A ja tym razem stanę po stronie Anfana, anime jest dobre, a manga jeszcze lepsza, choć na początku w mandze może zniechęcać kreska jakby nie do końca doświadczonego rysownika, lub osoby nie do końca potrafiącej rysować.

Samo anime jest jakby skróconą wersją mangi, choć całkiem ładnie uniknęli rażących w oczy niedomówień, od dość lekkie gore (o ile gore może być lekkie

), ze spora dawką dramatu i trochę psychologi. Okraszone niewielką dawką romansu (bardziej jest on chyba widoczny w mandze).
PS.
Zaraz mnie zlinczują, że popieram EL i staje w obronie anfiego. xD