trawa

Autor Wątek: Lux in tenebris  (Przeczytany 25554 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Death

Odp: Lux in tenebris
« Odpowiedź #30 dnia: Maj 07, 2015, 01:45:47 pm »
Przeczytałem Romowe. Pisałem w tym temacie, cwaniakowałem, a komiksu nie znałem.

Sprawa jest prosta. Spory kraj zbudowany przez Chrobrego się wali, zresztą trochę z jego winy, bo zostawił Mieszkowi II potęgę, ale za to z masą wrogów dookoła. Drugi Mieszko dostał potężnego łupnia od Pepików i mało tego go wykastrowali (swoją drogą polecam ten filmik: https://www.youtube.com/watch?v=wve7ZFvm0a8 Już dawno go nie widziałem, ale tam o wszystkim mówią w bardzo przystępny sposób). Czesi ograbili spory kawał kraju i ogólnie źle się dzieje. Władzę przejął Kazimierz Odnowiciel (między nimi był jeszcze niby brat Kazika, czyli Bolek Zapomniany, ale nie wiadomo czy w ogóle istniał), który miał równie przerąbane jak jego ojciec Mieszko II i musiał skryć się w Niemczech.

W tym momencie rozpoczyna się komiks Romowe. Na północy kraju pełno zdrajców, wrócili do pogańskich praktyk, zastępując krzyże posągami Perkuna i kombinują z Prusami. I właśnie na tej północy, czyli na Mazowszu i w Prusach przeżywają przygody rycerz Wojmir i mnich Jakusz. Misja jest prosta, mają znaleźć głowę św. Wojciecha. Historia jest klasyczna, to taka przygodówka z kilkoma zwrotami akcji, paroma potyczkami i fajnymi rysunkami. Podoba mi się sam pomysł na komiks. Bo faktem historycznym jest, że książę czeski Brzetysław wywiózł relikwie św. Wojciecha do Pragi, ale scenarzysta Romowe Sławomir Zajączkowski wymyślił, że niby mnisi podmienili głowę, zanim Czesi zabrali resztę ciała, a ona znalazła się u Prusów (w komiksie pokazano jak do tego doszło). Taki prosty myk i już można rozpoczynać przygodę. Czyta się szybko i bez świadomości, że ktoś nam tu wciska coś słabego. Robota na porządnym frankofońskim poziomie. Bliżej górnych lotów Wież Bois-Maury, niż dolnych pierdu pierdu typu Krucjata. W komiksie nie brakuje opowiedzenia się po jednej ze stron. Chrześcijanie są dobrzy, a poganie źli i tyle (np. składają ofiary z młodych dziewic). Jedna postać nawet się nawraca. Pod tym względem zestawiłbym ten komiks z czwartym tomem Wież Bois-Maury, o tej małej dziewczynce i Matce Boskiej. W Romowe nie ma jednak żadnych nadprzyrodzonych mocy. Nawet kiedy poganie odprawiają swoje "czary" w gaju Romowe, to są to zwykłe gusła, a nie jakieś magiczne wydarzenia. Totalne zero fantasy. Dlatego zupełnie nie rozumiem dlaczego na tylnej okładce albumu cykl Lux in Tenebris (co po łacinie oznacza Światło w ciemnościach) jest nazywany serią fantasy.

Na wklejce dostajemy mapkę terenu, dzięki której w czasie lektury możemy zorientować się gdzie aktualnie przebywają bohaterowie. Podoba mi się kreska Huberta Czajkowskiego. Jest w niej wiele niedoskonałości. Czasem ktoś ma za dużą głowę, a ręka jest dziwnie narysowana, albo rysownik ma problem z ruchem podczas walki w grodzie Suły. Takie są uroki rysowania komiksów, że to nie są ilustracje, tylko bardziej film. W kolejnych tomach kreska się wygładzi i będzie pewniejsza, ale wcale nie jestem przekonany, że będzie to korzystne. Wiem, że Czajkowski jest znanym ilustratorem z Magii i miecza i książek fantasy, ale mam wrażenie, że komiksów mało rysował. A tam jest ruch i rysowanie na każdym kadrze np. tych samych postaci z różnych "kamer". Ta niedoskonałość ma wiele plusów, np. świetnie wygląda okładka, na której ewidentnie odręcznie narysowano napis Romowe i te wszystkie ozdoby pod nim. Lubię widzieć, że mam do czynienia z komiksem narysowanym szybkimi posunięciami ręki, a nie od linijki, czy z poprawionymi efektami na kompie. Dużym plusem jest to, że postacie są bardzo różnie narysowane. Taki Krzysztof Wyrzykowski (który w opcji "młody Rosiński" jest chyba moim numerem jeden) ma pewną manierę, że twarze są często takie same, a zmieniają się włosy czy jakieś drobne elementy. "Mistrzem" w takim rysowaniu jest Manara, u którego nawet mężczyźni wyglądają jak kobiety, które są jedną postacią w różnych perukach. A Czajkowski tak nie rysuje. Nawet kiedy jakaś postać stoi gdzieś dalej, to nadal widać, że to na 100% ona. Bardzo różne są te twarze. Poza tym jest wiele brudu i brzydoty średniowiecza. Niepełne uzębienie, ohydne twarze, grymasy, w to mi graj. Tak powinni wyglądać ówcześni ludzie. Ale nawet Czajkowski ma pewną manierę, która jest widoczna u części postaci. Chodzi mi o te wielkie mangowe oczy. Bardziej mi się to nie podoba, niż podoba. Generalnie jednak fajnie rysuje.

