trawa

Autor Wątek: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów  (Przeczytany 41894 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline laf

Odp: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów
« Odpowiedź #255 dnia: Styczeń 03, 2019, 10:37:45 am »
Nie martw się, istnieje całkiem spore grono osób, które nie lubi Towarzyszy zmierzchu, a Pasażerów wiatru uważa za arcydzieło.
Mam nadzieję, że tak będzie również w moim przypadku  :biggrin:

Offline tucoRamirez

  • Zbrojmistrz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 1 010
  • Total likes: 0
  • Hijo de una gran puta!
Odp: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów
« Odpowiedź #256 dnia: Styczeń 05, 2019, 09:38:49 pm »
Hehe :biggrin: Nie martw się, istnieje całkiem spore grono osób, które nie lubi Towarzyszy zmierzchu, a Pasażerów wiatru uważa za arcydzieło. Jedną z nich jest scenarzysta innych średniowiecznych komiksów Sławomir Zajączkowski czyli autor np. uwielbianej przeze mnie Wilczej gontyny.
U mnie Towarzysze, Wilcza i Bois-Maury stoją razem na półce i darzą się sporą sympatią. :wink:
Zaskoczenie na minus – Towarzysze zmierzchu. (@Death, jeśli to czytasz, to musisz mi wybaczyć, bo wiem jaką estymą darzysz twórczość Bourgeona.) No nie podszedł mi ten komiks, chociaż może po prostu go nie zrozumiałem. Jeszcze pierwsza część była naprawdę ciekawa, bo choć historia dzieje się w czasach wojny stuletniej, to nie brakuje motywów na pograniczu fantastyki i magii, a takie połączenie faktycznie mi odpowiada. Z kolei druga część to zwrot w stronę fantastycznej opowieści, w której losy trójki bohaterów przeplatają się z przygodami chochlików i niezrozumiałymi dla mnie mitami. Mam świadomość, że przy lekturze tej części należałoby się maksymalnie skoncentrować i przeczytać ja nie raz, ale nic mi to nie pomogło i po prostu nie zrozumiałem tej historii (@LD, mała podpowiedź dla Ciebie  :wink:  , może Ty będziesz miał więcej szczęścia). Trzecia część to już typowy komiks historyczny (z niewielką domieszką fantastyki), ale niestety również tutaj poległem i zupełnie rozbity po drugiej części nie potrafiłem wczuć się w klimat historii, przez co czytałem ją bez większego zainteresowania. Pierwsze moje spotkanie z Bourgeonem nie wypadło więc owocnie, ale się nie poddaję i z pewnością w przyszłym roku zakupię Pasażerów wiatru.
coś w tym jest. Towarzysze zaczynają się łatwo i dosyć gładko, ale kolejne tomy przynoszą powolną ale prawie zupełną zmianę gatunku opowieści. czytelnik, pochłaniający kolejne albumy w krótkim czasie, może dostać lekkiej "schizy". z tego też powodu ten komiks może wydać się trudny w odbiorze. zdecydowanie lepiej przypadkowemu czytelnikowi zaczynać Bourgeona od początkowych albumów Pasażerów (opcja dla lubiących przygodę), bądź pierwszych albumów Cyann (opcja dla fanów sci-fi fantasy).
Z wszystkiego, co kiedykolwiek napisano, lubię tylko to, co autor napisał własną krwią.

Offline LordDisneyland

Odp: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów
« Odpowiedź #257 dnia: Styczeń 09, 2019, 02:38:57 pm »
No i rok 2018 za nami, oceniam go dobrze, przynajmniej jeśli chodzi o lektury ;) ,  bo i dobrych komiksów przeczytałem więcej, niż złych.

W grudniu dostałem i kupiłem  12 komiksów, przeczytałem- 14.

