Autor Wątek: Piraci filmowi, komiksowi i ściąganie z netu...  (Przeczytany 39056 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Blacksad

Piraci filmowi, komiksowi i ściąganie z netu...
« dnia: Kwiecień 02, 2009, 10:51:46 pm »
Mam nadzieję, że Ciebie to nigdy nie spotka, Panie-Bezgrzeszny :doubt:
Od kiedy brak przychodu to strata? Kto będzie chciał pójść do kina ten pójdzie, kto obejrzy film z kiepskim bitratem i słabą rozdzielczością na kompie, ten nigdy nie zamierzał wybierać się na płatny seans, więc nie pisz o jakiejś olbrzymiej stracie. Dlaczego nie wspomnisz o tych, którym się film spodoba i pójdą do kina jeszcze raz go zobaczyć?! Poza tym, sprawdzenie na co chce się wydać pieniądze nie jest niczym złym.

Nie propagujemy tutaj piractwa. Po prostu. Tak jak nie afirmujemy deptania trawników, kopania szczeniaków i wyrywania torebek staruszkom - tacy z nas mili goście.
A tak serio - to co piszesz, to stek głupot. Mnóstwo osób obejrzy film w kiepskiej jakości i uznają, że to im wystarczy, bo już mają, znają i widzieli. I już nie muszą zasilać multipleksów, dzierżąc papierowe kubełki. Złodzieje tym głupsi, że nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że kradną. A sprawdzić czy warto, to można na trailer'ach.
To zabawne - wyobraź sobie, że twój kumpel robi coś co lubisz - nie ważne - pisze, maluje, rysuje. Tobie się to podoba - więc co robisz? Nie kupujesz, tylko rżniesz go na kasę. Walisz po kieszeni gościa, którego doceniasz. Fajna sprawa, nie ma co...
« Ostatnia zmiana: Styczeń 14, 2013, 07:52:07 pm wysłana przez graves »
Chrzań się, Smirnov

Offline True_Nuriel

Odp: X-Men: Origins: Wolverine wyciekł do sieci
« Odpowiedź #1 dnia: Kwiecień 02, 2009, 11:19:03 pm »
Mam nadzieję, że Ciebie to nigdy nie spotka, Panie-Bezgrzeszny :doubt:
Nie rozpędzajmy się, wystarczy samo "Panie".

Od kiedy brak przychodu to strata?
You don't get the bigger picture here. Inwestycja + brak przychodu = strata.

Kto będzie chciał pójść do kina ten pójdzie, kto obejrzy film z kiepskim bitratem i słabą rozdzielczością na kompie, ten nigdy nie zamierzał wybierać się na płatny seans(...)
No coś ty? To zupełnie tak, jak napisałem godzinę temu.

Dlaczego nie wspomnisz o tych, którym się film spodoba i pójdą do kina jeszcze raz go zobaczyć?! Poza tym, sprawdzenie na co chce się wydać pieniądze nie jest niczym złym.
Jak napisał Blacksad - od sprawdzania są trailery i recenzje. Powiedz szczerze - ile procent ludzi najpierw obejrzy film na komputerze, a potem pójdzie na niego do kina? A ile poszłoby do kina na film, który można ściągnąć z internetu dopiero PO premierze? Dlatego piszę o stracie, na zasadzie mniejszy zysk = strata.
url=http://maps.google.com/?ie=UTF8&ll=51.039019,16.099777&spn=0.044039,0.160675&t=h&z=13&om=1]Kolonia Jeżyków xD[/url]

Offline xionc

  • Redakcja KZ
  • Radca bracki
  • *
  • Wiadomości: 4 563
  • Total likes: 0
  • Świecki krzewiciel wiary
    • age of reason
Odp: X-Men: Origins: Wolverine wyciekł do sieci
« Odpowiedź #2 dnia: Kwiecień 02, 2009, 11:31:46 pm »
To nie o to chodzi. Jak ktos chce isc na film do kina, to nie obejrzy wczesniej pirata, zeby nie psuc sobie zabawy.

