Autor Wątek: "Fun Home: Tragikomiks rodzinny"  (Przeczytany 18729 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Dariusz Hallmann

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 391
  • Total likes: 0
  • Batman: Ben Affleck Case
"Fun Home: Tragikomiks rodzinny"
« dnia: Kwiecień 07, 2009, 07:30:21 pm »
Nie czytałem chyba do tej pory komiksu, który tak bardzo wydawałby mi się intelektualny jak właśnie "Fun Home". Poza tym jego gęstość literacka powoduje, że w trakcie lektury, na moich oczach, przekroczona zostaje granica komiksowego medium. Fantastyczne doznanie... Niezwykła jest też w arcydziele Alison Bechdel wnikliwość psychologicznych obserwacji oraz przejmująca i subtelna zarazem wiwisekcja rodziny. I jakie to diabelnie uniwersalne...
Od strony edytorskiej jest praktycznie bez zarzutu. Znalazłem tylko jedno miejsce, w którym korekta się zagapiła. No i tekst "Od tłumaczy" umieściłbym na początku tomu, a esej Izabeli Filipiak – na końcu.
A panowie Wojciech Szot i Sebastian Buła zasłużyli na wielkie brawa.

Offline peszawar

Odp: "Fun Home: Tragikomiks rodzinny"
« Odpowiedź #1 dnia: Kwiecień 14, 2009, 11:35:10 am »
Nie czytałem chyba do tej pory komiksu, który tak bardzo wydawałby mi się intelektualny jak właśnie "Fun Home". Poza tym jego gęstość literacka powoduje, że w trakcie lektury, na moich oczach, przekroczona zostaje granica komiksowego medium. Fantastyczne doznanie... Niezwykła jest też w arcydziele Alison Bechdel wnikliwość psychologicznych obserwacji oraz przejmująca i subtelna zarazem wiwisekcja rodziny. I jakie to diabelnie uniwersalne...
Od strony edytorskiej jest praktycznie bez zarzutu. Znalazłem tylko jedno miejsce, w którym korekta się zagapiła. No i tekst "Od tłumaczy" umieściłbym na początku tomu, a esej Izabeli Filipiak – na końcu.
A panowie Wojciech Szot i Sebastian Buła zasłużyli na wielkie brawa.


i w Polityce podobno jest artykulik o tym komiksie

Offline Dariusz Hallmann

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 391
  • Total likes: 0
  • Batman: Ben Affleck Case
Odp: "Fun Home: Tragikomiks rodzinny"
« Odpowiedź #2 dnia: Kwiecień 14, 2009, 08:06:06 pm »
i w Polityce podobno jest artykulik o tym komiksie
Aż zajrzałem, wielce zaciekawiony, na ich stronę, ale tam nic nie znalazłem.
Artykuł jest w ostatnim numerze? Kto jest autorem?

Offline wojtekzk

Odp: "Fun Home: Tragikomiks rodzinny"
« Odpowiedź #3 dnia: Kwiecień 15, 2009, 01:40:49 am »
Polityka, Justyna Sobolewska, Życie intymne w obrazkach, do poczytania tutaj
sklep.gildia.pl / Wydawnictwo Komiksowe / gildia.pl

Offline Pstraghi

Odp: "Fun Home: Tragikomiks rodzinny"
« Odpowiedź #4 dnia: Kwiecień 15, 2009, 03:30:00 pm »
Dawno już żaden artykuł o komiksach mnie tak nie zirytował. Powierzchowny, chaotyczny i w sumie o niczym. Z główną tezą się w ogóle nie zgadzam i chyba trochę się kłóci z wypowiedzią gawędy (skoro to taka spójna wizja, to skąd ten dystans?). No i babol straszny o Na szybko spisane - nie dość, że to nie autobiografia, to już w żadnym razie nie dziennik.

Offline Damian xyz

Odp: "Fun Home: Tragikomiks rodzinny"
« Odpowiedź #5 dnia: Kwiecień 18, 2009, 01:52:15 pm »
Fun Home jest świetny, ale zastanawiam się czy pani Izabela Filipiak czytała Mausa czy też tylko ktoś jej opowiadał a ona notowała, a przy pisaniu wstępu pogubiła się w swych notatkach. Bo z tego co wiem to Władek to imię ojca, a papierosy palił wsłuc**jąc się w opowieść ojca Art (syn).
No, chyba że autorce chodziło o innego Mausa.

