trawa

Autor Wątek: Batman - Mroczny Rycerz  (Przeczytany 9392 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline steelie

Batman - Mroczny Rycerz
« dnia: Sierpień 06, 2008, 08:41:24 pm »
The Dark Knight
Bardzo dobry film, lepszy od Begins. Szkoda, że cały pojedynek psychologiczny pomiędzy Batmanem i Jokerem, na który najbardziej liczyłem, sprowadzono właściwie do jednej sceny w pokoju przesłuchań, ale i tak Nolan stworzył Nietoperza interesującego i wielowarstwowego. Joker już nie jest taki dobry, sam Alfred stwierdza, że on chce tylko siać chaos i nie ma w tym żadnych głębszych motywacji. Nawet jeśli sieje go w mistrzowski sposób - "eksperyment socjologiczny" na dwóch promach czy przebranie zakładników za bandytów to były wspaniałe pomysły.
Obsada jest niesamowita i właściwie tylko dla niej można obejrzeć film. Freeman, Caine, Oldman i absolutnie niesamowity Ledger. Po tych wszystkich zachwytach aż miałem ochotę powiedzieć, że wcale nie był taki dobry, ale on zmienił Jokera w największą gwiazdę tego filmu, uczynił jednocześnie szalonym, charyzmatycznym i piekielnie inteligentnym.
Świetny film, warto obejrzeć i można nawet wybaczyć mu dziury logiczne czy kilkunastominutowe sekwencje wybuchów i strzelanin w stylu autostradowego pościgu z Matrix: Reaktywacji

Offline potworek

Batman - Mroczny Rycerz
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpień 09, 2008, 09:06:39 pm »
Mroczny rycerz - bardzo daje rade  :D Film, mimo że piekielnie długi, dobrze mi się oglądało. Wiele ciekawych zwrotów akcji. Według mnie postać Batmana zostaje totalnie zrzucona na drugi plan, a na pierwszy wysuła się Joker. W zasadzie wydaje mi się, jakby Bruce'a Wayna prawie w ogóle w filmie nie było. Mimo to film miodzio
o Ty wiesz o Mitrilu?

Offline Radan

Batman - Mroczny Rycerz
« Odpowiedź #2 dnia: Sierpień 13, 2008, 06:50:14 pm »
Również polecam "Mrocznego Rycerza" :). Od siebie dodam tylko, że:
Spoiler: pokaż
To chyba pierwszy film o superbohaterze, jaki oglądałem, w którym ginie dziewczyna superbohatera (była, bo była, ale zawsze). I bardzo mi się to spodobało, jeśli mam być szczery :eek:.

Ale trochę się zawiodłem na Jokerze. Kreacja faktycznie świetna, teksty genialne, dużo ciekawych pomysłów :). Ale był zły trochę za bardzo , moim zdaniem. Gdyby Batman go "skasował", nie byłoby mi szkoda. Pod tym względem nie odbiega od np. Cesarza Smoka z "Mumii 3". Po prostu zabijał. Ot tak, dla śmiechu :neutral:.

Offline J’onn J’onzz

Batman - Mroczny Rycerz
« Odpowiedź #3 dnia: Sierpień 18, 2008, 05:47:28 pm »
Mroczny Rycerz

Nie będę się za dużo wypowiadał,film jest idealny.Trochę dramatyczny,ale mimo to zdaje doskonale egzamin.

5+/6

Pozdrawiam.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 18, 2008, 06:50:57 pm wysłana przez J’onn J’onzz »



Offline Rhobaak

Batman - Mroczny Rycerz
« Odpowiedź #4 dnia: Sierpień 18, 2008, 07:45:44 pm »
Ale trochę się zawiodłem na Jokerze. Kreacja faktycznie świetna, teksty genialne, dużo ciekawych pomysłów :). Ale był zły trochę za bardzo , moim zdaniem. Pod tym względem nie odbiega od np. Cesarza Smoka z "Mumii 3". Po prostu zabijał. Ot tak, dla śmiechu :neutral:.
Zabijał ot tak, dla śmiechu? Czy my oglądaliśmy ten sam film? Joker jest u Nolana tricksterem, manipulatorem, ba! - artystą. Zabijanie to tylko mały element poboczny. A już porównania do jakiejś postaci z kolejnego sequela serii, która od początku była gniotem to chyba żart? Całkowicie nie ten kaliber.

