trawa

Autor Wątek: Lektor / The Reader (2008)  (Przeczytany 1683 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline BM

Lektor / The Reader (2008)
« dnia: Marzec 26, 2009, 12:47:09 pm »
Lektor / The Reader (Niemcy, USA 2008)
reżyseria Stephen Daldry



Cytuj
Oparty na bestsellerowej powieści o tym samym tytule „Lektor”, to hipnotyzująca historia pełnej tajemnic miłości, której akcja toczy się w targanych wojną i powojennych Niemczech. Hanna (Kate Winslet) udziela pomocy Michaelowi Bergowi (David Kross), który zasłabł na ulicy, wracając ze szkoły. W ten sposób krzyżują się losy młodego wrażliwego ucznia i pięknej, choć starszej od niego kobiety, którą jest zafascynowany od pierwszej chwili. To przypadkowe spotkanie staje się początkiem namiętnego romansu, zakończonego nagłym i tajemniczym zniknięciem kobiety. Mija osiem lat. Michael jest studentem prawa i śledzi procesy nazistowskich zbrodniarzy. W tych właśnie, jakże odmiennych, okolicznościach spotyka ponownie swoją dawną kochankę. Hanna oskarżona jest o popełnienie odrażających zbrodni... [opis dystrybutora kino]

Teraz trochę od siebie. Przyznam, że film zrobił na mnie naprawdę spore wrażenie. Wątek, którym sporo osób się tak bardzo ekscytuje jak dla mnie raczej zszedł na drugi plan (chodzi mi to o sprawy związane z II wojną - nie powiem więcej bo nie chcę za bardzo zdradzać fabuły). Przede wszystkim mamy tu rewelacyjnie pokazaną grę emocji (miłość, wstyd, gorycz). Rewelacyjna Kate Winslet (rola nagrodzona Oskarem) urzeka na całej linii. A zarzuty typu "film fajny ale za dużo tej gołej pupy Winslet na ekranie" uważam za ciut niepoważne. Być może dlatego, że jestem facetem i jakoś zupełnie mi to nie przeszkadzało. ;)

9/10
Zdecydowanie polecam!

Offline madulka

Odp: Lektor / The Reader (2008)
« Odpowiedź #1 dnia: Marzec 26, 2009, 04:56:35 pm »
Film rzeczywiscie bardzo dobry, ale nie moge powiedziec, zeby jakos szczegolnie mnie zachwycil. Czuje pewien niedosyt w przekazaniu przezyc glownej bohaterki, jej patrzenia na swiat. Na pewno swietnie zostal ukazany romans glownych bohaterow, dosadnie i subtelnie jednoczesnie. Nie mamy tu do czynienia z bezsensownym epatowaniem nagoscia. Zgadzam sie, ze watek wojny itd. nie jest tutaj pierwszoplanowy i to bardzo dobrze. Glownie historia skupia sie na przezyciach, doswiadczeniach i wewnetrznych rozterkach bohaterow. Jednak nie wydaje mi sie, zeby rezyser wycisnal z tego wszystko co bylo mozna. Ostatnie pol godziny filmu mi sie dluzylo. Winslet zagrala bardzo dobrze, ale nie na Oscara (nalezal jej sie raczej za "Droge do szczescia").
« Ostatnia zmiana: Marzec 26, 2009, 05:08:28 pm wysłana przez madulka »

 

anything