Może zanim przejdę do podsumowań- dwa słowa o pierwszej lekturze zakończonej w tym roku, "Towarzyszach zmierzchu" :D :D :D

Podczas czytania drugiej części  zastanawiałem się,  czy nie jestem  jakimś ułomnym głąbem , całkowicie odpornym na uroki scenariusza Bourgeona. Nawet rysunki  w dwójce mi przeszkadzały [,, Co!? To mają być te straszne potwory?  Żartujecie chyba?!  A te stworki? Słaaaabizna, panie" :D ].  No a cały czas towarzyszyła mi świadomość, że komiks uznawany jest za arcydzieło... Ech, ta presja ;) tego fragmentu nie rozumiem, zresztą nie do końca rozumiem też pozostałe tomy, choćby całość intrygi w tomie 3. Traktuję go jednak z dużym uznaniem ze względu na rysunki, naprawdę znakomite. Lubię taki średniowieczny anturaż , doceniam  świetną kreskę...tak więc- tom 3 mi się podoba, tom 1 także, choć mniej, w tomie drugim plusów znajduję mniej. Cholera, krytykuję i czuję się z tym nieswojo , bo może jednak czegoś nie zrozumiałem. Z inwestycją w inne komiksy  autora zaczekam, poszczególne kadry z pozostałych komiksów na razie  mogę pooglądać w sieci ;) . Aha- raczej nie będę polecał tego komiksu innym czytelnikom, bo szansa, że się rozczarują arcydziełem, jest jednak duża...

Po tej niechętnej spowiedzi przejdźmy do ostatniego miesiąca zeszłego roku.

1-Najlepszy komiks zakupiony spośród ledwie kartkowanych:

"Bug! The Adventures of Forager"- czyli  ciąg dalszy mojej fascynacji bazgrołami Allreda ...się nie oparłem ofercie AzyluKomiksu :)
Spośród przeczytanych- wybór mały, ale chyba "Amazing Spider-Man: Odnowić śluby" . Dobra lektura na godzinę, ale bez objawień. Ot, przyzwoicie, co musi jednakniepokoić, bo Slotta znam z lepszych dokonań, a i wymagam od tego scenarzysty więcej :)

2-najlepszy komiks przeczytany:

"Azyl Arkham".
Przeczytałem  drugiego dnia świąt wszystkie trzy posiadane przeze mnie wydania, bo się nie mogłem uwolnić  :D . Już w podsumowaniu roku na forum pisałem, jak niesamowite jest to, że "Asylum" robi na mnie wciąż ogromne wrażenie, a czytam ten komiks co pewien czas od przeszło 20 lat.
To arcydzieło, naprawdę. Gdybym miał wybrać pięć komiksów, których nigdy bym się nie pozbył, ten tom na pewno z miejsca wskoczyłby na listę. Jeden z komiksów życia, bez dwóch zdań.

3-najgorszy komiks zakupiony

Było kilka rozczarowujących, jak "Flashpoint" czy "RockCandyMountain - vol1", ale na razie wydaje mi się, że żaden zakup tu nie pasuje.

4-najgorszy komiks przeczytany
Patrz wyżej.

5-najwieksze zaskoczenie - tak na plus, jak na minus.

Największe rozczarowanie to drugi tom Łasucha, który to cykl jakoś mnie nie porywa, przy całej sympatii do Lemire/Lemire'a . Może dam mu jeszcze szansę, ale to dla mnie taki "letni" komiks i nie będę oczekiwał na ukazanie się następnych tomów  obgryzając paznokcie.

Zdecydowanie więcej spodziewałem się  po "The Complete Skrull Kill Crew- Skrulls Must Die !" Zerknijcie tylko na listę płac...Morrison!Slott!Millar! Same kurde gwiazdy...a otrzymujemy przeciętniaka, którego można przeczytać, ale niekoniecznie trzeba.  Jest tu parę kadrów cieszących oko czytelnika, jest kilka dobrych pomysłów scenariuszu, ale to zbyt mało na tak gruby tom.