Dostałem kawał dobrego brudnego komiksu o średniowieczu. Zachowano realia, nie ma tam lśniących rycerskich zbroi, tylko raczej łachmany przywdziewane przez wojów (znowu przypomniał mi się mój ulubiony film, czyli Małgorzata, córka Łazarza, który konsekwentnie promuję). Są zwroty akcji, jest fajna przygoda i niegłupie dialogi. Teraz niecierpliwie czekam na Wilczą gontynę. Będzie jeszcze dłuższy, bo aż 80-stronicowy, ciekawe jak wyjdzie rozbudowanie historii Zajączkowskiemu. W Kampinosie `44, czyli najdłuższym komiksie wojennym, jaki stworzył dla IPN-u wyszło mu świetnie.
« Ostatnia zmiana: Maj 07, 2015, 01:52:35 pm wysłana przez Death »

Offline Nawimar

Odp: Lux in tenebris
« Odpowiedź #31 dnia: Maj 13, 2015, 02:42:35 pm »

Offline Death

Odp: Lux in tenebris
« Odpowiedź #32 dnia: Maj 14, 2015, 01:02:15 pm »
Tymczasem Romowe jest na Gildii za dwie dychy. Rozbój w biały dzień.
(Wyzwolenie za 16, Orlik i Młot po 11, Kampinos za 20, ja za te komiksy płaciłem jak za zboże).

Offline Itachi

Odp: Lux in tenebris
« Odpowiedź #33 dnia: Czerwiec 26, 2015, 04:23:40 pm »
Za jednym zamachem przeczytałem oba tomy. Ciekawa seria, udanie odwzorowany klimat średniowiecza, jest syf, jest brud, są zdrajcy, jest honor, walka na śmierć i życie, relikwie, wielka polityka. Czego chcieć więcej? A, kobiety też są :wink:

Graficznie na początku jakoś nie byłem zachwycony, ale podczas czytania przekonałem się. Widać spory postęp pomiędzy tomami, dodam że gdybym nie natrafił na ten watek podczas premiery Wilczej gontyny nawet nie wiedziałbym o istnieniu takiej serii!

Zachęcam do zapoznania się z Romowe!

Offline Nawimar

Odp: Lux in tenebris
« Odpowiedź #34 dnia: Czerwiec 30, 2015, 10:13:51 am »
Itachi, wygląda na to recenzent z "Dzikiej Bandy" podziela Twoją opinie:
 
http://www.dzikabanda.pl/literatura/komiks/lux-in-tenebris-2-wilcza-gontyna/

Offline melee

Odp: Lux in tenebris
« Odpowiedź #35 dnia: Czerwiec 30, 2015, 01:30:42 pm »
Najlepszy polski komiks, jaki czytałem od dawna. Drugi sporo lepszy.

Offline adro

Odp: Lux in tenebris
« Odpowiedź #36 dnia: Czerwiec 30, 2015, 04:14:55 pm »
wypada podpisac sie pod slowami kolegi Melee  :razz:
pzdr
tylko cisza i spokoj moga nas uratować
ALIVE AND KICKING!!!
King of Pop is dead... :(:(
Czesc Semicowi, to JUZ 20 lat!!!!
Czesc Prezydentowi RP i Jego Malzonce!!!
Czesc wszystkim poleglym pod Smolenskiem Bohaterom!!!

Offline Itachi

Odp: Lux in tenebris
« Odpowiedź #37 dnia: Czerwiec 30, 2015, 11:15:50 pm »
Najlepszy polski komiks, jaki czytałem od dawna. Drugi sporo lepszy.

wypada podpisac sie pod slowami kolegi Melee  :razz:
pzdr

Święte Królestwo czytali?