Zastrzezenia odnosnie piratowania nowych filmow sa dla mnie w pelni zrozumiale, inaczej rzecz sie ma z filmami niedostepnymi w jakiejkolwiek legalnej postaci. Co wtedy? Jak powiedzialem, nie chce popierac piractwa, tylko zwrocic uwage na pewne pewne istotne roznice, miedzy kradzieza obiektu fizycznego i wlasnosci intelektualnej.

Przy okazji, czy ten Origin ma cos wspolnego z komiksem wydanym przez Mandragore?
Twoje zapytanie nie jest wystarczająco specyficzne. Spróbuj użyć dłuższych słów.

Offline Blacksad

Odp: X-Men: Origins: Wolverine wyciekł do sieci
« Odpowiedź #3 dnia: Kwiecień 02, 2009, 11:43:11 pm »
To nie o to chodzi. Jak ktos chce isc na film do kina, to nie obejrzy wczesniej pirata, zeby nie psuc sobie zabawy.
Czyli mówisz że: jak ktoś chce wydać 20 PLN na film to wcześniej nie obejrzy za darmo, bo chce wydać 20 PLN plus koszta popcornu?
Popcornowi zaliczacze obejrzą film na 15 calowym monitorze i im styknie, bo "znają i mają", jak pisałem wcześniej. Myślisz, że ważne są dla nich niuanse tłumaczenia czy rozdzielczość efektów specjalnych?
Poza tym - o czym my tu w ogóle mówimy? Złodziejstwo to złodziejstwo, nic tego nie usprawiedliwia.
Chrzań się, Smirnov

Offline kas1

Odp: X-Men: Origins: Wolverine wyciekł do sieci
« Odpowiedź #4 dnia: Kwiecień 03, 2009, 08:12:42 am »
Oczywiście, jest to złodziejstwo ale zdecydowana większość piratów i tak nie pójdzie do kina, nie kupi oryginalnego filmu czy płyty z muzyką, chociażby kosztowała groszę. Nie kupią i koniec. Tak jak nie kupowali kaset magnetofonowych czy VHS. Nic tego nie zmieni.

To, co mnie osobiście wkurza to sytuacja, w której kupuje oryginalny film i jestem zmuszony do oglądania reklam, których nijak nie da się ominąć. Klnę na to za każdym razem.

Offline Pawulon

Odp: X-Men: Origins: Wolverine wyciekł do sieci
« Odpowiedź #5 dnia: Kwiecień 03, 2009, 08:17:58 am »
Popcornowi zaliczacze obejrzą film na 15 calowym monitorze i im styknie, bo "znają i mają", jak pisałem wcześniej. Myślisz, że ważne są dla nich niuanse tłumaczenia czy rozdzielczość efektów specjalnych?
Ale oni raczej i tak nie poszliby do kina, bo i tak zakładali, że film trafi do neta. Miesiąc przed, miesiąc po debiucie - co za różnica? To nie są fanatycy, którzy odliczają godziny do daty premiery. Komiksowi fani i tak pójdą. Ten wyciek może raczej wpłynąć na niezdecydowanych, niezainteresowanych filmem - dość cicho było o nim w porównaniu np. z Watchmen, więc trochę rozgłosu mogłoby pomóc. Mogłoby, tylko niestety większość opinii, które pojawiają się w sieci nie jest zbyt pochlebna.

A tak w ogóle te kilkadziesiąt tysięcy osób, które ściągnęło to chyba nie jest jakaś powalająca liczba. Zerknąłem na liczbę ściągnięć jakiegoś losowego odcinka Losta i jego zassało kilkaset tysięcy osób.

Offline graves

Odp: X-Men: Origins: Wolverine wyciekł do sieci
« Odpowiedź #6 dnia: Kwiecień 03, 2009, 11:52:10 am »
Zupełnie niepotrzebnie dramatyzujecie. Filmy pirackie są prawie zawsze przed możliwoscią obejrzenia w kinie (szczególnie te "głośne"). Tutaj stało się to jedynie nieco wczęśniej niż zwykle i jest zupełnie bez sensu bardziej nagłośnione.
"It is an old maximum of mine that when you have excluded the imposible, whatever remains, however improbable, must be the truth."

