38 am »
Cytat: "jax"
no tak, ale na razie po łebkach
a na temat własny zasługują

Co racja, to racja. Zasługują.

Offline Błendny Komboj

Re: Watchmen
« Odpowiedź #4 dnia: Sierpień 18, 2003, 05:53:41 pm »
Cytat: "jax"
rysunki jeszcze łyknąłem, ale jedna rzecz wkurzyła mnie mocno: co za bałwan dał takie kolory, to że są jaskrawe i płaskie to samo w sobie żaden zarzut (np. w Sandmanie niektóre partie tak kolorowane sprawdzają się świetnie), bardziej chodzi mi o kompletny chaos, zupełny brak spójnego pomysłu, koncepcji na nie, wygląda jakby dziecko kolorowało na wyczucie kolorowankę, bo tak mu się wydaje że będzie dobrze.

Ten "bałwan" to John Higgins, wybitny kolorysta odpowiedzialny m.in. za kolor w "Zabójczym żarcie". Płaskie, jaskrawe kolory w "Watchmen" to efekt pewnej strategii, celu osiągnięcia "klasycznego" stylu amerykańskiego na planszach. W tamtych czasach w komiksie amerykańskim kolor był zwykle kładziony w taki "niedbały" sposób, zresztą wystarczy przejrzeć co starsze TM-semiki żeby się o tym przekonać. Zresztą kolor Higginsa w "Strażnikach" wcale nie jest niedbały. Często współtworzy dramatyzm scen, nawet za cenę odejścia od realizmu (zachowywanego cały czas za pomocą kreski Gibbonsa).
Co do jaskrawości. Powiadam, nie widziałem jeszcze polskiej edycji, może Egmont przesycił barwy. Ja znam "Watchmenów" tylko z monitora mojego komputera i owszem, barwy są mocne, ale czy jaskrawe? Nie powiedziałbym.

A skoro już jesteśmy w tym temacie, to w książce "Portrait of an Extraordinary Gentelman" znajduje się krótki tekst Higginsa pt. "Blue Man Blues", w którym przytacza on taką nieprzyzwoitą anegdotkę:

"Jedna z najwcześniejszych dyskusji na temat Watchmen pomiędzy Alanem, Dave'm i mną miała miejsce w londyńskim ogródku piwnym. Był wczesny marzec i było trochę za zimno na picie zimnego piwa pod gołym niebem. Oni dyskutowali o tym, jak Dr Manhattan miałby się zmaterializować. Może wyładowanie elektryczne? Może gwałtowne przemieszczenie atomów tlenu? A może mógłby stworzyć wehikuł?
To była ich broszka, moją był kolor i wszystko co wiedziałem o Dr Manhattanie to to, że był niebieski.
  - Dave, Alan. Właśnie poczułem się jak Dr Manhattan.
Obydwaj skierowali na mnie zaciekawione spojrzenia.
  - Czuję, że mój ch... zrobił się niebieski z zimna."
Lord of the Rings" is a piece of crap.

N.N.

  • Gość
Watchmen
« Odpowiedź #5 dnia: Sierpień 18, 2003, 07:04:35 pm »
Właśnie ICH kupiłem (księgarnia "Matras"). Kolor lekko wyblakły i czerń niekoniecznie czarna, co trochę psuje efekt , ale odstępstwa od orygniału nie są duże. Duży plus - przypisy od tłumacza, który wyjaśnia (w sposób nie zdradzający niczego, czego zdradzać nie powinien) nie tylko znaczenia słów, aler i różne sprawy kontekstowe.
Wadą jest to, że tłumacz spolszczył nazwy własne - imiona bohaterów tych pierwszoplanowych i tych wzmiankowanychy: Nocny Puchacz, Jedwabna Zjawa, Człowiek Ćma, Sylwetka, Dolarówka, Zakapturzony Sędzia.... Wydawało mi się, że już przyjęta została zasada, że Batman to Batman a nie zaden Człowiek Nietoperz i tak dalej... Nie przetłumaczono imion Hulk i Spiderman, więc.... W tym miejscu wystarczyłby przypis.
Jak się wczytam, pewnie znajdę więcej.

Offline perro

Watchmen
« Odpowiedź #6 dnia: Sierpień 18, 2003, 07:26:25 pm »
Może się nie orientuje ale czy wstęp nie powinien być na początku ... ? Jeżeli chodzi o treść to przeczytałem na razie tylko pierwszy rozdział i jest bardzo dobrze.  8)
NSICHTBAR

Offline Błendny Komboj

Watchmen
« Odpowiedź #7 dnia: Sierpień 18, 2003, 07:55:47 pm »
Cytat: "N.N."
Wadą jest to, że tłumacz spolszczył nazwy własne - imiona bohaterów tych pierwszoplanowych i tych wzmiankowanychy: Nocny Puchacz, Jedwabna Zjawa, Człowiek Ćma, Sylwetka, Dolarówka, Zakapturzony Sędzia...