Offline Dariusz Hallmann

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 391
  • Total likes: 0
  • Batman: Ben Affleck Case
Odp: "Fun Home: Tragikomiks rodzinny"
« Odpowiedź #6 dnia: Kwiecień 19, 2009, 08:21:12 pm »
Bez wątpienia jednak treść "Fun Home" Filipiak zna bardzo dobrze. Dlatego radzę jej tekst czytać po lekturze komiksu.

Offline Rhobaak

Odp: "Fun Home: Tragikomiks rodzinny"
« Odpowiedź #7 dnia: Czerwiec 17, 2009, 02:21:54 pm »
"Fun Home" zrobił na mnie wielkie wrażenie. Wspaniała, gęsta, wielopoziomowa opowieść. Zachwyciła mnie przede wszystkim niekonwencjonalnie prowadzona narracja - takie cykliczne drążenie w przeszłości. I te ciągle przewijające się książki, które czasem pełnią rolę tła, a czasem wyrażają myśli bohaterów lepiej, niż da się przekazać słowami. Alison Bechdel tym dziełem zapewniła sobie miejsce w komiksowym panteonie.

No i oczywiście "szacun" dla Timofa i tłumaczy - kawał dobrej roboty.
It is sometimes a mistake to climb; it is always a mistake never even to make the attempt.
If you do not climb, you will not fall. This is true. But is it that bad to fail, that hard to fall?

Offline gość

Odp: "Fun Home: Tragikomiks rodzinny"
« Odpowiedź #8 dnia: Lipiec 17, 2009, 12:49:38 pm »
Gdy widzę gruby komiks w którym jest dużo, naprawdę duuuużo tekstu, od razu zakładam, że jest to dla mnie lektura obowiązkowa. Bo lubię długie komiksy, bo lubię, gdy bohaterowie w historii mogą, czy to w dialogach czy w monologach, wypowiadać się pełnymi, rozbudowanymi zdaniami, słowotokiem itd. innymi słowy jak w życiu, a nie przeliczać słowa w chmurkach i potem czkać wypluwając je z siebie jako koncentraty dialogów.
Fun Home spełnia te warunki, długa historia z mnóstwem tekstu, a jednak, gdy skończyłem czytać ten komiks czułem... pustkę. Totalną pustkę. Żadnych emocji, ani pozytywnych ani negatywnych, moja homofobia ani nie zmalała ani nie urosła, nie mam po tej lekturze żadnych wniosków, obserwacji, no może takie, że teraz podejrzliwie patrzę na pedantów i tych wszystkich działkowiczów, których widuję codziennie z balkonu. Czytając ten komiks z każdą kolejną stroną stawałem się coraz bardziej obojętny na historię całej rodziny czy poszukiwania i rozterki głównej bohaterki. Czytałem by przeczytać, bo podoba mi się styl w jakim jest napisany i dlatego, że to dość drogi komiks, więc liczyłem, że może jednak w którymś momencie zaskoczę. O ilustracjach nie będę się wypowiadał, bo nie lubię takiego stylu, więc gdy kupuję komiks tak rysowany liczę, że ten mankament nadrobi historia. Tak się nie stało. Nie twierdzę, że w tym komiksie jest zła historia. Po prostu dla mnie nie ma w niej nic do czego ja mógłbym się odnieść, a przez to zaangażować jako czytelnik i uwierzyć w historię, a sam temat gejowski to za mało.   
Gdyby na świecie żyły tylko modelki, umarłbym jako nieszczęśliwy impotent.

Offline holcman

Odp: "Fun Home: Tragikomiks rodzinny"
« Odpowiedź #9 dnia: Lipiec 17, 2009, 01:54:23 pm »
to dość drogi komiks, więc liczyłem, że może jednak w którymś momencie zaskoczę.

Bardzo ciekawa teoria.

Offline gość

Odp: "Fun Home: Tragikomiks rodzinny"
« Odpowiedź #10 dnia: Lipiec 17, 2009, 02:52:29 pm »
myślisz, że przesadziłem z ceną? Czy z nadziejami?
Gdyby na świecie żyły tylko modelki, umarłbym jako nieszczęśliwy impotent.