Rozczarował mnie także pierwszy tom "Rock Candy Mountain", miałem zbyt wielkie oczekiwania. Sympatyczne zabiegi językowe, kreskówkowe rysunki, parę pomysłów i więcej zagadek, niż można znieść, czyli wada" rozbiegówki"... No i "Flashpoint"- oj, nie jest Flash moim ulubionym bohaterem, jeszcze nie przeczytałem jakiegoś porywającego scenariusza z tym bohaterem.  A dodam, że pasjami lubię temat podróży w czasie, więc komiks - zdawało się- stworzony dla mnie. Ale jednak nie.

Na plus?
Przeczytałem trzy tomy "Odrodzenia" Seeleya. Po zakupie trzeciego stwierdziłem  bowiem, że nie bardzo pamietam co się działo. Na ile moge winić słabą starczą pamięć, a na ile duże odstępy wydawnicze między tomami - nie wiem. Ale lektura była dużą frajdą i czekam na dalszy ciąg serii. Może w końcu pojawią się jakieś rozwiązania i odpowiedzi?  :)

No i tyle.
Aha- książek i komiksów kupionych w 2018: 330, przeczytanych komiksów- 222, książek - 35. To ponad  140 mniej komiksów przeczytanych niż w 2017. Źle się dzieje, zapasy rosną,  czytelnictwo zamiera.

Czas chyba bić na alarm  :D

Offline laf

Odp: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów
« Odpowiedź #258 dnia: Styczeń 16, 2019, 01:32:24 pm »
W końcu nadszedł czas na podsumowanie grudnia, który upłynął mi przede wszystkim pod znakiem odkrywania originów kolejnych postaci z DC z jednym świetnym wyjątkiem.

Lektury: Superman: Człowiek ze stali (WKKDC, drugie czytanie), Superman: Dziedzictwo t. 1 i 2 (WKKDC), Superman: Tajna Geneza (WKKDC), Luthor (Egmont, drugie czytanie), Superman: Dla jutra t. 1 i 2 (WKKDC), Flash: Urodzony Sprinter (WKKDC), Zaćmienie (Mucha) - łącznie 9.

 Najlepszy - Zaćmienie. Tak jak w poprzednim podsumowaniu Strażnicy zostawili konkurencję daleko w tyle, tak w grudniu Zaćmienie zgarnęło całą pulę. Kapitalna opowieść kryminalna utrzymana w klimatycznym stylu noir przypomniała mi jak za dzieciaka zaczytywałem się książkami Chandlera czy Hammetta (który zresztą pojawia się w tym komiksie). W trakcie rozwoju wypadków typowa zagadka „Kto zabił?”, przeradza się w pytanie „Dlaczego?”, a sam komiks ewoluuje w stronę ukazania mechanizmów wpływów i nierozerwalnie związanych z nimi metod zastraszania. A wszystko ukazane na tle hollywoodzkiej socjety pod koniec lat 40-tych w dobie rozwiniętego mccarthyzmu. Drugi komiks od duetu Bru/Phi jest zdecydowanie lepszy niż Fatale, tak pod kątem fabuły i zawiązanej intrygi, jak graficznie. A już niedługo wezmę się Zabij albo zgiń  :biggrin: .
P.S. Kolejny komiks, który poleciłem żonie i była nawet (umiarkowanie) zaciekawiona. Może z tej  mąki będzie chleb  :smile: .


Najgorszy – Superman: Dla jutra t. 2. O ile tom pierwszy intrygował wykreowaną tajemnicą i porwał przemyśleniami dwóch głównych postaci (czyli Supermana i dyskutującego z nim księdza), o tyle druga część stanowiła dla mnie niezrozumiałą papkę. Nie do końca zakumałem całe rozwiązanie zarówno zagadki (po jaką cholerę Wonder Woman naparzała się z Supkiem?), jak i rozterek moralnych i tak naprawdę ten tytuł szybko wyparował z mojej pamięci. Na plus oczywiście rysunki, wiadomo – Jim Lee!