Jak dobrze kojarzę, to chodzi o Night Owl, Silk Spectre, Mothmana, Dollar Billa. A who is Sylwetka? Ten bandzior Big Figure?
Mam nadzieję, że Drewnowski nie wymyślił jakiejś polskiej nazwy dla Rorschacha, bo bym się pochlastał.
Lord of the Rings" is a piece of crap.

N.N.

  • Gość
Watchmen
« Odpowiedź #8 dnia: Sierpień 18, 2003, 08:23:13 pm »
Cytat: "perro"
Może się nie orientuje ale czy wstęp nie powinien być na początku ... ?

Pewnie już doszedłeś do końca i wiesz, o co chodzi z tym "Wstępem" - to jest "Wstęp" do ksiązki Prof. Miltona Glassa "Dr Manhattan: supermoce i supermocarstwa", czyli jeden z dodatków - jest tam, gdzie powinien być.
Do Błendnego Komboja - tłumacz postapił inaczej niż jest to przyjęte w komiksowym światku, ale nie upadł na głowę. Co prawda przetłumaczył Minutemen jako Gwardziści, ale dał przypis, w którym wyjaśnia, co zrobił, dlaczego i jak to brzmiało w oryginale. Rorschach to Rorschach.

Anonymous

  • Gość
Watchmen
« Odpowiedź #9 dnia: Sierpień 18, 2003, 08:33:57 pm »
z ciekawosci - czy mozna w ogole przetlumaczyc rorschacha?  :P

Offline perro

Watchmen
« Odpowiedź #10 dnia: Sierpień 18, 2003, 08:36:30 pm »
:oops:
Obiecuje, że zanim coś napiszę najpierw przeczytam ...
mea culpa
NSICHTBAR

Offline Błendny Komboj

Watchmen
« Odpowiedź #11 dnia: Sierpień 18, 2003, 08:49:44 pm »
Cytat: "2dope"
z ciekawosci - czy mozna w ogole przetlumaczyc rorschacha?  :P

Nie można.
Ale od czego inwencja, wyobraźnia, polot translatorski?
Lord of the Rings" is a piece of crap.

Offline pookie

Watchmen
« Odpowiedź #12 dnia: Sierpień 18, 2003, 09:12:42 pm »
Mój misiowy, szósty zmysł podpowiada, że Sylwetka to Silhouette.
Ale Dolarówka durnie brzmi.
 for Pookie

Offline diefarbe

Watchmen
« Odpowiedź #13 dnia: Sierpień 18, 2003, 09:22:43 pm »
Rorschacha nie mogliby przetłumaczyć bo jak się nie myle to nazwa własna.
Co do tłumaczenia idiotycznych pseudonimów superbohaterów to wiem że to rozmowa na dłużej ale...
Ja się nawet cieszę że imiona tych bohaterów zostały przetłumaczone. czemu i dla nas w końcu nie mają byc one idiotyczne i w naszym jezyku jak są i w angielskim.
Pozostawienie ich w języku angielskim wiem że jest spowodowane pewnymi estetycznymi przesłankami.
Z drugiej jednak strony nie działają na nas tak jak powinny.
Powiedzcie mi np. czy powiedzenie `f**k` i `kur..` ma taki sam wydżwięk lub `sorry` zamiast naszego `przepraszam`.
Czesto zastępowanie lub w tym wypadku pozostawianie nazw angielskich nie jest celowe,
W wielu krajach zdecydowano się na dosłowne tłumaczenie nawet pod groźbą że tytuł pisemka bedzie brzmiał `człowiek pająk` a nas tak rozpuszczono że grzmimy nad kazdym tłumaczeniem.
nother day leaves me aching
I try to wake up
But something`s breaking
Here inside me
Deep and hollow
A sound that no other sound could follow
- Pal Waaktaar

N.N.

  • Gość
Watchmen
« Odpowiedź #14 dnia: Sierpień 18, 2003, 09:36:04 pm »
Nie mam pretensji do Drewnowskiego - wykonał kawał dobrej roboty. A w przypisach jeszcze dodatkowo wyjaśnił wiele rzeczy, które dla polskiego czytelnika wcale nie muszą być tak oczywiste jak są dla Amerykanina. Po prostu przypomniałem, że istnieje pewna zasada dotycząca imion superbohaterów. Zasada ta już się przyjęła w Polsce - my też mieliśmy okres tłumaczenia owych imion - spójrzcie na pierwsze zeszyty TM Semica ("Pogromca"!!!) - ale zarzuciliśmy ten zwyczaj. Swoją drogą "Dolar Bill" nie brzmi równie idiotycznie jak Dolarówka, bo Bill kojarzy się z imieniem męskim, a "Dolarówka" tylko z "tirówką".
Przypuszczam, że głównym powodem, dla którego tłumacz postapił, jak postąpił, było to, że pierwszy z bohaterów nazywa się Comedian -Komediant, a w całym komiksie pełno jest aluzji do poczucia humoru, komedianctwa, pent dowcipów itp. Bez tłumaczenia, coś by mumknęlo. A skoro trzeba było przetłumaczyć to imię, to reszta była kwestią konsekwencji...