Offline graves

Odp: "Fun Home: Tragikomiks rodzinny"
« Odpowiedź #11 dnia: Lipiec 17, 2009, 05:06:12 pm »
myślisz, że przesadziłem z ceną? Czy z nadziejami?
Wysoka cena nie powinna generować nadziei... To co się komuś podoba jest zbyt trudne do określenia, aby sama cena mogła na to wpływać. Cena może wpłynąć na jakość wydania grubość itd, ale nie na to, czy się spodoba... Tak mi się przynajmniej wydaje...

Poza tym, akurat ten komiks nie był zbyt drogi :)
« Ostatnia zmiana: Lipiec 17, 2009, 05:28:44 pm wysłana przez graves »
"It is an old maximum of mine that when you have excluded the imposible, whatever remains, however improbable, must be the truth."

Offline skil

Odp: "Fun Home: Tragikomiks rodzinny"
« Odpowiedź #12 dnia: Lipiec 17, 2009, 05:51:41 pm »
Ja się zgadzam z gościem jeśli chodzi o ogóle wrażenia z lektury. We mnie "Fun home" również nie wywołał większych emocji. Byłem pod wrażeniem konstrukcji komiksu i sposobu prowadzenia narracji, jednak sama historia (przecież tak osobista) wydała mi się przedstawiona beznamiętnie i ze zbyt dużym dystansem. Nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że mam do czynienia jedynie z suchą relacją z życia Bechdel, a nie z osobistą opowieścią o dramacie Alison i jej ojca.
qui hic minxerit aut cacaverit, habeat deos superos et inferos iratos

Offline gość

Odp: "Fun Home: Tragikomiks rodzinny"
« Odpowiedź #13 dnia: Lipiec 17, 2009, 08:37:42 pm »
Wiesz Skil napisałeś dokładnie to co ja chciałem, tylko Tobie wyszło to lepiej.A sumując, nie chciałbym tu nikogo urażać, ale odnoszę wrażenie, że fenomen popularności tego komiksu w polskich mediach związany jest tylko z kwestią homoseksualizmu poruszaną w historii a nie z samą historią, co mi osobiście przeszkadza.

Graves ja wiem, że nie powinna, ale czasami mam taką nadzieję, tym bardziej gdy czytam o danej historii same ochy i achy a ja z tej konfrontacji wychodzę... nijaki.
Gdyby na świecie żyły tylko modelki, umarłbym jako nieszczęśliwy impotent.

Offline niceman

Odp: "Fun Home: Tragikomiks rodzinny"
« Odpowiedź #14 dnia: Lipiec 18, 2009, 10:08:48 am »
No to macie zgoła odmienne ode mnie wrażania. Moim zdaniem w komiksie są niesamowite pokłady emocji, tych wypowiedzianych jak i tych tłumionych. Dziwnie to zabrzmi ale podczas lektury miałem wrażenie jakby osoba prowadząca narrację była pacjentem u psychologa, który próbuje opowiedzieć o swoim problemie i przemyśleniach na jego temat, zacina się, wraca, podchodzi do problemu z innej strony, potem jeszcze z innej. Chce po prostu zostać wysłuchana, dostrzeżona i zrozumiana. Do takiej opowieści nie trzeba niesamowitych zwrotów akcji czy tanich pikantnych szczegółów. To historia zwykłej amerykańskiej rodziny, zwykłej matki, zwykłego ojca i ich zwykłych dzieci, w szczególności córki. Przedstawia więc ich problemy, które też są zwykłe. I o to właśnie chodzi, żeby pokazać, że homoseksualiści nie są jakimiś dziwnymi tworami, nie wiodą niesamowitego życia, nie spędzają każdego dnia w klubach, na paradach i orgiach. Chcą żyć tak jak każdy, nie obnoszą się bezwstydnie ze swoją seksualnością. Chcą tak naprawdę tylko jednego od społeczeństwa - akceptacji i zrozumienia, że są dokładnie takimi samymi ludźmi jak wszyscy inni. A tego właśnie nie dostają. To właśnie popycha jej ojca do samobójstwa i to jest rzecz z którą autorka próbuje sobie poradzić, zrozumieć.

Poza tym sama konstrukcja komiksu jest bardzo oryginalna, każdy rozdział opowiada historię na nowo, bazując na innym pisarzu, podchodząc do problemu z trochę innej perspektywy.
Człowiek bezdomny.