nie, raczej nie miał "zamiaru" zrobienia czegokolwiek kiepskiego

myślą że dążył do napisania rewelacyjnego cyklu fantasy, który przyniesie mu pieniądze, sławę i uwielbienie w oczach nieletnich fanek. no, i w połowie mu się udało - tzn. ma kase, sławę i fanki. szkoda tylko że jego "dzieła" są dosyć kiepskiej jakości, powtarzalne, napuszone, przegadane i nudne. czyli poziom Dana B.
pozdrawiam