trawa

Autor Wątek: Sweeney Todd: The Demon Barber of Fleet Street  (Przeczytany 11252 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Ryceros

Sweeney Todd: The Demon Barber of Fleet Street
« dnia: Luty 24, 2008, 02:47:10 am »
Sweeney Todd: The Demon Barber of Fleet Street

Rewelacja!
Spotkałem sie z mocną krytyką filmu, ale w moim przekonaniu jest to dzieło bardzo, bardzo udane. Myśle, że Recenzenci, którzy źle je oceniali, nie rozumieją istoty musicalu, i ci właśnie wychowani na tylko i wyłącznie wysokobudżetowych rozpierduchach wyszli z seansu rozczarowani, a potem śmiecą w necie wypisując jakieś bzdury.

Jako, że wykształcony muzycznie troche jestem (11-ty rok uczę się w szkole muzycznej i gram na skrzypcach), to powiem wam, że miejscami, byłem aż zaskoczony kunsztem i fenomynalnym wręcz zastosowaniem szeregu bardzo pomysłowych środków kompozytorskich.

Scenografia na medal!
Kostiumy swietne.

Samo libretto uważam, że dobre, a jego wykonanie - profesjonalne.

Ludzie wychodzaący z kina, byli raczej zadowoleni.
Kupiłem coca-cole i jej nie tknąłem. Potem rozgazowaną piłem na przystanku.

Zapraszam do dyskusji, bo film niecodzienny! :D

Offline Gashu

Sweeney Todd: The Demon Barber of Fleet Street
« Odpowiedź #1 dnia: Luty 24, 2008, 07:41:41 am »
Mam wątpiliwości, czy to film dla mnie.
Z jednej strony - uwielbiam filmy Burtona.
Z drugiej jednak - nie było takiego musicalu, który nie uśpiłby mnie w ciągu max 1/2h.
They say when you talk to God it's prayer.
But when God talks to you, it's schizophrenia."
--------------
http://twitter.com/gashuPL

Offline Hollow

Sweeney Todd: The Demon Barber of Fleet Street
« Odpowiedź #2 dnia: Luty 24, 2008, 09:36:46 am »
Chyba najbardziej patologiczny musical jaki w życiu zrobili.  :lol:  Dziwne, chore, zakręcone i w ogóle, ale muszę przyznać, że do teraz czasami nucę pod nosem "There was barber and his wife". Burton potrafi robić filmy. Nawet jeśli są takie dziwne

Offline bufaloxxx

Sweeney Todd: The Demon Barber of Fleet Street
« Odpowiedź #3 dnia: Luty 24, 2008, 09:54:04 am »
Filmu nie widziałem, ale mam wielką ochotę obejrzeć. Każda współpraca Burtona i Deppa to dla mnie perełka. Są to filmy które odbiegają od reszty hooliwodzkiej śmietanki. I z tego co czytam w internecie, gazetach itd. to może być bardzo dobry film.
zasem, kiedy jesteś smutny, nikt nie widzi twojego strapienia....
Czasem, kiedy płaczesz, nikt nie widzi twoich łez...
Czasem, kiedy jesteś szęśliwy, nikt nie widzi twojego uśmiechu...
Ale weź tylko pierdnij...

Offline Konował

Sweeney Todd: The Demon Barber of Fleet Street
« Odpowiedź #4 dnia: Luty 24, 2008, 10:26:15 am »
Jest to jedyny film na jaki czekam od dawna, żaden inny mnie tak nie zaciekawił co ten. Po bardzo zachęcających opiniach pozostaje jedynie udać się do kina ;)


"...zeznając prawdę i tylko prawdę nie pamiętając nic z tego co jest mu wiadome"

Offline Ryceros

Sweeney Todd: The Demon Barber of Fleet Street
« Odpowiedź #5 dnia: Luty 24, 2008, 10:19:18 pm »
Cytat: "Gashu"
Mam wątpiliwości, czy to film dla mnie.
Z jednej strony - uwielbiam filmy Burtona.
Z drugiej jednak - nie było takiego musicalu, który nie uśpiłby mnie w ciągu max 1/2h.


Jeśli jesteś wielbicielem obrazu, które w swoich dziełach proponuje Burton, to napewno wiesz, że fuzja Burton + Depp = dobre kino.
Gwarantuję, że nie wyjdziesz rozczarowany z seansu.

Cytat: "Hollow"
Burton potrafi robić filmy. Nawet jeśli są takie dziwne


Zaiste :D

Cytat: "Konował"
Jest to jedyny film na jaki czekam od dawna, żaden inny mnie tak nie zaciekawił co ten. Po bardzo zachęcających opiniach pozostaje jedynie udać się do kina


Nic innego Ci nie pozostaje ;)

Offline Twoja Trzustka

Sweeney Todd: The Demon Barber of Fleet Street
« Odpowiedź #6 dnia: Luty 25, 2008, 02:25:59 pm »
Obsada można by powiedzieć moich marzeń - ukochana Helena, niezawodny Depp i boski Rickman. Keczup udający krew, mroczne momenty patosu, czyli   prześmiewca Burton w całej swej okazałości.
Jednak sam początek jak dla mnie nieco nieskładny, miałam wrażenie, że Burton bał się, że przez przerywające akcję partie wokalne nie zdąży opowiedzieć całej historii, zagubił się więc w tym chaosie i ze zdenerwowania ciął jak nożem: akcja-piosenka-trochę akcji-dwie frazy piosenki-nie do końca akcja ale jeszcze nie piosenka  :p Wszystkiego naraz po trochę i za szybko, jakby spisane na kolanie.

Przejrzysta i konkretna już zabawa zaczęła się chyba mniej więcej od momentu gdy młody marynarz obiecuje, że wykradnie Joannę, pierwsze piosenki Johny'ego i Heleny - niestety - jak dla mnie niezbyt wypaliły (choć oczywiście śmiałam się z ich tekstu, a spoglądając na buźkę Heleny Bonham-Carter nie sposób mi było nie wybaczyć jej braku talentu wokalnego;) ), Alan Rickman też bardziej mnie zawiódł niż zachwycił w partiach śpiewanych brzmieniem swego głosu, który tak wspaniale brzmi w mowie.

Aktorsko oczywiście rewelacja (warto zwrócić uwagę na postać Bamforda, ten aktor wciela się idealnie w obleśne typy wszelkiego rodzaju!), młody marynarz - świetny głos, chyba jedyny czysty ;P aczkolwiek Depp też pyszny.

Ogólnie byłam bardzo zadowolona po wyjściu z kina, podobało mi się zakończenie, zarzuca się mu, że 'wszyscy giną', ale przecież dwójce udaje się w końcu uciec (Jedyni, którzy na to zasługiwali;P)

Ciekawe jest to, że od początku filmu postać Heleny nie wzbudzała we mnie negatywnych emocji, ot mordowanie ludzi dla pasztecików, urocze, w żadnym stopniu nie określiłabym jej jako czarnego charakteru. I dopiero pod koniec, gdy wyszła pokrętna natura, jej postać przestała być dla mnie jedynie słodziaszną babeczką z nietypowym hobby, a śmierć nie pozostawiła cienia żalu.

Jeżeli ktoś jest fanem stylu Burtona zdecydowanie sie nie zawiedzie, bo całość aż krzyczy(śpiewa?) BURTON.

Gdyby się czepiać to jest to oznaka, że Burton nie przedstawił nic nowego, wszystkie stare chwyty, ale któremu wielbicielowi jego kina to przeszkadza? ;)

Imo bardzo warto!
Podpisy są wyświetlane na dole każdej normalnej i prywatnej wiadomości. W podpisie może być użyty kod BBC, jak i uśmieszki.

Offline Ryceros

Sweeney Todd: The Demon Barber of Fleet Street
« Odpowiedź #7 dnia: Luty 25, 2008, 04:39:34 pm »
Cytat: "Twoja Trzustka"
Gdyby się czepiać to jest to oznaka, że Burton nie przedstawił nic nowego, wszystkie stare chwyty, ale któremu wielbicielowi jego kina to przeszkadza? ;)


Sam fakt, że wziął na swój warsztat musical, jest absolutną innowacją. Co więcej, udowodnił Burton, że i w tej tematyce jest w stanie sobie świetnie poradzić ;)

Offline Kormak

Sweeney Todd: The Demon Barber of Fleet Street
« Odpowiedź #8 dnia: Marzec 02, 2008, 12:47:32 pm »
Ja lubię musicale, lubię BARDZO Burtona, ale to jest słaby film. Zrobiony na autopilocie, znowu Depp, znowu Carter, znowu "gotyckie" kolory, znowu te fryzury, mejkap i zdjecia. Już "Charlie i Fabryka Czekolady" był dla mnie strawny tylko momentami, a tutaj niestety zawiodłem się srogo. Nominacja dla Deppa to nieporozumienie, było tyle lepszych kreacji w zeszłym roku. Chociażby Casey Affleck w "Gone Baby Gone".

Offline Dead Flowers

  • Kawaler Bractwa Św. Jerzego
  • ****
  • Wiadomości: 597
  • Total likes: 0
  • Płeć: Kobieta
  • lil heartbreaker girl
    • My last.fm profile
Sweeney Todd: The Demon Barber of Fleet Street
« Odpowiedź #9 dnia: Marzec 02, 2008, 09:32:59 pm »
Ja ten film oceniam tylko i wyłącznie z punktu widzenia abstrakcyjnej wariacji na temat, i oceniam, że jako taka film jest dobry. Podobał mi się bardzo, chociaż nie jestem fanatyczką Deppa i irytowała mnie trochę sztampowość jego gry - znowu te same gesty, ta sama mimika, te same maniery, które od czasów Fear and Loathing in Las Vegas zdążyły mi się już przejeść.
Natomiast - przepięknie steampunkowy Londyn, kreacje, kolory, make up i zdjęcia może nieoryginalne i powtarzające się, ale mimo wszystko dla mnie ten film stanowił dwie godziny przyjemnie spędzonego czasu.

A friend in need is friend indeed, a friend with weed is better.
Avatar created by deffik. Z całego serca dziękuję.

Offline zyon

Sweeney Todd: The Demon Barber of Fleet Street
« Odpowiedź #10 dnia: Marzec 03, 2008, 07:52:32 pm »
Może jestem mało otwarty na nowe idee a może byl to po prostu zly dzień na obejżenie tego filmu, ale prawdę mówiąc przy większości piosenek miałem ochotę wyrwać fotel i rzucić niem w ekran. Jak dla mnie mogłoby ich w ogłole nie być i opowiedziana historia w ogółe by na tym nie straciła. Ja rozumiem że łamanie konwenansów, łączenie gatunków etc. ale dla mnie było tego po prostu za dużo i psuło całość nie pozwalając podziwiać gry aktorskiej, scenografii i całej resztym, która trzeba to przyznac była zrobiona na świetnym poziomie. Najjaśniejszym punktem okazał się Borat w roli włoskiego pedziowatego golibrody...mistrzowska kreacja 8)


You can’t snort a line of coke off a woman’s ass and not wonder about her hopes and dreams, it’s not gentlemanly.

Offline madulka

Sweeney Todd: The Demon Barber of Fleet Street
« Odpowiedź #11 dnia: Marzec 03, 2008, 08:27:36 pm »
Ogladalam wczoraj i film bardzo mi sie podobal. Fabula doskonale sie rozkreca, aktorzy swietni. Wloski fryzjer w istocie mistrzowsko wypadl :) Film pokrecony, ostro kopniety, jak juz ktos napisal wczesniej niecodzienny. Scenografia i charakteryzacja swietnie wprowadzaja w klimat. Piosenki niebanalne, nie jakies pitu pitu tylko kawalek fajnej muzyki. No i zakonczenie pierwsza klasa ;)

Offline Rhobaak

Sweeney Todd: The Demon Barber of Fleet Street
« Odpowiedź #12 dnia: Marzec 06, 2008, 09:50:50 pm »
Na pewno nie jest to najlepszy film Burtona, ale mimo to jest to kawałek dobrego kina. Wizualnie i muzycznie wypada świetnie, tempo opowiadania historii jest trochę nierówne, ale bez ekstremów - nie ma typowych dłużyzn lub szaleńczego galopu. Uproszczenia fabularne można wybaczyć - w końcu to musical. Helena Bonham Carter, Alan Rickman i Sacha Baron Cohen wypadają bardzo dobrze, w przeciwieństwie jednak do Deppa (skąd ta nominacja do Oskara?) - bardzo przeciętna rola.
It is sometimes a mistake to climb; it is always a mistake never even to make the attempt.
If you do not climb, you will not fall. This is true. But is it that bad to fail, that hard to fall?

Offline Snowley

Sweeney Todd: The Demon Barber of Fleet Street
« Odpowiedź #13 dnia: Marzec 08, 2008, 07:15:22 pm »
A ja mam pecha, bo filmu w kinie raczej nie obejrzę, gdyż Cinema City nie wykupiło wystarczającej liczby kopii i akurat na Częstochowę nie starczyło :( Eh, a umawiałam się ze znajomymi już od prawie miesiąca...

Offline Kormak

Sweeney Todd: The Demon Barber of Fleet Street
« Odpowiedź #14 dnia: Marzec 08, 2008, 10:25:10 pm »
nic nie tracisz