Offline xionc

  • Redakcja KZ
  • Radca bracki
  • *
  • Wiadomości: 4 563
  • Total likes: 0
  • Świecki krzewiciel wiary
    • age of reason
Odp: X-Men: Origins: Wolverine wyciekł do sieci
« Odpowiedź #7 dnia: Kwiecień 03, 2009, 12:15:11 pm »
Jest roznica dla odbiorcoe w US, czyli na glownym rynku dla tego filmu.

Po pierwsze - pokazy prasowe, producent probuje zyskac przychylnosc recenzentow, pokazujac im film jako pierwszym. Tym razem tak nie bedzie, recenzenci nie beda czuli sie wyjatkowo, przez co ich recenzje beda slabsze. (beda?)
Po drugie - bandy geekow, ktore ustawiaja sie na pokazy przedpremierowe w kolejkach w nocy przed rozpoczeciem rozpowszechniania. Tym razem beda sie ustawiali w kolejkach do internetu. Nie jest ich moze b. duzo, ale troche jest. Choc oni pewnie i tak pojda do kina.
Po trzecie - panowala dotad niepisana zasada, ze filmy sa piratowane (nawet wersje preview) dopiero po oficjalnej dystrybucji. Mysle, ze stad wyjatkowe w tym przypadku oburzenie. Sadze, ze sluszne - na temat piractwa mozna miec rozne opinie, ale pewne przyzwoitosc wymaga oddac cesarzowi co cesarskie. :)
Twoje zapytanie nie jest wystarczająco specyficzne. Spróbuj użyć dłuższych słów.

Offline Bane

Odp: X-Men: Origins: Wolverine wyciekł do sieci
« Odpowiedź #8 dnia: Kwiecień 03, 2009, 04:31:31 pm »
To zabawne - wyobraź sobie, że twój kumpel robi coś co lubisz - nie ważne - pisze, maluje, rysuje. Tobie się to podoba - więc co robisz? Nie kupujesz, tylko rżniesz go na kasę. Walisz po kieszeni gościa, którego doceniasz. Fajna sprawa, nie ma co...

Moim skromnym zdaniem (i w moim przypadku, nie wypowiadam się za wszystkich) działa to nieco inaczej. Sam czytam mnóstwo skanów i słucham ściągniętych płyt, ale jeśli kogoś doceniam, jeśli coś mi się bardzo spodoba i jeśli starcza mi pieniędzy, to zawsze, powtarzam zawsze kupię dany komiks/książkę/płytę (w przypadku braku funduszy kupno się odwlecze, ale i tak prędzej czy później będę to miał na półce). Jeśli zaś coś nie przypada mi do gustu, to tego nie kupuję, przez co nie wyrzucam pieniędzy w błoto. Mógłbym na przykład przeczytać ten komiks w Empiku i tak czy inaczej nie wydałbym na niego pieniędzy. Mógłbym nie czytać go na komputerze ani w sklepie i też nie wydałbym na niego pieniędzy, bo zwykle nie kupuję w ciemno. A jak już przeczytałem i mi się nie podoba albo jest średni, to nie będę go nabywał. Więc jak dla mnie nie jest to zwykła, chamska kradzież (chociaż rozumiem, że niektórzy się ze mną nie zgodzą). Nie pozbawiam nikogo pieniędzy, bo za dobre i sprawdzone rzeczy płacę, a średnich nie brałbym tak czy inaczej.
Za to też nie lubię ludzi, którzy całe życie są sępami - ściągają filmy, płyty, komiksy itp, mówią, że to ich pasja a nic w to nie inwestują i w żaden sposób nie wspierają tego, co uważają za świetne.

Offline helsing

Odp: X-Men: Origins: Wolverine wyciekł do sieci
« Odpowiedź #9 dnia: Kwiecień 03, 2009, 04:51:00 pm »
Kas1 i Pawulon rozwinęli to co miałem na myśli - kto miał pójść ten pójdzie. Kto nie - ten obejrzy sobie pirata i z takich osób studio filmowe nie może liczyć sobie strat. A jeżeli, ktoś po obejrzeniu workprinta ocenia cały film, to może i lepiej, że kogoś takiego w kinie nie spotkam.

