Autor Wątek: Ciekawy przypadek Benjamina Buttona  (Przeczytany 3608 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline madulka

Ciekawy przypadek Benjamina Buttona
« dnia: Luty 07, 2009, 12:05:40 am »
Dlugie oczekiwanie i wielke rozczarowanie. Zupelnie nic nie wnoszacy film o niczym, ktory mozna opowiedziec jednym zdaniem. Potencjal historii niestety w ogole niewykorzystany, a calosc bazuje na banalach i utartych schematach. Nie rozumiem, skad tyle nominacji do Oscara. Za rezyserie, zdjecia i efekty moze by i sie nalezal, ewentualnie dla Blanchett bo zagrala bardzo dobrze. Nie mozna tego niestety powiedziec o Bradzie. Zarowno jego gra jak i rola w mniej wiecej pierwszej godzinie wydawaly sie calkiem ciekawe, jak i caly film. Niestety potem zmienia sie w ckliwa amerykanska opowiesc z glownym bohaterem bez wyrazu. Nie wiem, co mialby wniesc ten film. Jedyne co mi sie naprawde bardzo podobalo to postac matki Buttona, doskonale rozpisana i swietnie zagrana. Nie lubie schematycznych opowiesci z gotowymi wnioskami podanymi na tacy. Koncowka mnie zmrozila.
Spoiler: pokaż
Jedni sa tancerzami, drudzy artystami, ojeju jeju jej i jeszcze ten przykryty zegar omgplz.
Jest to niestety jeden z tych filmow, o ktorych nie mozna porozmawiac, bo i nie ma o czym; nie chce sie go ogladac ponownie, bo i nie ma po co; nie ma sie tez nad czym zastanawiac po jego obejrzeniu. Wielka szkoda, bo zamysl scenariusza dawal naprawde wielkie mozliwosci do ukazania niejednego aspektu ludzkiej natury.

Offline 4-staczterdzieściicztery

Odp: Ciekawy przypadek Benjamina Buttona
« Odpowiedź #1 dnia: Luty 07, 2009, 04:45:19 pm »
"CpBB" to bardzo dobrze zrealizowany film o niczym.
Nie ma w tym filmie zbyt wielu rzeczy do których można by się przyczepić, ale nie ma praktycznie nic co mogłoby się spodobać. Mocnymi punktami niewątpliwie są Cate Blanchett ( jak zawsze ) i Taraji P. Henson ( Queenie ). A Brad Pitt dostał nominacje do Oscara chyba za całokształt, bo w tej roli nic nie pokazał. Postać Benjamina jest najciekawsza w pierwszej godzinie, ale z napisów końcowych wynika, że wtedy nie grał go jeszcze Pitt, który pojawia się jakoś w połowie filmu.
Najbardziej w tym filmie zirytowała mnie niekonsekwencja w realizacji głównego założenia
Spoiler: pokaż
Bohater rodzi się jako dziecko, które wygląda jak starzec. Rośnie i rozwija się z jednej strony, a młodnieje miast się starzeć z drugiej. Przy takim początku powinien skończyć jako starzec, który wygląda jak dziecko, a nie jako dziecko, które wygląda jak dziecko.

Choć "CpBB" realizatorsko wypada znakomicie, to rozczarowuje fabularnie. Lubię filmy Davida Finchera, ale wolałbym aby ten reżyser został nagrodzony za jakiś naprawdę dobry film. Dlatego wolę by te wszystkie Oscary zgarnął jednak "Slumdog Millionaire".
"Życie to banda włóczących się razem komórek, mających wspólny cel."

Offline mayugo

Odp: Ciekawy przypadek Benjamina Buttona
« Odpowiedź #2 dnia: Luty 07, 2009, 11:21:05 pm »
film jest tak nijaki, że chyba nic więcej na jego temat nie da się już napisać  :lol:

Offline skil

Odp: Ciekawy przypadek Benjamina Buttona
« Odpowiedź #3 dnia: Luty 08, 2009, 04:26:46 pm »
niestety nie mogę nic dodać, bo już wszystko napisaliście.
film dno.
qui hic minxerit aut cacaverit, habeat deos superos et inferos iratos

Offline madulka

Odp: Ciekawy przypadek Benjamina Buttona
« Odpowiedź #4 dnia: Luty 08, 2009, 11:43:51 pm »
Postać Benjamina jest najciekawsza w pierwszej godzinie, ale z napisów końcowych wynika, że wtedy nie grał go jeszcze Pitt, który pojawia się jakoś w połowie filmu.

Nawet nie zwrocilam na to uwagi, ale wyczytalam gdzies, ze trzech gosci gralo Buttona (nie licze niemowlakow i takich tam). Biorac pod uwage tego
Spoiler: pokaż
zapryszczonego (LOL, oczywiscie skoro wczesniej byla gadka pt. czy zaopiekujesz sie mna, gdy bede mial pryszcze ,to na koncu musial je miec)
kolesia pod koniec, to rzeczywiscie wychodzi na to, ze z poczatku filmu nie gral Pitt. W takim razie jego nominacja do Oscara jest mi zupelnie niezrozumiala.

