Autor Wątek: Y - the last man  (Przeczytany 55526 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline mappy

  • Stolnik bracki
  • *****
  • Wiadomości: 1 368
Odp: Y - the last man
« Odpowiedź #330 dnia: Lipiec 12, 2018, 04:41:51 pm »
Świetnie Itachi! Zawsze miło czytam twoje recenzje.
Y oczywiście już dawno temu czytałem i były nawet ostatnio spory w dziale Egmontu czy to dobry komiks.
Ja oczywiście stałem po stronie dobra :biggrin:

Offline parsom

  • Pisarz bracki
  • ****
  • Wiadomości: 671
Odp: Y - the last man
« Odpowiedź #331 dnia: Lipiec 12, 2018, 05:17:51 pm »

No i wszystko się zgadza. Uwielbienie = podziw dla kogoś lub czegoś. Itachi wyraźnie napisał:
Uwielbienie to głęboki podziw, a nie podziw. Jeżeli nie rozumiecie różnicy między pozytywną oceną a uwielbieniem, i między uwielbieniem a fanatyzmem, to przestaję się dziwić, że was pretensjonalne dialogi w Y nie rażą.

Offline Namir

  • Zbieracz Zwłok
  • *
  • Wiadomości: 41
Odp: Y - the last man
« Odpowiedź #332 dnia: Lipiec 12, 2018, 06:06:40 pm »
Uwielbienie to głęboki podziw, a nie podziw. Jeżeli nie rozumiecie różnicy między pozytywną oceną a uwielbieniem, i między uwielbieniem a fanatyzmem, to przestaję się dziwić, że was pretensjonalne dialogi w Y nie rażą.

Moim zdaniem z posta Itachiego post wyniak, że jest wielbicielem, według  Twojej skali najwidoczniej nie. Dla Ciebie pewnie głęboki podziw jest wtedy, kiedy piszę się peany na część danego dzieła, a 8/10 to tylko "pozytywna ocena".

Co do reszty posta, to wolę uważać, że Y jest dobry, niż szukać na siłę problemów, żeby tylko móc się nacieszyć swoją wspaniałością i oczytaniem.

Swoją drogą, to nie wiem, czemu prowadzisz taką krucjatę w tym temacie. Gusta są różne i jak się popatrzy po opiniach tutaj, to elementy, które Ty uważasz za beznadziejnie, inni uważają za bardzo dobre. Zamiast dowalać się do słówek, przeczytałbyś jakiś komiks na rozluźnienie. ;)

Offline parsom

  • Pisarz bracki
  • ****
  • Wiadomości: 671
Odp: Y - the last man
« Odpowiedź #333 dnia: Lipiec 12, 2018, 06:10:44 pm »
Bo chcę się dowiedzieć co się podoba w Y. I jakoś mi się to nie udaje. I po to, żeby się ktoś jeszcze nie nabrał na te ochy i achy, na które ja się nabrałem.
Głęboki podziw na 8 z 10? No dobra.

Offline Namir

  • Zbieracz Zwłok
  • *
  • Wiadomości: 41
Odp: Y - the last man
« Odpowiedź #334 dnia: Lipiec 12, 2018, 06:24:50 pm »
Bo chcę się dowiedzieć co się podoba w Y. I jakoś mi się to nie udaje.

Jak to nie? Już za czasów wydania od Manzoku były posty przedstawiające dobre elementy Y (np. bąbielak czy m010cha). Teraz masz dwie mini recenzje od Antariego i Itachiego. To Ci w zupełności powinno wystarczyć, żeby zrozumieć, co się może podobać w Y. To, że się z tym nie zgadzasz, to już inna sprawa, ale przecież nie musisz, bo gusta są różne.

Offline Gazza

  • Pisarz bracki
  • ****
  • Wiadomości: 689
Odp: Y - the last man
« Odpowiedź #335 dnia: Lipiec 13, 2018, 07:25:48 am »
Dzięki Itachi, powoli się czułem jak rozbitek na bezludnej wyspie będąc wielbicielem tego komiksu :smile:
Nie czuj się tak. Jest nas więcej. :smile:

@Itachi - high five! Twoja recenzja pokrywa się niemal dokładnie z moimi odczuciami.

Od siebie dodam, że momentami tam gdzie scenarzysta nie uległ pokusie pójścia na łatwiznę oferując czytelnikom częstsze zbliżenia Yoricka z kobietami - dziś niekoniecznie bym tego oczekiwał. Może syndrom czasów, może efekt napięcia i często fajnej chemii między postaciami, ale mógłby nieraz pozwolić sobie na tę nutkę perwersji ... :wink: Może nie nazwałbym tego "oparciem komiksu na seksie", ale kilka razy fabuła niemal prosiła się o to. Oczywiście ze smakiem i umiarem (to nie ta konwencja co Druuna czy inne Kliki!) ale odrobina "pieprzu" więcej by nie zaszkodziła. Tak uważam. :smile:

Może nie uwielbiam ale cenię sobie pióro i jego lekkość u Vaughana. W większości jego komiksów czuję ten "serialowy" sznyt (pracował m.in. przy LOST) czego Y, Saga albo Ex Machina najlepszymi przykładami. Dla mnie to jeden z ulubionych współczesnych autorów.