Poza tym dziwnym jest to, że robi się liczne sondaże i badania, na przeróżne tematy, a nie ma WIARYGODNYCH badań przedstawiających rzeczywiste straty - czyli ile osób, które zrezygnowały z pójścia do kina bo pirat był szybciej (wersja CAM lub TS). Zawsze podają liczbę ściągnięć, która praktycznie nic nie mówi. BTW. Telewizje w USA zaczynają powoli wykorzystywać popularność swoich seriali w sieciach p2p, tylko czemu Holywood nie może?

Co do trailerów i recenzji. Od kiedy te pierwsze mówią cokolwiek o filmie? Zazwyczaj są to najlepsze urywki i często jedyne warte uwagi sceny. A recenzje zazwyczaj są tak skrajne, że lepiej już samemu wyrobić sobie zdanie. Jak kupi się książkę czy komiks i się nie spodoba można iść i zwrócić w księgarni, albo nawet odsprzedać (podobnie z muzyką, ubraniami itd.). Po kiepskim seansie w kinie, co najwyżej, wyśmieją Cię w kasie jak będziesz starał się o zwrot pieniędzy. "Takie ryzyko" - powiedzą. Niech po stronie Hollywoodu trochę tego ryzyka też będzie, w końcu świetne filmy zwracają się już po paru weekendach wyświetlania.

I jest jeszcze kwestia rodzimych dystrybutorów. Czemu w Polsce filmy w kinach pojawiają się kiedy w USA od dawna można wersję DVD kupić? Wtedy już nawet Ci uczciwsi wolą sobie ściągnąć dobrej jakości obraz, niż dalej czekać? Jeśli nie szanuje się widzów to czemu widzowie mają szanować dystrybutorów i producentów?

To zabawne - wyobraź sobie, że twój kumpel robi coś co lubisz - nie ważne - pisze, maluje, rysuje. Tobie się to podoba - więc co robisz? Nie kupujesz, tylko rżniesz go na kasę. Walisz po kieszeni gościa, którego doceniasz. Fajna sprawa, nie ma co...
Z doświadczenia napisze jak jest w tym przypadku. Komiksu kumpla nie czytałem w żadnej formie, ale może kiedyś. Natomiast jak płytę znajomi nagrali, to kupiłem... i dobrze że w Empiku promocja wtedy była ;)
日本語の勉強をしながら。。。
日本語能力試験三級を合格した!!! :D
"Jeśli przyjmiesz do siebie zabiedzonego psa i sprawisz, że zacznie mu się dobrze powodzić - nie ugryzie cię. Na tym polega zasadnicza różnica między psem a człowiekiem." Mark Twain

Offline Qbiak

Odp: X-Men: Origins: Wolverine wyciekł do sieci
« Odpowiedź #10 dnia: Kwiecień 03, 2009, 05:26:55 pm »

Offline Blacksad

Odp: X-Men: Origins: Wolverine wyciekł do sieci
« Odpowiedź #11 dnia: Kwiecień 03, 2009, 10:25:57 pm »
Qubiak - kiepskie samousprawiedliwienie.
Jeden i drugi pozbawia kasy twórcę, nie płacąc za oryginalny produkt.

I tak jeszcze do Bane'a - masz trailery, preview, legalnie dostępne plansze czy pierwsze zeszyty serii komiksowych, recenzje, profile muzyków na myspace - naprawdę, możesz dowiedzieć się mnóstwo o dziele, które Cię interesuje, i wyrobić sobie opinię co do zakupu bez kserowania, przegrywania czy ściągania.
Wczuj się w naturę gościa, który poświęcił kilka miesięcy czy nawet lat życia na zrobienie czegoś, by potem ktoś inny to "zassał" za friko.
Nawet jeśli na 100 osób 10 kupi oryginał, to jednak słabo, co? Chciałoby Ci się zrobić coś następnego? Przez kolejnych kilka lat? czy raczej wybrałbyś etat w korporacji i machnął ręką na całą tą "sztukę"?
Chrzań się, Smirnov

Offline Bane

Odp: X-Men: Origins: Wolverine wyciekł do sieci
« Odpowiedź #12 dnia: Kwiecień 03, 2009, 11:01:40 pm »
Jeden i drugi pozbawia kasy twórcę, nie płacąc za oryginalny produkt.