W ogole wkurza mnie w tym filmie, ze Button po prostu jest, nic wiecej. Mam wrazenie, ze tworcy po prostu dorobili zmieniajace sie obrazki do fajnego pomyslu, na jakim oparta jest postac glownego bohatera. Kompletnie bez wyrazu film.
Spoiler: pokaż
I ta niby tragiczna ich milosc. Oczywiscie ona musiala zajsc w ciaze a on musial ja opuscic dla jej dobra. Ona uklada sobie zycie na nowo a on obmywa twarz w studniach Tybetu. O wiele bardziej bylby ten zwiazek tragiczny, gdyby on z nia zostal, nie mogliby np. pozwolic sobie na dziecko ze wzgledu na to, jaki jest Button; razem przechodziliby caly czas przez to, jak sie zmieniaja.
« Ostatnia zmiana: Luty 09, 2009, 12:25:05 am wysłana przez madulka »

Offline mayugo

Odp: Ciekawy przypadek Benjamina Buttona
« Odpowiedź #5 dnia: Luty 09, 2009, 08:54:48 am »
ad. spoiler 2 - Motyw z zostaniem ze sobą już był, w Nieśmiertelnym (Highlander), drugim chyba  :lol: :lol:
to teraz pewnie chcieli wymyślić inaczej  :lol: :lol: :lol:

Offline zyon

Odp: Ciekawy przypadek Benjamina Buttona
« Odpowiedź #6 dnia: Luty 15, 2009, 12:08:25 pm »
Po pierwsze za długi, po drugie dość banalny...pomimo tego parę rzeczy jak najbardziej na plus i mam na myśli tutaj przede wszystkim fajnie zrobiony epizod z holownikiem (kapitan to chyba najlepsza postać drugiego planu), koleś rażony piorunem, dom starców momentami no i może jeszcze finał sceny w kościele; poza tym parę rzeczy zupełnie z dupy - Pitt piorący w rzece i w ogóle jego podróż do Indii to po prosty żenada, szczegółowy opis wypadku Daisy mocno naciągany i wtórny; generalnie dobrze zrobione kino dla plebsu.


You can’t snort a line of coke off a woman’s ass and not wonder about her hopes and dreams, it’s not gentlemanly.

Offline minilol

Odp: Ciekawy przypadek Benjamina Buttona
« Odpowiedź #7 dnia: Luty 18, 2009, 11:44:47 am »
Rzeczywiście troszkę zbyt długi i jak tak oglądałem to pierwsze skojarzenie to "Forrest Gump 2009" wg Finchera, jest parę absurdów, ale jednak obejrzałem i nie żałuje ;-)

PS Pewnie wielu to zaskoczy, ale zakończenie mi się spodobało (nie to z zegarem, tylko kiedy mowa jest do czego stworzeni są ludzie).

Offline madulka

Odp: Ciekawy przypadek Benjamina Buttona
« Odpowiedź #8 dnia: Luty 18, 2009, 12:40:15 pm »
Rzeczywiście troszkę zbyt długi i jak tak oglądałem to pierwsze skojarzenie to "Forrest Gump 2009"

http://www.funnyordie.com/videos/35b0167b17/the-curious-case-of-forrest-gump

 ;-)

Offline minilol

Odp: Ciekawy przypadek Benjamina Buttona
« Odpowiedź #9 dnia: Luty 18, 2009, 02:12:35 pm »
A więc jednak :D

Offline Rhobaak

Odp: Ciekawy przypadek Benjamina Buttona
« Odpowiedź #10 dnia: Luty 25, 2009, 06:51:56 pm »
Jeśli rozebrać ten film na kawałki, to rzeczywiście - niewiele z niego zostaje. Scenariusz w "makroskali" nie bardzo ma sens, skojarzenia z Forrestem Gumpem same się nasuwają, a czasem banał czai się tuż za rogiem. Niemniej jednak, ja uległem całości - film porwał mnie i nawet mimo oczywistych braków, oceniam go pozytywnie. Jeśli miałbym wymieniać jakieś bardziej konkretne argumenty, to na pewno należy pochwalić scenografię i nienachalne efekty specjalne, wiele ciekawych, drobnych epizodów i scenek, bardzo dobre aktorstwo (Cate Blanchett, Taraji P. Henson, Jared Harris, Tilda Swinton, a nawet Pitt, choć tu ograniczony był chyba trochę 'pasywnością' granej przez siebie postaci). Użyte środki były doskonałe, materiał miał wielki potencjał, Fincher jednak nie pokazał do końca, na co go stać. Chociaż, jeśli miałbym wskazywać bezpośredniego "winnego" - wskazałbym na Rotha.
It is sometimes a mistake to climb; it is always a mistake never even to make the attempt.
If you do not climb, you will not fall. This is true. But is it that bad to fail, that hard to fall?

Offline Musley

  • Steward
  • ******
  • Wiadomości: 6 346
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • (づ。◕‿‿◕。)づ
    • Soundcloud
Odp: Ciekawy przypadek Benjamina Buttona
« Odpowiedź #11 dnia: Marzec 09, 2009, 11:58:38 pm »
No, tak jak mówicie - nie ma się za bardzo do czego przyczepić, ale i nie ma się czym zachwycić. Odnoszę wrażenie, że ogromną inspiracją dla reżysera był ten Coelho czy jak mu tam.

Offline BM

Odp: Ciekawy przypadek Benjamina Buttona
« Odpowiedź #12 dnia: Marzec 22, 2009, 09:59:56 pm »
Film dobry ale może też wydać się trochę męczący. Trzeba mieć odpowiedni nastrój do oglądania czegoś takiego. Ja akurat miałem i nawet mi się podobało. Taka bardzo amerykańska historia w sumie (co by nie mówić z klimatem). Jednak tegoroczna ilość nominacji do Oskara dla tego tytułu to raczej przesada.