trawa

Autor Wątek: Wartości rodzinne  (Przeczytany 22587 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline yurek1

Wartości rodzinne
« dnia: Grudzień 11, 2008, 03:40:16 pm »
krótko, bo szkoda czasu: czuję się tym komiksem zawiedziony i zrobiony w bambuko. bo to straszna miernota jest. kupiłem dziś rano, przeczytałem i pomyślałem: "Nie, zaraz, chyba nie do końca zrozumiałem". przeczytałem więc raz jeszcze. nie pomogło. przed chwilą przeczytałem po raz trzeci i stwierdzam: nie wiem, niestety, o czym jest ten komiks, dla kogo i po co. jeśli miał być eksplozją radosnego natchnienia autora, to sorry, ale w tych czasach podobne wynurzenia nadają się jeno na bloga (owszem, nazwa za długa, a komiks za krótki, i nie - nie jestem zadowolony), a nie po to, żeby wykładać za nie kasę - nadmienię na marginesie, że prawdopodobnie tak samo czułbym się wychu*any, gdybym zapłacił za Boliblog i zobaczył, że zawartość wisi w sieci... strasznie wpieniają mnie rysunki Śledzia. o ile w OS pokazał, że potrafi narysować i z jajem, i (niemal) realistycznie, co wyglądało naprawdę fajnie, to NSS było pierwszym takim krokiem ku niechlujności i przegięciu. okej, jakiś to styl jest, nie da się zaprzeczyć. ale mnie ten styl męczy i zniechęca. po przeczytaniu drugiej części NSS, która wydała mi się znacznie słabsza niż pierwsza, świeża (ideałem byłoby nie wydawać tej "sagi" w odcinkach, a w całości), postanowiłem spróbować raz jeszcze - a może okaże się, że to genialne dzieło? nie okazało się i gdybym posłuchał intuicji i oglądając w sklepie trzymał się pierwszego wrażenia, które podpowiadało: "Nie kupuj, to chłam", byłbym teraz bogatszy o 12 zeta (z rabatem w CK). Wartości rodzinne, jak większość komiksów, które ostatnio kupuję, lecą na Allegro...
Oh no, what a time to get diarrhoea!

KRL

  • Gość
Odp: Wartości rodzinne
« Odpowiedź #1 dnia: Grudzień 11, 2008, 03:49:43 pm »
życzę każdemu takiej "niechlujności" rysunku. każdy kto ma choć odrobinę wyczucia kreski, wie, że do takiej "niechlujności" trzeba lat ciężkiego za******ia przy biurku. po coś ty to kupił? faktycznie, po co?
pan czepiasz się grafiki, a ja widzę że pan o grafice ma mdłe pojecie. dla pana fajne to te wylizane. pan musi zmienić tytuły. pan powinien zostać przy fotostory w bravo.

albo przynajmniej jako argument w "recenzji" nie wychylać się z grafiką.

bo oczywiście mogło sie nie podobać. nie każdy po 3 czytaniach może zrozumieć każdy dowcip.

« Ostatnia zmiana: Grudzień 12, 2008, 08:47:34 am wysłana przez graves »

Offline yurek1

Odp: Wartości rodzinne
« Odpowiedź #2 dnia: Grudzień 11, 2008, 03:59:10 pm »
to nie jest recenzja - od tego zacznijmy. to są moje luźne spostrzeżenia po lekturze komiksu, który mnie rozczarował. ot, i tyle.

słuchaj, KRL, nie interesuje mnie proces "za******nia". nie obchodzi mnie, ile grafik poświęcił czasu na rysunek. widzę efekt i go oceniam - podoba się / nie podoba się. mi się nie podoba, ponieważ uważam, że sprawia wrażenie niechlujnego. nie lubię tego w komiksach. a Ty idziesz od razu do ekstremum i rzucasz fotostory z bravo. przesadzasz, oczywiście. jest jeszcze środek, czyli rysunki, które nie są wymuskane i perfekcyjne, ale które cieszą oko. rysunki Śledzia nie cieszą mi oka ani jakiejkolwiek innej części ciała.

jeśli dowcip wymaga przeczytania 10, 15, 20 razy, to już chyba przestaje być śmieszny...
« Ostatnia zmiana: Grudzień 12, 2008, 08:48:30 am wysłana przez graves »
Oh no, what a time to get diarrhoea!

Offline Jaszcząb

Odp: Wartości rodzinne
« Odpowiedź #3 dnia: Grudzień 11, 2008, 06:26:22 pm »
Trzymaj się Śledziu, fani komiksu nadchodzą i za chwilę kolbami w drzwi załomocą.

Na co Tobie było te koślawe, niechlujne rysowanie, no na co? Toż umiesz ładnie.

Offline xionc

  • Redakcja KZ
  • Radca bracki
  • *
  • Wiadomości: 4 563
  • Total likes: 0
  • Świecki krzewiciel wiary
    • age of reason
Odp: Wartości rodzinne
« Odpowiedź #4 dnia: Grudzień 11, 2008, 11:42:52 pm »
Ja nie mam nic przeciwko wydawaniu komiksow na papierze, ktore sa dostepne w sieci. :) To a propos Boli blog z pierwszego posta.