"Batman Begins" wydawał się być już bardzo dobrym filmem, ale patrząc z perspektywy kogoś, kto obejrzał "The Dark Knight" - wydaje się być co najwyżej średniakiem. Chyba nie przesadzę, jeśli powiem, że Nolan przeniósł kino superbohaterskie na wyższy poziom. Nie będę tu rozbijał i analizował poszczególnych elementów - po prostu wszystko zagrało - scenariusz, aktorzy, muzyka, rozsądnie dozowane efekty specjalne (tzn. bez błyskania CGI na każdym kroku) itd. Oczywiście, nie obyło się bez kilku, niewielkich, zgrzytów: trochę przesadzona charakteryzacja Two-Face'a, pewne użyteczne, lecz mało realistyczne urządzenie made by Wayne Enterprises i oczywiście niesławna chrypka Nietoperza. Ewentualnie, można też przyczepić się do małej zawartości Batmana w Batmanie (w sensie czasu ekranowego). Ale to raczej detale.

PS
I teraz tylko mi szkoda, że to nie Nolan ekranizuje jeden z komiksów wszechczasów, bo z tego co widać po materiałach i trailerze - Snyder za bardzo utkwił w stylistyce "300" i raczej nie da sobie rady z tą ekranizacją.


It is sometimes a mistake to climb; it is always a mistake never even to make the attempt.
If you do not climb, you will not fall. This is true. But is it that bad to fail, that hard to fall?

Offline minilol

Batman - Mroczny Rycerz
« Odpowiedź #5 dnia: Sierpień 18, 2008, 08:41:47 pm »
Ja właśnie wróciłem z nowego Batmana i powiem, że już dawno tak dobrze nie wydałem pieniędzy :D Film mi się bardzo podobał, akcja "gna" od początku do końca, bardzo fajne postacie, chociaż trzeba przyznać, że w tym filmie Joker gra pierwsze skrzypce (piękny motyw ze znikającym ołówkiem :D ).

PS
Już dawno po wyjściu z sali kinowej tak się nie cieszyłem po seansie :)

Offline Radan

Batman - Mroczny Rycerz
« Odpowiedź #6 dnia: Sierpień 19, 2008, 10:05:50 am »
Zabijał ot tak, dla śmiechu? Czy my oglądaliśmy ten sam film? Joker jest u Nolana tricksterem, manipulatorem, ba! - artystą. Zabijanie to tylko mały element poboczny. A już porównania do jakiejś postaci z kolejnego sequela serii, która od początku była gniotem to chyba żart? Całkowicie nie ten kaliber.

Spokoooojnieee ;-)... Nie zamierzam się z nikim kłócić z powodu Jokera :). Ja nie wątpię, że był artystą, manipulatorem, tricksterem i geniuszem. Tylko, że jego motywy były takie mdłe... Zupełnie jakby ich nie było. Tak samo jak u Cesarza Smoka.

Poza tym, Mumia 1 i Mumia 2 były dobrym kinem "rozrywkowym". Nie wiem, gdzie tu widzisz gnioty.

I jeszcze jedno. Nie porównuję Jokera i Cesarza Smoka, tylko ich motywy.

Offline Rhobaak

Batman - Mroczny Rycerz
« Odpowiedź #7 dnia: Sierpień 19, 2008, 06:30:28 pm »
Tylko, że jego motywy były takie mdłe... Zupełnie jakby ich nie było. Tak samo jak u Cesarza Smoka.
A jaki motyw wg Ciebie nie byłby mdły? Chęć zdobycie góry pieniędzy, zainwestowanie ich i życie z procentów? Pragnienie zostania władcą świata? Zemsta? Naprawdę nie wiem, jaki motyw mógłby być mniej mdły. IMO akurat ten zarzut jest kompletnie nietrafiony.

Poza tym, Mumia 1 i Mumia 2 były dobrym kinem "rozrywkowym". Nie wiem, gdzie tu widzisz gnioty.
OK, może pierwsza część kwalifikowałby się w dolne granice "dobrego kina rozrywkowego", ale dalej - nie sądzę.
It is sometimes a mistake to climb; it is always a mistake never even to make the attempt.
If you do not climb, you will not fall. This is true. But is it that bad to fail, that hard to fall?