Zaskoczenie na plus - Superman: Tajna Geneza. Po przerobieniu dwóch przeciętnych originów Supka (tak, geneza przedstawiona przez Byrne’a nie należy do komiksów, nad którymi się zachwycam) nadszedł czas na komiks Johnsa. I muszę przyznać, że bawiłem się przy nim przednio, choć trzeba przyznać, że jest to typowy akcyjniak wprowadzający tę postać w nowe realia i nie należy spodziewać się po nim jakichkolwiek odkrywczych rzeczy. Niemniej jednak całość bardzo przyjemnie się to czytało i nawet standardowe sekwencje kiedy Clark był jeszcze dzieciakiem i dopiero odrywał swoje moce, nie wzbudzały we mnie politowania. Polecam przeczytać dla rozluźnienia.


Zaskoczenie na minus – brak.




@LD, widzę, że mamy podobne odczucia co do Towarzyszy zmierzchu. Poza tym gratuluję wyniku.


U mnie podsumowanie zeszłego roku nie wygląda aż tak obiecująco jak u Ciebie, ale w porównaniu z zeszłym rokiem wszystkie liczby wzrosły (czasami nawet znacznie).
Wyszło mi, że w 2018 r. przeczytałem 96 komiksów (w 2017 – 84, wzrost o 12), z czego 82 to premiery, czyli przeczytane po raz pierwszy. Zakupiłem (łącznie z kolekcjami) 157 pozycji (w 2017 – 122, wzrost o 35), a wydałem bagatela 6 065,11 zł (w 2017 – 4 232,55 zł, wzrost o 1 832,56 zł).
 
« Ostatnia zmiana: Styczeń 16, 2019, 01:55:58 pm wysłana przez laf »

Offline LordDisneyland

Odp: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów
« Odpowiedź #259 dnia: Styczeń 16, 2019, 02:03:28 pm »
O rany, nie przyszło mi do głowy sumować wydatków :O Lepiej, bym tego nie robił  ;-)

I ja gratuluję wyniku!
Co do komiksów: także byłem przyjemnie "Tajną genezą" zaskoczony, Johns w formie, a i rysunki pasowały do tego, jak widzę Supermana- bom dziecięciem będąc widział w kinie Sup#3 i jednak ten nieszczęsny Reeve zapadł w pamięć.
Jestem w trakcie lektury "Zaćmienia" i jak na razie irytuje mnie negatywne przedstawianie komisji McCarthy'ego, która była tworem sensownym i koniecznym, choć zarazem niekoniecznie skutecznym. Dla mnie "Fatale" było dobrym komiksem, KoBKilled czytam natomiast z mieszanymi uczuciami.

I ważna sprawa na koniec: powodzenia w nawracaniu żony, moja rzadko czyta polecane przeze mnie tytuły - no, chyba że to Wolverine i rysownik uchwyci Logana tak, by jej się podobał :D Stąd Weapon X nie ruszyła, ale Aarona już tak. Niezbadane są ścieżki kobiet :) Ale do kina z córką śmigaja na wszelkie filmy z MCU... zamiast wydać tę kasę na mało popularne zeszytówki Vertigo z zeszłego stulecia  8)

Offline LordDisneyland

Odp: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów
« Odpowiedź #260 dnia: Styczeń 16, 2019, 02:07:38 pm »
Jeszcze NOWOROCZNY APEL do nowych czytelników wątku- wstawiajcie swoje listy, to już końcówka forum- śmiało, nikt wam nie będzie wypominał, że nie znosicie Snydera, kochacie tylko Balenta, nie czytacie nic z kolekcji, a po kucyki sięgacie z dziką przyjemnością  8)

Offline LordDisneyland

Odp: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów
« Odpowiedź #261 dnia: Luty 09, 2019, 07:08:40 pm »
SkandalistaLarry Flynt oszczędził mi roboty i otworzył temat na forum komikspec- zapraszam tych, którzy będą się chcieli podzielić wrażeniami z lektur :

https://forum.komikspec.pl/dzial-ogolny/bo-chodzi-o-to-zeby-plusy-nie-przeslanialy-nam-minusow-sezon-drugi/?topicseen

« Ostatnia zmiana: Luty 09, 2019, 07:19:01 pm wysłana przez LordDisneyland »