A komiksy Sledzia chyba warto kupic dla samych rysunkow nawet. Tak duzo ich nie wydaje w koncu. :)
Twoje zapytanie nie jest wystarczająco specyficzne. Spróbuj użyć dłuższych słów.

KRL

  • Gość
Odp: Wartości rodzinne
« Odpowiedź #5 dnia: Grudzień 11, 2008, 11:55:18 pm »
to ja zapytam jeszcze. tak trochę za śledzia (bo już nie ma konta tu).
yurek1, dleczego kupiłeś komiks, który tak bardzo cię odpycha niechlujną grafiką? był zafoliowany? 10 plansz w necie które wisiały kilka miesięcy też były zafoliowane?

czy przypadkiem ktoś tu sam siebie nie wych...jał?

Offline tranway

Odp: Wartości rodzinne
« Odpowiedź #6 dnia: Grudzień 11, 2008, 11:59:06 pm »
A ja tak z innej beczki - tej nudniejszej.
Jak Wam podobał się komiks "całościowo"? Dobrze się to czyta? Dobre to to?

Offline yurek1

Odp: Wartości rodzinne
« Odpowiedź #7 dnia: Grudzień 12, 2008, 05:46:46 am »
to ja zapytam jeszcze. tak trochę za śledzia (bo już nie ma konta tu).
yurek1, dleczego kupiłeś komiks, który tak bardzo cię odpycha niechlujną grafiką? był zafoliowany? 10 plansz w necie które wisiały kilka miesięcy też były zafoliowane?

czy przypadkiem ktoś tu sam siebie nie wych...jał?

heloł, heloł, przeczytałeś dokładnie mój post? mam wrażenie, że czepnąłeś się tej grafiki jak ślepy poręczy i nie załapałeś całej opinii.
obejrzałem i zdecydowałem, że kupię - liczyłem, że bogactwo treści wynagrodzi mi mizerność grafy. nie wynagrodziła. nie padłem na kolana. a co? musiałem? bo to komiks Śledzia? za pół roku nikt nie będzie o tym dziełku pamiętać - o ile zakład?
Oh no, what a time to get diarrhoea!

Offline gość

Odp: Wartości rodzinne
« Odpowiedź #8 dnia: Grudzień 12, 2008, 08:37:18 am »
życzę każdemu takiej "niechlujności" rysunku. każdy kto ma choć odrobinę wyczucia kreski, wie, że do takiej "niechlujności" trzeba lat ciężkiego za*****a przy biurku. po coś ty to kupił? faktycznie, po co?
pan czepiasz się grafiki, a ja widzę że pan o grafice ma mdłe pojecie. dla pana fajne to te wylizane. pan musi zmienić tytuły. pan powinien zostać przy fotostory w bravo.

albo przynajmniej jako argument w "recenzji" nie wychylać się z grafiką.

bo oczywiście mogło sie nie podobać. nie każdy po 3 czytaniach może zrozumieć każdy dowcip.





A ja trochę odejdę od tematu. Krl pytam szczerze i bez złośliwości, po co latami  „za*****ać” przy biurku, by osiągnąć efekt „niechlujności”? Jaki jest cel takiego wysiłku?
« Ostatnia zmiana: Grudzień 12, 2008, 08:46:25 am wysłana przez graves »
Gdyby na świecie żyły tylko modelki, umarłbym jako nieszczęśliwy impotent.

Offline Jaszcząb

Odp: Wartości rodzinne
« Odpowiedź #9 dnia: Grudzień 12, 2008, 09:01:18 am »
jeśli miał być eksplozją radosnego natchnienia autora, to sorry, ale w tych czasach podobne wynurzenia nadają się jeno na bloga (owszem, nazwa za długa, a komiks za krótki, i nie - nie jestem zadowolony), a nie po to, żeby wykładać za nie kasę - nadmienię na marginesie, że prawdopodobnie tak samo czułbym się wychu*any, gdybym zapłacił za Boliblog i zobaczył, że zawartość wisi w sieci...

A ja też trochę odejdę od tematu. Czy autor tego zdania, mógłby mi wyjaśnić o co w nim chodzi (szczególnie w tej wyboldowanej części? Będę bardzo wdzięczny, ponieważ przeczytałem i pomyślałem: "Nie, zaraz, chyba nie do końca zrozumiałem". przeczytałem więc raz jeszcze. nie pomogło. przed chwilą przeczytałem po raz trzeci i stwierdzam: nie wiem, niestety, o czym jest to zdanie.

Offline yurek1

Odp: Wartości rodzinne
« Odpowiedź #10 dnia: Grudzień 12, 2008, 09:07:59 am »
przeczytaj komiks, to się dowiesz. :)
Oh no, what a time to get diarrhoea!