Offline Radan

Batman - Mroczny Rycerz
« Odpowiedź #8 dnia: Sierpień 20, 2008, 06:24:11 am »
A jaki motyw wg Ciebie nie byłby mdły? Chęć zdobycie góry pieniędzy, zainwestowanie ich i życie z procentów? Pragnienie zostania władcą świata? Zemsta? Naprawdę nie wiem, jaki motyw mógłby być mniej mdły. IMO akurat ten zarzut jest kompletnie nietrafiony.

Ja tam swoje wiem. Nie ma co dyskutować o gustach. Ty uważasz, że motywy Jokera nie byłby mdłe, ja uważam inaczej.

Offline ManiaC

Batman - Mroczny Rycerz
« Odpowiedź #9 dnia: Sierpień 20, 2008, 09:17:54 am »
Batman - Mroczny Rycerz

Udało mi się załapać nawet na pokazy premierowe. Cieszę się, że udało mi się zebrać w sobie i tym razem nie pozwoliłem zwyciężyć lenistwu.

Muszę przyznać, że film mnie bardzo pozytywnie zaskoczył. Kapitalna rola (szkoda, że ostatnia) Heatha Ledgera. W sumie to można by założyć jakiś temat o tym filmie. Na pewno by się wywiązał ciekawy pojedynek o wzizerunek postaci Jokera Jack Nicholson vs Heath Ledger.

Pragnę jeszcze odpowiedzieć kilku młodym Panom, których rozmowę niechcący podsłuchałem w autobusie:
- Nie, końcowe sceny, w których uczestniczyła postać Jokera granego przez Heatha Ledgera nie były kręcone komputerowo. Ledger przed swoją śmiercią zdążył ukończyć wszystkie sceny ze swoim udziałem :)
Nie staraj się zrozumieć wszystkiego, bo wszystko stanie się niezrozumiałe"

Demokryt

Offline Radan

Odp: Batman - Mroczny Rycerz
« Odpowiedź #10 dnia: Sierpień 20, 2008, 02:50:35 pm »
Ciekaw tylko jestem, kto zagra Jokera w następnych częściach (bo postać ta zapewne jeszcze nie raz się pojawi w kolejnych "Batmanach"). I czy dorówna Ledgerowi.

Offline Rhobaak

Odp: Batman - Mroczny Rycerz
« Odpowiedź #11 dnia: Sierpień 20, 2008, 07:21:35 pm »
Kapitalna rola (szkoda, że ostatnia) Heatha Ledgera.
Gwoli ścisłości - przedostatnia.

Na pewno by się wywiązał ciekawy pojedynek o wzizerunek postaci Jokera Jack Nicholson vs Heath Ledger.
No cóż. Nicholson był długo najlepszym Jokerem, ale to raczej z braku konkurencji. Postać Jokera została dość mocno zmodyfikowana przez Burtona, a po przepuszczeniu jej przez filtr osobowości Nicholsona (który, niestety, w większości filmów gra głównie siebie) - no cóż. W Burtonowskiej mroczno-fantastycznej stylistyce sprawdzał się dobrze, ale to Ledger pokazał, co znaczy Aktorstwo (przez duże A). On niemal STAŁ SIĘ Jokerem (np. genialnie zaimprowizowana scena klaskania na komisariacie). Nawet bez nieuniknionego mitologizowania związanego z nagłą śmiercią, Ledger tą rolą zasłużyłby sobie na miejsce w historii kina (złośliwi powiedzą: kina komercyjnego i rozrywkowego. Zgadza się. But who cares?).

Pragnę jeszcze odpowiedzieć kilku młodym Panom, których rozmowę niechcący podsłuchałem w autobusie:
- Nie, końcowe sceny, w których uczestniczyła postać Jokera granego przez Heatha Ledgera nie były kręcone komputerowo. Ledger przed swoją śmiercią zdążył ukończyć wszystkie sceny ze swoim udziałem :)
No proszę - już powstają pierwsze legendy:)
It is sometimes a mistake to climb; it is always a mistake never even to make the attempt.
If you do not climb, you will not fall. This is true. But is it that bad to fail, that hard to fall?