Offline melee

Odp: Lux in tenebris
« Odpowiedź #38 dnia: Lipiec 01, 2015, 01:00:50 pm »
Nie czytali, jakoś nawet o nim nie słyszałem. Obecnie jak widzę niedostępny.

Offline Itachi

Odp: Lux in tenebris
« Odpowiedź #39 dnia: Lipiec 01, 2015, 01:33:59 pm »
http://coryllus.pl/?wpsc-product=swiete-krolestwo

a tutaj jeszcze odpowiedni dział i kilka recek od użytkowników: http://www.forum.gildia.pl/index.php/topic,36937.0.html

Cena może odstraszać, ale same plansze rekompensują wydatek :wink:
« Ostatnia zmiana: Lipiec 01, 2015, 02:05:30 pm wysłana przez Itachi »

Offline adro

Odp: Lux in tenebris
« Odpowiedź #40 dnia: Lipiec 01, 2015, 09:10:41 pm »
no ja akurat nie przepadam za rysunkami Bereznickiego  :razz:
pzdr
ps moze sie przelamie :biggrin:
« Ostatnia zmiana: Lipiec 01, 2015, 09:17:09 pm wysłana przez adro »
tylko cisza i spokoj moga nas uratować
ALIVE AND KICKING!!!
King of Pop is dead... :(:(
Czesc Semicowi, to JUZ 20 lat!!!!
Czesc Prezydentowi RP i Jego Malzonce!!!
Czesc wszystkim poleglym pod Smolenskiem Bohaterom!!!

Offline Death

Wilcza gontyna
« Odpowiedź #41 dnia: Lipiec 20, 2015, 09:06:20 pm »
Wilcza gontyna dużo, dużo lepsza od Romowe. I faktycznie jest to najlepszy polski komiks jaki czytałem od dawna. Na pewno najlepszy polski wydany w tym roku (ciężko będzie mu dorównać) i drugi najlepszy w ogóle po Pasażerach wiatru.
Romowe to były pierwsze koty za płoty. Było widać, że Hubert Czajkowski wcześniej był ilustratorem, do końca nie czuł ruchu, generalnie dopiero próbował zmierzyć się z medium, jakim jest komiks. Miało to jednak swój urok. Scenariusz był dobry, rysunki również, ale miejscami trochę nieporadne. Czasem na kadrach przedstawiających walkę trochę kulała anatomia i ruch. Nie mniej jednak Romowe miało spory potencjał, widać było staranie, a lektura należała do bardzo przyjemnych.

Wiedziałem, że musi być progres i drugi tom serii Lux in tenebris będzie lepszy, ale nie spodziewałem się aż takiego poziomu. Scenariusz jest tym razem nie dobry, nie bardzo dobry, ale wręcz rewelacyjny. Sławomir Zajączkowski miał więcej miejsca, niż w pierwszym tomie, wprowadził dużo postaci i każdą z nich umiejętnie prowadził. Jeśli miało miejsce nawet jakieś małe wydarzenie, to na pewno nie było wrzucone bez celu i znalazło swoje rozwinięcie. Kiedy trzeba jest wyciszenie, a kiedy jest taka potrzeba akcja, nie ma jednej zostawionej postaci, ani przedmiotu. Nie ma też żadnych głupot, które cec**ją przeciętne komiksy frankofońskie typu Krucjata. Jeśli w Wilczej gontynie pojawiają się jakieś postacie wprost z horroru, to są ludźmi przebranymi w wilcze skóry, ze spiłowanymi zębami i obłędem w oczach, bo napojono ich naparem (ci z okładki). To bardzo dobry pomysł, nie ma żadnych duchów i potworów, ale i tak dostajemy klimat grozy i „niby-bestie”. Zupełnie inaczej, niż w takiej Młodości Thorgala, gdzie zza każdego krzaka wyskakuje strzyga, lub wielka głowa w jacuzzi, aż zaczyna to już nużyć. Oczywiście nie mam nic przeciwko delikatnej fantastyce, ale trzeba to robić z umiarem. W Wilczej gontynie autorzy ten umiar jak najbardziej mają. Jest dużo świetnych pomysłów i dopieszczona intryga.
Spoiler: pokaż
Np. bardzo podobały mi się te tury. Najpierw robiły za wyciszenie opowieści po walce nad jeziorem, a później się okazało, że nie były tylko przydupasami, lecz zostały wykorzystane w końcówce.
Tak jak już pisałem nic nie jest zostawione, wszystko ma znaczenie, każda postać, zwierzę i przedmiot. Nie ma też zadęcia, które cec**je niektóre historyczne komiksy. Dostajemy wartką akcję, przygodę, a postacie są żywe i nie pozbawione świetnie zarysowanych charakterów.