Offline kmh

Odp: Wartości rodzinne
« Odpowiedź #11 dnia: Grudzień 12, 2008, 09:47:53 am »
A ja tak z innej beczki - tej nudniejszej.
Jak Wam podobał się komiks "całościowo"? Dobrze się to czyta? Dobre to to?

Jeżeli Śledziu znajdzie dość energii w sobie, aby zrobić z tego serial, to będzie hit, bo przyzwyczaimy się do bohaterów itd. Ale jeżeli odpuści, to będzie masa zmarnowanego potencjału. Mi się podobało.

Rodzina Simpsonów spotyka się z Głową Rodziny i idą w odwiedziny do Kiepskich.
motyw drogi pl - jesteśmy tak świetni, że aż nie nosimy kapeluszy.

Śledziu

  • Gość
Odp: Wartości rodzinne
« Odpowiedź #12 dnia: Grudzień 12, 2008, 01:12:02 pm »
Nie chcę, aby KRL robił tutaj za mojego herolda, więc się zarejestrowałem ponownie.

Dokonam małej analogii. Film "Lejdis". Wiem, że mi się nie spodoba. Nie lubię takiego poczucia humoru, nieśmiesznie (bo można śmieszniej) wulgarnych lasek itp. Wiem to wszystko z sieci, reklam, obejrzanych fragmentów, recenzji a mimo tego kupuję bilet do kina (jeszcze przy kasie mam wrażenie, że popełniam błąd), po czym zakładam nowy temat "Lejdis" na gildii filmu czy gdziekolwiek i piszę, że zostałem nabity w bambuko, tracąc kasę na chłam.

Gdybym odstawił taki numer, uznałbym, że jestem za głupi na internet i poprosił moją firmę telekom, aby odłączyła mnie od stałego łącza.

Wydanie nowego komiksu to interesujący moment. Jeszcze kilka tygodni temu, tylko parę osób znało jego treść i jako autor miałem przynajmniej wrażenie kontroli, nie tyle co nad odbiorem komiksu przez te kilka osób (bo niby jak), co nad samym komiksem w ogóle. Teraz poszło w świat i jedyne co pozostaje, to odbiór tego, jak komiks został odebrany. Interesujące jest także czytanie podobnych bździn, jak te yurka1, jako pierwszego komentarza czytelnika na temat nowego komiksu. Interesujące wyłącznie ze względów socjologicznych (również, jak zareagują kolejni komentujący). Nie będę się więcej odnosił do komentarzy yurka1, bo nie mam ani czasu ani energii ani zacięcia pedagogicznego czy cierpliwości na udowadnianie, że coś nie jest wielbłądem.

Ze swojej strony mogę tylko uspokoić potencjalnych czytelników "Wartości...", że komiks nie jest chłamem, nie jest również arcydziełem, bo do takiego miana nigdy nie aspirował. To najbardziej mainstreamowa rzecz, jaką kiedykolwiek stworzyłem, czysto rozrywkowy komiks środka do przeczytania w pracy czy w drodze do niej czy gdziekolwiek. Rysunek jest lekki, ale nie nazwałbym go niechlujnym, jest bardziej szczegółowy i dopracowany, niż ma to miejsce w "Na szybko spisane", ale też i historia wymagała ode mnie bardziej cartoonowego, klasycznego podejścia. Ze swojej strony mogę tylko zaprosić do lektury i wyrobienia sobie zdania samemu i nie sugerowaniu się komentarzem nie do końca ukształtowanego emocjonalnie oraz estetycznie użytkownika sieci.

Offline yurek1

Odp: Wartości rodzinne
« Odpowiedź #13 dnia: Grudzień 12, 2008, 01:30:36 pm »
widzę, że niektórzy nie potrafią pogodzić się z sytuacją, że są autorami, wypuszczają swój produkt w świat i muszą liczyć się z opiniami - nie tylko pozytywnymi.

"bździny", powiadasz. cóż, jaki komiks, taka opinia. :)

życzę dalszego pławienia się w samozadowoleniu.
Oh no, what a time to get diarrhoea!

Offline Kingpin

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 2 273
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • Official Mroja Spokesman
Odp: Wartości rodzinne
« Odpowiedź #14 dnia: Grudzień 12, 2008, 01:41:28 pm »
Komiksu jeszcze nie czytałem, na pewno zrobię to niebawem.
Nie chce mi się wierzyć, że Śledziu zrobił coś co by zasługiwało na określenie "miernota", bo to by było pierwszy raz w jego karierze.
To jedno.

Drugie: post Śledzia jest bardzo celny, choć dziwię się, że w ogóle mu się chciało odpowiadać.

A po trzecie: yurku1 - nie napisałeś opinii o komiksie. Napisałeś opinię o sobie - że "zawiedziony" jesteś i "w bambuko zrobiony".

Dobra rada wujka Dobra Rada: jak ci wewnętrzny głos mówi "Nie kupuj, to chłam jest" - to go następnym razem posłuchaj.

 

anything