Offline ManiaC

Odp: Batman - Mroczny Rycerz
« Odpowiedź #12 dnia: Sierpień 21, 2008, 02:19:18 pm »
Cytuj
No proszę - już powstają pierwsze legendy:)

Nawet nie sądziłem, że legenda Jokera jest żywa w PKS-ach!
Nie staraj się zrozumieć wszystkiego, bo wszystko stanie się niezrozumiałe"

Demokryt

Offline JAPONfan

Odp: Batman - Mroczny Rycerz
« Odpowiedź #13 dnia: Sierpień 21, 2008, 07:57:00 pm »
Bo to proste jest.
Aktor umiera przed premiera filmu:      Leadger     Lee
Nosili makijaż w filmie:                          +           +
Trzeba bylo robic komputerowe dokrętki:  -          +

I to sie latwo miesza. Nie zdziwie se jak uslysze ze to Nolan dal Ledgerowi tabulki.

Offline Idaan

Odp: Batman - Mroczny Rycerz
« Odpowiedź #14 dnia: Sierpień 23, 2008, 09:13:04 pm »
Jestem świeżo po seansie i wydaje mi się, że film był bardzo dobry, chociaż nie genialny. Właściwie do połowy wydawało mi się, że film to typowy sequel, więcej i mocniej, ale wcale nie oryginalniej. Jednak po wysadzeniu w powietrze Rachel i pojawieniu się Two-Face'a po prostu nie mogłem oderwać wzroku od ekranu. W połowie filmu dokonuje się wolta co najmniej na miarę innego filmu Nolana "Prestiż", napięcie i poziom gry aktorskiej faktycznie idą w górę. Ledger zagrał mistrzowsko, jednak nie tak genialnie jak mówiono w mediach - jego śmierć nakręciła na pewno sporo szumu (kumpel uważał, że upozorował swoją śmierć i pojawi się na premierze - zdecydowanie w stylu Jokera). Bale jak zawsze dobry, ale jego niski i groźny głos w masce był dość irytujący. Zakończenie ciekawe i nie cukierkowo-hollywoodzkie. Ale irytowało mnie kilka rzeczy w tym filmie, który tak mocno stawiał na realizm i zerwanie z burtonowską fantasmagorią. Wiadomo, należało zawiesić niewiarę w scenach z Batmanem, ale:
- Chińczyk porwany z własnego kraju i przetrzymywany w gruncie rzeczy nielegalnie na policji nie wzbudza protestów Chin ani sam nie protestuje
- samolot Wayne'a latający niezauważony i nie niepokojony nad centrum Hongkongu
- księgowy Reese nie wyjawiający prawdy o Batmanie kiedy już wie, że zaraz zginie i wszystko mu jedno
to rzeczy które uderzyły mnie już w trakcie seansu, chociaż zazwyczaj nie rozważam takich rzeczy podczas oglądania.
Wkurzał mnie też motorek Batmana z zamontowanymi działkami i bezsensowny, przegięty CGI twarzy Two-Face'a, ani brzydki, ani straszny, tylko po prostu śmieszny. Przy okazji, szkoda, że tak mało było tej postaci - Eckhart naprawdę nie miał szansy rozwinąć skrzydeł i wejść na poziom pozostałych postaci, zagranych naprawdę świetnie. Wydaje mi się, że scen z nim miało być trochę więcej, ale zostały wycięte.

Podobała mi się za to cała reszta, szczególnie "eksperymenty socjologiczne" Jokera z promami i zakładnikami. Ale taka już moja natura że bardziej skupiam się na minusach. Tak czy inaczej, to najlepszy zachodni, rozrywkowy film jaki widziałem od roku-dwóch. Będzie sequel?  ;-)

Cytuj
PS
I teraz tylko mi szkoda, że to nie Nolan ekranizuje jeden z komiksów wszechczasów, bo z tego co widać po materiałach i trailerze - Snyder za bardzo utkwił w stylistyce "300" i raczej nie da sobie rady z tą ekranizacją.
O jaki komiks chodzi? Pytam z ciekawości.

 

anything