Rysunkowo drugi tom Lux in tenebris zalicza jeszcze większy progres. Przeskok między Romowe a Wilczą gontyną jest wielkości Kanionu w Kolorado. Czajkowski zmienił styl na o wiele bardziej szczegółowy i widać, że siedział nad komiksem po nocach i to godzinami. W pierwszym tomie na plansze nakładano komputerowo takie kwadraciki, które robiły za cień (np. s 16-17 w Romowe), teraz rysownik zakreskowuje obiekty ręcznie i wygląda to świetnie. Uczynił też ogromny postęp w ruchu. Postacie podczas walki, czy biegu są jak żywe, nie ma błędów anatomicznych. Obiekty i postacie są również takie jakby kopulaste, widać potężną łapę rysownika i komiksowe mięsko. :smile: Rysunki skojarzyły mi się mocno z pracami Joe Sacco i Janusza Christy (wiecie to kreskowanie i kopulaste postacie). Plansze i kadry są znakomicie zaprojektowane, widać myślenie obrazami. Rysownik wykonał ogromną pracę. Podobno prace nad tym albumem trwały 2 lata. I mocno to widać, oj widać. Wielokrotnie przerywałem lekturę, aby wrócić do wcześniejszych stron i znowu pooglądać ulubione kadry.

Wilcza gontyna jest na poziomie Wież Bois-Maury, szczególnie przypomina drugi tom tego cyklu, który również był mroczny (ten przywódca z baranimi rogami). A o czym jest komiks? Mnich Jakusz i rycerz Wojmir muszą uratować księżniczkę porwaną przez tajemnicze Wilkuny. Czasy Kazimierza Odnowiciela. Państwo stworzone przez Chrobrego ma problemy z reakcją pogańską. Kazik ma poślubić ruską księżniczkę, co wzmocniłoby jego pozycję w Europie, ale poganie mają inne plany... I tylko tyle trzeba wiedzieć. Poza tym to co już pisałem po lekturze pierwszego tomu, czyli brud średniowiecza i łachmany, a nie lśniące zbroje. Świetnie zachowane realia epoki.

Wilczą gontynę oceniam na 9/10 i to takie mocne 9. Scenariusz mocarz, rysunki mocarz, album jest przemyślany od początku do końca. Zarówno intryga jak i szata graficzna są na światowym poziomie. Niesamowity progres względem Romowe i czekam na trzeci tom. Zarówno Romowe jak i Wilcza gontyna to zamknięte historie. Dlatego nie wiadomo o czym będzie ewentualna kontynuacja. Na razie polecam zapoznać się z pierwszym tomem, gdzie widać starania scenarzysty i rysownika, oraz z drugim, który pokazał, że nie spoczęli na laurach (bardzo dobre przyjęcie czytelników i recenzentów), tylko weszli na jeszcze wyższy poziom.
 

 Święte Królestwo czytali?
Szczerze mówiąc Wilcza gontyna jest równie dobra. :smile:
 
 Fajne te kadry z Wilczej gontyny, nie? :smile:
 
 
 

Offline graves

Odp: Lux in tenebris
« Odpowiedź #42 dnia: Sierpień 15, 2015, 09:39:42 pm »
Przeczytałem dzisiaj obydwa tomy.
Obydwa świetne, chociaż rysunkowo drugi znacznie lepszy.
Co do treści - rewelacja. 11 wiek był mało na razie eksploatowany.
Szczegóły napisał już Death :smile:
"It is an old maximum of mine that when you have excluded the imposible, whatever remains, however improbable, must be the truth."

Offline Nawimar

Odp: Lux in tenebris
« Odpowiedź #43 dnia: Wrzesień 09, 2015, 11:50:45 am »
Również uważam, że "Wilcza gontyna" wykazuje tendencje zwyżkującą:
   
http://paradoks.net.pl/read/27500

Offline Tomko1974

Lux in tenebris
« Odpowiedź #44 dnia: Styczeń 02, 2016, 12:16:13 pm »
Witam ostatnio trafiłem na komiks Romowe ,po lekturze zdecydowałem się na zakup Wilczej gilotyny ciekawe czy wydawca pociągnie temat ,bo jest w tym potencjał.

 

anything