Autor Wątek: Seriale  (Przeczytany 320196 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Anonimowy Grzybiarz

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 2 013
  • Płeć: Mężczyzna
  • Mnich Historii
    • Blog
Odp: Seriale
« Odpowiedź #1275 dnia: Czerwiec 12, 2018, 02:54:13 pm »
Polecam drugi sezon "Serii Niefortunnych Zdarzeń" (Netflix):
http://mnichhistorii.blogspot.com/2018/04/netflix-seria-niefortunnych-zdarzen.html

Offline Ribald

  • Moderatorzy
  • Starszy Gildii
  • *
  • Wiadomości: 10 271
Odp: Seriale
« Odpowiedź #1276 dnia: Lipiec 07, 2018, 11:25:03 am »
Bardzo polecam pięcioodcinkowy serial "Patrick Melrose" - świetna historia i kapitalne aktorstwo, zwłaszcza Cumberbatcha. Jeśli przebrnie się emocjonalnie przez pierwsze dwa odcinki, to potem jest już lżej.
mam swoje zdanie, z którym się nigdy nie zgadzam

Offline Valha

  • Niewolnik
  • Wiadomości: 1
Odp: Seriale
« Odpowiedź #1277 dnia: Sierpień 13, 2018, 01:40:53 pm »
Polecam najnowszy sezon Orange i Ostre przedmioty :biggrin:

Offline Itachi

  • Radca bracki
  • ******
  • Wiadomości: 4 980
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Seriale
« Odpowiedź #1278 dnia: Wrzesień 03, 2018, 03:18:15 pm »
Jessica Jones sezon 2

Koszmar. W najczarniejszym scenariuszu nie zakładałbym iż Netflix wyprodukuje taką szmirę. Cały ten sezon powinien zostać zapomniany.

Kolejny raz doświadczamy kwestii jak wybór łotra, arcywroga wpływa na fabułę. Wilson Fisk czy Killgrave powodowali iż film rozkwitał, tworzył napięcie, zaciekawiał. Przekonywał. Tam gdzie ich nie było odczuwało się szybkie znużenie, niestety w tym wypadku wybrano najgorzej ze wszystkiego co można było wybrać.

Cała seria to zbiór rozhisteryzowanych relacji, patologicznych związków i kretyńskich rozwiązań fabularnych, idących w setki!!!

1) Malcolm i Jessica rozwiązujący sprawy za pomocą Internetu, jakby była to najprostsza robota na świecie. Kilka fotek i bach dolce lecą. Szkoda tylko, że jak odnalazł doktora nie potrafił pozamykać okienek w przeglądarce.

2) Trish. Dramatycznie źle napisana rola do dramatycznie sztucznej aktorki. Zamiast zakończyć nędzny żywot fatalnie prowadzonej bohaterki, to scenarzyści jeszcze w trzecim sezonie dadzą jest jakieś supermoce. Przez 13 odcinków to istne roztrzepanie emocjonalne, dialogi na poziomie dwunastolatki i idiotyczne cele na przyszłość. Praca w tv, próba pokazania że jestem kimś, staranie się dorównać Jess. W finale laska wychodzi ze szpitala i uprzedza całą grupę uderzeniową i z bardzo niełatwej pozycji oddaje strzał prosto w głowę zabójczyni. Well done scenarzyści!

3) To w końcu moce czy nie supermoce?? Raz matka Jess dostaje postrzał w kolano i przez dwa odcinki krwawi i kuleje, przy czym padają stwierdzenie średnio co dwie minuty iż i tak z łatwością pozabijały wszystkich policjantów starających się powstrzymać jej ucieczkę. Skoro jedna kulka od zielonej w tych sprawach Trish wystarczają to dlaczego Jessica obawia się przez tyle czasu nad najprostszego rozwiązania? Przy pierwszym kontakcie byłoby pozamiatane.

4) Jessica w ciągu sezonu kilkukrotnie powstrzymuje się przed wydaniem matki, w jednej ze scen natomiast w ułamku sekundy daje się namówić i wydaje ją informując detektywa o miejscu jej pobytu. Kolejna postać prowadzona wedle jednego schematu. Do uporu.

5) Sentymentalizm? Ucieczka i scena z uratowaniem rodziny z płonącego pojazdu. Po co to? Baanał, niczym w podrzędnym romansidle.

6) Hogarth. Jej rola naprawdę trzymała się kupy w tych wszystkich seriach. Raz była kluczową osobą dla serialu, momentami tylko asystowała. Zawsze z klasą i emocjami. W tym wypadku kolejna rola kobieca spłaszczona do roli przysłowiowej słodkiej idiotki. Wpraszanie obcych ludzi, zero kontroli, badań, sprawdzenia czy uzdrowiciel naprawdę jest uzdrowicielem. Od skrajności w skrajność. Od płaczu i rozpaczy do wciągania koki, przypadkowym sexem i popijaniem szampana za dwa tysie. Zieeew.

7) Laboratorium w środku miasta, od czasu wypadku Jess przez 17 lat? Nikt się nie interesuje tym budynkiem. Właściciel, zarządca, służby. Nikt. Wszystko zostaje po staremu. No bo po co?


Jednym słowem? Nędza.

2/10

Offline death_bird

  • Pisarz bracki
  • ****
  • Wiadomości: 754
Odp: Seriale
« Odpowiedź #1279 dnia: Wrzesień 26, 2018, 10:26:28 pm »
Dałem sobie siana po trzecim odcinku i widzę, że słusznie.Jak na razie jedynym netflixowym "superhero" którego zaliczyłem dwie serie jest "Daredevil". Jakieś opinie o "dwójkach" Cage i Ironfist?


"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem."

Offline Hollow

  • Asesor
  • ******
  • Wiadomości: 7 853
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ultimate Pervert
Odp: Seriale
« Odpowiedź #1280 dnia: Październik 08, 2018, 03:19:48 pm »
Oglądałem 1,5 odcinka Star Wars: Ruch Oporu. Ale to słabe. Bohater animacja i fabuła są straszne. A najgorszy jest główny bohater który jest bezmyślnym i niedorozwiniętym głąbem, który nie umie dodać 1 i 1. Rebelianci wypadali o niebo lepiej chociaż 2 ostatnie sezony strasznie przynudzały. Szkoda na to czasu.