Autor Wątek: Wielki pożar w Chicago  (Przeczytany 3258 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline TC

  • Moderator
  • Steward
  • *
  • Wiadomości: 6 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wylogowany
RIP Gildio...

Offline zaciekawiony

  • Pisarz bracki
  • ****
  • Wiadomości: 801
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wielki pożar w Chicago
« Odpowiedź #1 dnia: Listopad 30, 2013, 01:45:25 pm »
Faktycznie tamtego dnia doszło do kilku innych wielkich pożarów. W okolicach miasta Peshtigo w Wisconsin, wielki pożar lasu o powierzchni 4680 km2 wywołał burzę ogniową, która objęła miasto i kilka mniejszych osad. Zginęło wówczas około 2-2,5 tysiąca osób. Ogień wywołał powstanie ogniste tornado które przerzuciło spalone domy i drzewa na drugi koniec zatoki, prowokując pożar po tamtej stronie.
Tego dnia spłonął też Port Huron nad jeziorem Michigan i sąsiednie White Rock w ogromnym pożarze, który zabił 50 osób. Mniejsze pożary pojawiły się na brzegach jeziora w innych punktach, jeden zniszczył miasto Holland, inny Manistee.
O teorii kometarnej już słyszałem - problem w tym że wówczas te spadające meteory powinny być widoczne z daleka też poza spalonymi miejscami. Ponadto z materii kometarnej spaść mogłyby najwyżej węgliste chondryty, które jeśliby dotarły do powierzchni to już bardzo wychłodzone i nie mogące wywołać pożaru.
Jeśli dodać że tego roku w Stanach panowała ogromna susza, nie trudno się domyśleć że tak ogromną tragedię mógł spowodować byle incydent.
Różni są ludzie na tej ziemi.

http://nowaalchemia.blogspot.com/