Ale z drugiej strony zwykle działa to tak, że gdyby tego produktu nie skopiował/ściągnął/cokolwiek, i tak pewnie by go nie kupił, więc twórca też by tej kasy nie miał. Więc nikt nie jest niczego pozbawiony. Jedyna różnica jest taka, że produkt pozostałby nieznany dla odbiorcy, ale pieniądze i tak nie przeszłyby z rąk do rąk. Może to marne tłumaczenie, nie mi to oceniać, ale chyba coś w tym  jednak jest.

I tak jeszcze do Bane'a - masz trailery, preview, legalnie dostępne plansze czy pierwsze zeszyty serii komiksowych, recenzje, profile muzyków na myspace - naprawdę, możesz dowiedzieć się mnóstwo o dziele, które Cię interesuje, i wyrobić sobie opinię co do zakupu bez kserowania, przegrywania czy ściągania.
Wczuj się w naturę gościa, który poświęcił kilka miesięcy czy nawet lat życia na zrobienie czegoś, by potem ktoś inny to "zassał" za friko.
Nawet jeśli na 100 osób 10 kupi oryginał, to jednak słabo, co? Chciałoby Ci się zrobić coś następnego? Przez kolejnych kilka lat? czy raczej wybrałbyś etat w korporacji i machnął ręką na całą tą "sztukę"?

Odpowiedź wbrew pozorom nie jest prosta, mógłbym napisać "Nie masz racji!", ale ja też nie czuję się w stu procentach dobrze z tym, że czytam skany i ściągam płyty. Ale fakt jest taki, że nie jestem tylko pasożytem, właściwie prawie wszystkie moje fundusze  ładuję w książki i komiksy, czasem w winyle. Broń Boże nie chcę robić z siebie jakiegoś męczennika, ale mieszkając w akademiku zdarzało mi się od poniedziałku do piątku nie chodzić na obiady i jeść tylko kolacje w postaci chleba z dżemem, żeby oszczędzić na komiks. Brzmi śmiesznie, ale tak było hehe. Więc wmawiam sobie, że czytanie masy skanów jest jednak trochę usprawiedliwione (bo nie mając jak zapłacić i tak nie kupiłbym tych wszystkich komiksów; różnica byłaby jedynie taka, że nie znałbym ich treści), ale czy ja wiem? Na pewno w jakimś stopniu, pewnie nawet w dużym, nie jest to w porządku.

Offline xionc

  • Redakcja KZ
  • Radca bracki
  • *
  • Wiadomości: 4 563
  • Total likes: 0
  • Świecki krzewiciel wiary
    • age of reason
Odp: X-Men: Origins: Wolverine wyciekł do sieci
« Odpowiedź #13 dnia: Kwiecień 03, 2009, 11:41:24 pm »
Kiedys czytalem, ze byly jakies badania, ktore stwierdzily, ze osoby ktore piratuja filmy, plyty, etc. to te same, ktore wydaja najwiecej na kulture.

Inne badania mowia, ze najwiecej wydaja na plyty, ksiazki, gry osoby, ktore nie prowadza wlasnych gospodarstw domowych, wiec w sumie tez potencjalni piraci.
Twoje zapytanie nie jest wystarczająco specyficzne. Spróbuj użyć dłuższych słów.

Offline Qbiak

Odp: X-Men: Origins: Wolverine wyciekł do sieci
« Odpowiedź #14 dnia: Kwiecień 04, 2009, 12:16:06 am »
Qubiak - kiepskie samousprawiedliwienie.
Jeden i drugi pozbawia kasy twórcę, nie płacąc za oryginalny produkt.

ale ja sie nie usprawiedliwiam, jedno i drugie to przestepstwo,ale w dalszym ciagu to dwie rozne rzeczy.

smiesznostka taka na temat: