Autor Wątek: Co ostatnio oglądałeś FAJNEGO? II  (Przeczytany 216680 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline WeeGee

  • Nosiciel Wody
  • *
  • Wiadomości: 52
    • http://weegee.digart.pl
Co ostatnio oglądałeś FAJNEGO? II
« Odpowiedź #30 dnia: Listopad 27, 2007, 02:15:21 pm »
I'm Not There - reżyseria Todd Haynes.
Film o Bobie Dylanie, w którego postać wciela się sześciu aktorów i jedna aktorka. Bardzo ciekawy pomysł, ogląda się przyjemnie, chociaż całość odrobinę za długa - pod koniec już zaczynałam zerkac na zegarek. Nie mniej jednak - polecam. Zdjęcia są przepiękne! Bardzo zróżnicowane (w zasadzie dla każdej z postaci został dobrany osobny sposób fotografowania), bardzo wysmakowane. Historie opowiadane są równolegle, ale wszystko trzyma się kupy i raczej trudno sie pogubić. Mnóstwo dobrej muzyki, naturalnie :)
Kate Blanchett - najlepszy Bob Dylan. Zresztą - ten wątek z nią wydał mi się najciekawszy, i ze względu na historie, i ze względu na stylizacje. Dużo całkiem zgrabnych nawiązań do "Osiem i pół".

Pora Umierać Doroty Kędzierzawskiej. Spokojny, ładny film, bardzo ładnie (czasami aż za ładnie) sfotografowany. Pani Danuta Szaflarska "daje czadu". Świetne aktorstwo, czasami miałam wrażenie, że ją podglądam, była tak naturalna.
Drażniły mnie tylko trzy rzeczy, chociaż to naprawdę drobiazgi:
1) zdjęcia - chociaż były przepiękne i w zasadzie każdy kadr można by wyjąć i wrzucić do albumu, to jednak po godzinie byłam zmęczona tą starannością, tym bardziej, że wszystkich realizatorów najwyraźniej bardzo cieszyły te obrazki i niektóre ujęcia były trzymane do bólu długo, bo były po prostu ładne.
2) pies - bardzo dużo szczekał (takim wysokim, drażniącym szczekiem) i, co gorsza, bardzo dużo (w każdym niemal ujęciu) mlaskał ozorem. No ale podejrzewam, że odezwały się moje osobiste urazy.
3) dźwięk - co się łączy również z punktem 2) pies. Dźwięki typu szczekanie, mlaskanie, szuranie, stukanie i inne takie synchroniczne były bardzo głośne, wydawały się czasem głośniejsze od dialogów, przez co czasami podskakiwałam w siedzeniu, chociaż scena niby kameralna i spokojna.

Ale, tak czy inaczej, myślę, że bardzo warto zobaczyć.
ttp://weegee.digart.pl/

"There is no life I know to compare with pure imagination."

Offline Clayman_

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 260
Co ostatnio oglądałeś FAJNEGO? II
« Odpowiedź #31 dnia: Listopad 27, 2007, 07:32:12 pm »
bender's big score

od kilku lat szumnie zapowiadana pelnometrazowa futurama
rozczarowuje
przynajmniej na poczatku,wyglada jakby robili ja zupelnie inni ludzie,zarowno pod wzgledem zartow jak i animacji,nie najlepiej to zapowiadalo kolejny sezon
dosyc dziwnym zabiegiem bylo pominiecie ostatniego odcinka o diabelskich dloniach,czyli fry i leela nie sa ze soba,niby to dobrze bo to jakas taka podstawowa cecha tego serialu i kiedy to sie zmieni to sie serial pewnie skiepsci ale i tak troche to dziwne
w kazdym razie mija pol godziny i albo sie przyzwyczailem albo poziom sie troche podniosl,w kazdym razie od momentu gdy fry po raz kolejny cofa sie w czasie do 2000 da sie to ogladac,pojawily sie fajne nawiazania do roznych odcinkow,za malo zappa i zoidberga,za duzo hermesa i jego rodziny
ale i tak film jest gorszy niz jakikolwiek odcinek serialu,jakies 6/10
:<Życie bez rzadów Tuska jest dla mnie niczym...>:.

Offline zyon

  • Stolnik bracki
  • *****
  • Wiadomości: 2 002
Co ostatnio oglądałeś FAJNEGO? II
« Odpowiedź #32 dnia: Grudzień 02, 2007, 08:32:52 pm »
Sin City - obejżałem drugi albo trzeci raz; pomimo wielu nieprzychylnych opinii, jak dla mnie to jedna z najlepszych adaptacji komiksu; przez pierwszą połowę akcja zapieprza jak trzeba, w środku nieco zwalnia by na koniec rozwalić finiszem zapętlonej historii Hartigana. Trzeba pogratulować prawie idealnego doboru aktrów - zaróno Marv, JackyBoy jaki i Hartigan wypdają znakomicie. Prawie idealny to dobór bo Clive Oven jako jeden z sincitowskich matkojebców sprawia wrażenie niezbyt autentyczne i gdyby nie Del Toro to epizod o dziwkach ze starego miasta znacznie odstawałby od reszty. Eekty wizualne to bajka, a smaczku dodają pojawiające się gdzieniegdzie kolorowe elementy. Z napisów końcowych dowiedziałem się że Padre spowiadający Marva to Frank Miller we własnej osobie.

A tutaj zestawienie kadrów komiksowych z filmowymi:

http://www.kmf.org.pl/prace/sin_city_komiks.html


You can’t snort a line of coke off a woman’s ass and not wonder about her hopes and dreams, it’s not gentlemanly.

Offline Krzysztof Kononowicz

  • Zbieracz Zwłok
  • *
  • Wiadomości: 32
Co ostatnio oglądałeś FAJNEGO? II
« Odpowiedź #33 dnia: Grudzień 05, 2007, 11:22:47 am »
30 days of night. no nie wiem, mam dosc mieszane uczucia odnosnie tego filmu. a jednak zaliczylbym go do produkcji raczej udanych. klimat noweli niles imo udalo sie dosc dobrze przeniesc na ekran, szkoda, ze na celuloidzie historia jest jednak tak plaska. liczylem na to, ze film okaze sie wstrzasajacym polaczeniem the thing carpentera i lost boys, niestety jak zwykle okazalo sie, ze film oczekiwan nie spelnil. ale sprawdza sie jako horror o wampirach, nie ma tu wreszcie tych metroseksualnych, wyperfumowanych, eterycznych pedalow, do ktorych przyzwyczailo nas amerykanskie kino. wampir to potwor, koszmar, ktory wypada spod lozka w nocy i stara sie wciagnac pod nie przestraszone dziecko. film jest dosc brutalny, ale jak na moj gust, niczym specjalnym w kwestii gore nie zaskakuje - jest jedna dobra dekapitacja na 2 albo 3 razy za pomoca siekiery, reszta to typowe - krew i flaki. przyzwoite kino, nie trzymajace jednak w napieciu, nie zamykajace widza w klaustrofobicznej klatce alienacji i beznadziei jak zrobil to carpenter. a szkoda, bo przeciez 30 dniowy atak wampirow na odizolowane od swiata miasto na alasce powinien taki efekt zapewnic.
 Multikonto
 chce tez wyprowadzic policje na ulice, chce wyprowadzic policje, zeby policja pilnowala calego naszego porzadku, bo od tego jest policja, od tego oni sa, od tego sa oni, od tego sa!

Offline kingquest

  • Redakcja KZ
  • Stolnik bracki
  • *
  • Wiadomości: 1 623
  • Płeć: Mężczyzna
Co ostatnio oglądałeś FAJNEGO? II
« Odpowiedź #34 dnia: Grudzień 06, 2007, 06:38:08 pm »
Jackie Brown - bardzo dobry sensacyjny film. Widać przy nim rękę mistrza Tarantino.
Sensacyjna fabuła, przepleciona ze znakomitymi elementami humorystycznymi. Dobrze się do oglada, a i gra aktorska naprawdę może się podobać.
Nic tylko polecić. Dobry przykład na to, jak wiele można wycisnąć ze standartowej konwencji sensacyjnego filmu.

Offline steelie

  • Radca bracki
  • ******
  • Wiadomości: 4 266
  • Płeć: Mężczyzna
Co ostatnio oglądałeś FAJNEGO? II
« Odpowiedź #35 dnia: Grudzień 06, 2007, 08:46:34 pm »
Jackie Brown jest niezłe, a piosenka Womacka na początku niszczy, ale i tak uważam ten film za najsłabszy w dorobku Tarantino

Offline Gashu

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 2 043
Co ostatnio oglądałeś FAJNEGO? II
« Odpowiedź #36 dnia: Grudzień 09, 2007, 09:23:21 am »
"Zgon na pogrzebie" - spokojna ceremonia pogrzebowa na zamienia się w katastrofę, gdy na światło dzienne wychodzą nieznane fakty z życia nieboszczyka oraz poszczególnych żałobników. Humor momentami nieco ocierający się o Monty Pythona. Całkiem zabawne.

"30 dni nocy" - poprawna ekranizacja komiksu Steve'a Nilesa i Bena Templesmitha. Pierwowzór niczym nadzwyczajnym nie był (ot takie, całkiem znośne czytadło) - wersja filmowa wypada podobnie. Można obejrzeć i szybko zapomnieć.
They say when you talk to God it's prayer.
But when God talks to you, it's schizophrenia."
--------------
http://twitter.com/gashuPL

Offline kingquest

  • Redakcja KZ
  • Stolnik bracki
  • *
  • Wiadomości: 1 623
  • Płeć: Mężczyzna
Co ostatnio oglądałeś FAJNEGO? II
« Odpowiedź #37 dnia: Grudzień 15, 2007, 07:33:11 am »
Prawo Bronxu - debiu reżyserski Roberta de Niro.
Nie trudno tu o skojarzenia z chłopcami z ferajny.
Jednak w gruncie rzeczy jest to  inny film. Duże wrażenie zrobiły na mnie ujmująco przedstawione relacje na linii ojciec-syn . De Niro po raz kolejny pokazał, że jest jednym z najlepszych aktorów Ameryki.
Moim zdaniem, jest to naprawdę dobry film. Polecam szczególnie fanom De Niro i Chłopców z Ferajny.

Offline Clayman_

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 260
Co ostatnio oglądałeś FAJNEGO? II
« Odpowiedź #38 dnia: Grudzień 19, 2007, 01:30:02 pm »
tales from the far side
jak ktos kojarzy komiksy larsona to mniej wiecej wie czego sie spodziewac

i sie rozczaruje
jak na polgodzinny film zdecydowanie za malo gagow,a te ktore sa nie sa tak blyskotliwe do jakich sie przyzwyczailem w komiksach,film sklada sie z okolo 15 nie powiazanych historyjek,momentami przypomina to klimatem animacje z latajacego cyrku(to nie jest komplement),ale klimat tych (zazwyczaj)jednokadrowek jest nie do przelozenia na film(przynajmniej w tym wypadku),biorac pod uwage tylko scenariusz to z klimatu komiksow nie zostalo duzo

ale mimo wszystko jak sie widzi postacie z komiksow larsona ktore ruszaja sie i mowia to chocby z ogladania samego tego charakterystycznego stylu rysowania plynie duzo przyjemnosci
:<Życie bez rzadów Tuska jest dla mnie niczym...>:.

Offline Ribald

  • Moderatorzy
  • Asesor
  • *
  • Wiadomości: 9 938
Co ostatnio oglądałeś FAJNEGO? II
« Odpowiedź #39 dnia: Grudzień 27, 2007, 07:53:33 pm »
4 miesiące 3 tygodnie i 2 dni

Film u nas praktycznie niezauważony, a bardzo szkoda. Swoją drogą jeśli ludzi nie zachęciła nawet canneńska złota palma to nie wiem co mogłoby.

Rumunia, 1987. Studentka politechniki postanawia poddać się zabiegowi nielegalnej aborcji, w czym pomaga jej koleżanka. Decyzja przyniesie konsekwencje w wielu wymiarach..

Cholernie dobry obraz, dopracowany w szczegółach, świetnie zagrany. Temat ujęty z delikatnością choć zarazem stanowczo. Niesztampowy, reżyser parę razy ostro zaskoczył, szczególnie w ostatniej scenie.

Jeśli u kogoś jeszcze leci w kinach - polecam


a przy okazji

Tybet: trylogia buddyjska

Film starszy, z lat 70', ale ostatnio wznowiony ze względu chyba na popularność "Wielkiej ciszy".
Obraz niezwykły, ukazujący bogactwo kultury buddyjskiej. Mógłby to być w zasadzie samograj, ale Graham Coleman wtrącił swoje trzy grosze i dobrze mu to wyszło. Fascynujące modlitwy, recytacje, obrzędy. I niezapomniana scena kłótni dwóch mnichów, którzy argumenty pointowali klaśnięciem. Przy czym trzeba zastrzec że film nie dla wszystkich - trzeba  trochę "odlecieć" w ten klimat. Ale po stokroć warto :)
mam swoje zdanie, z którym się nigdy nie zgadzam

Offline Ribald

  • Moderatorzy
  • Asesor
  • *
  • Wiadomości: 9 938
Co ostatnio oglądałeś FAJNEGO? II
« Odpowiedź #40 dnia: Grudzień 28, 2007, 02:52:22 pm »
Big Lebowski - film piękny, absolutne wyżyny braci Coen :)
Jeff Bridges jako niepochwytany hipis znakomity, Goodman jeszcze lepszy z tekstami o Wietnamie. Buscemi ubarwia każdy film, nie inaczej tutaj. Do tego zryta fabuła, podobnie postacie drugo i trzecioplanowe, senne odjazdy Kolesia.. :)
Od początku filmu się uśmiechałem, ostatnie pół godziny rżałem już non stop :P
mam swoje zdanie, z którym się nigdy nie zgadzam

Offline Ribald

  • Moderatorzy
  • Asesor
  • *
  • Wiadomości: 9 938
Co ostatnio oglądałeś FAJNEGO? II
« Odpowiedź #41 dnia: Grudzień 29, 2007, 11:27:53 am »
Głośniej od bomb - fajny, kameralny film Wojcieszka. Ciekawe ukazanie marzeń o wyrwaniu się z wielkiej dziury, nie tylko geograficznej ale mentalnej, ludzkiej. Dobre aktorstwo (Maćkowiak, Schejbal, Tarkowski, epizod Janerki :) ). Fajna muzyka Komet (też występują).
mam swoje zdanie, z którym się nigdy nie zgadzam

Offline Drozdu

  • Wyzwoleniec
  • *
  • Wiadomości: 15
Co ostatnio oglądałeś FAJNEGO? II
« Odpowiedź #42 dnia: Grudzień 31, 2007, 08:53:00 am »
Francuski numer- fajna polska komedia opowiadająca o 4 facetach którzy chcą wyjechać do Francji. Miała ich tam zawieźć młoda dziewczyna która tak kręci że przez cały film nie wyjechali z Warszawy  :D

Offline Ryceros

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 444
  • Płeć: Mężczyzna
Co ostatnio oglądałeś FAJNEGO? II
« Odpowiedź #43 dnia: Styczeń 01, 2008, 11:29:23 pm »
Blow-up (Powiększenie).
Reż. Michelangelo Antonioni

Film nakręcony w latach 60-tych, ale do dziś uważany za arcydzieło i jedno z największych dzieł kinematografii.
Rewelacyjna fabuła i nieograniczony szereg możliwości interpretacyjnych. Film jest próbą wypowiedzenia się na temat sztuki, jej zdolnością do pokazywania prawdy, jak i próbą odpowiedzenia na pytanie, czy klisza rejestruje rzeczywistość czy tylko ją przekształca.

Co do samej fabuły:
Na początku reżyser uderza w nas mocnym atakiem symboliki ukazanej w krzywym zwierciadle. Ze schroniska (dla bezdomnych) wychodzą ludzie w starszym wieku. Wśród nich jest mężczyzna w wieku mniej więcej 35 lat. Oddala się jednak od "stada" i wsiada do rolls-royce'a. Mija czarnoskóre zakonnice w białych habitach, a na skrzyżowaniu, niedbale sygnalizując prawą ręką chęć wejścia w zakręt, skręca w lewo. Niczym "fotograficzny negatyw rzeczywistości".

Pewnego dnia szukając w parku dobrych ujęć i natchnienia, przez przypadek rejestruje (nie wiedząc o tym) zabójstwo człowieka. Bohater dochodzi do tego po nieustannych analizach i powiększeniach fragmentu fotografi. Dostrzega trupa, ale do takiego stopnia przybliża zdjęcie, że wygląda to jak nic nie znaczący obraz impresjonisty.

Następnego dnia wszystkie fotografie zostają skradzione z jego domu, a on sam zostaje z nic nie wartym, niewyostrzonym fragmentem, który bez udokumentowanych faz przybliżeń, nadaje się jedynie do kosza na śmieci.

Rzucają się od razu człowiekowi na myśl słowa: Myślę więc, że im bardziej wznosimy się ku rzeczywistości - pisze Gabriel Marcel - im bardziej się do niej zbliżamy - tym mniej daje się ona porównać do postawionego przed nami przedmiotu, który opatrujemy znakami i jednocześnie tym skuteczniej sami się przekształcamy.

Nie chcę pisać nic więcej, gdyż ludzie zapisali setki (tysiące nawet) stron analizujących to dzieło Antonioniego. Ja jedynie chciałbym przybliżyć problematykę dzieła i przez to zachęcić was do koniecznego obejrzenia filmu.

Warto!

Offline Kormak

  • Radca bracki
  • ******
  • Wiadomości: 5 138
    • http://magia.gildia.pl
Co ostatnio oglądałeś FAJNEGO? II
« Odpowiedź #44 dnia: Styczeń 02, 2008, 09:30:24 am »
Cytat: "Ribald"
Tybet: trylogia buddyjska

Film starszy, z lat 70', ale ostatnio wznowiony ze względu chyba na popularność "Wielkiej ciszy".
Obraz niezwykły, ukazujący bogactwo kultury buddyjskiej. Mógłby to być w zasadzie samograj, ale Graham Coleman wtrącił swoje trzy grosze i dobrze mu to wyszło. Fascynujące modlitwy, recytacje, obrzędy. I niezapomniana scena kłótni dwóch mnichów, którzy argumenty pointowali klaśnięciem. Przy czym trzeba zastrzec że film nie dla wszystkich - trzeba  trochę "odlecieć" w ten klimat. Ale po stokroć warto :)


Przychylam. Byłem wczoraj i jest to bardzo dobry dokument. Najlepszy fragment to część druga, czyli pokazanie w całości rytuału Pięknego Klejnotu, od przygotować aż do końca no i ładnie pokazano istotę praktyki buddyjskiej, czyli medytację i wizualizację. Mam tylko trochę zastrzeżeń co do tłumaczenia, bo buddyści na ogół krzywią się, kiedy ktoś pisze, że oni się "modlą". Ale generalnie naprawdę warto obejrzeć.