Autor Wątek: The Punisher  (Przeczytany 144208 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Mysza_

The Punisher
« Odpowiedź #45 dnia: Czerwiec 18, 2006, 10:44:21 pm »
no co wy?Romita najlepszego ciskał.

Offline Julek_

The Punisher
« Odpowiedź #46 dnia: Czerwiec 18, 2006, 11:10:25 pm »
to sorka za zamieszanie ...
w kazdym razie chodziło mi o vol. 1 w MAXie
i jego oprawe graficzną ...

co znią?

A Romita jest rzeczywiście w pyte, ale przed swoim okresem eksperymentu, kiedy odjechało mu się w stronę tego odjechanego Millera, dla mnie strasznie niestrawnego. Romita z okresu WarZone to miazga.

Offline Gashu

The Punisher
« Odpowiedź #47 dnia: Czerwiec 19, 2006, 05:02:01 pm »
Cytat: "empro"
Cytat: "donTomaszek"


A najlepszy i niedoscigniony na zawsze zostanie Portacio :badgrin:


święta prawda :)
jesxzcze Larsen moim zdaniem sobie dobrze radził

Texeira też był niezły ale jakoś mi nie przypasował :)


Oj, empro - będziemy się bić. :evil:
Wiadomo, że zawsze liczyli się tylko Dżim Li i Mark Texiera.   :D
Larsen, jak dla mnie, rozwinął skrzydła dopiero na łamach "Plująk-mana".
Rysunki Romity, też bardzo lubiłem, ale ten pan pojawił się chyba tylko w kilku numerach?
They say when you talk to God it's prayer.
But when God talks to you, it's schizophrenia."
--------------
http://twitter.com/gashuPL

Offline donTomaszek

The Punisher
« Odpowiedź #48 dnia: Czerwiec 19, 2006, 11:26:44 pm »
No to pewnie wystawiam sie w tej chwili na publiczny lincz i ukamienowanie, ale nie moge sie powstrzymac.

Romita = najlepszy?
Nie, ten pan w moim odczuciu rysuje kiepsko. Twarze podobne do siebie, kwadratowe ksztalty, usta jak u afroamerykanow( :badgrin:) i polamane, bokserskie nosy. Punisher w jego wydaniu jeszcze jako tako wyszedl, Daredevil podobnie, ale juz np. X-Men wygladalo fatalnie.
Kompletnie mi to nie podchodzi, choc przyznaje, ze jakis tam swoj styl artysta ten prezentuje.

Najlepszy byl oczywiscie Whilce. Frank w jego wydaniu mial morde ostrego madafakera, wiecznie na cos wkur.....nego. Ow pan swietnie kadrowal i kladl cienie. No masakra to po prostu byla.
Drugim po Portacio jest Texeira. Choc raczej jego stare prace. Mazane mocnym, soczystym tuszem. Nowe juz tak nie wygladaja.
Jim Lee tez nalezal do scislej czolowki. Jego historia z Punim i Loganem w Afrykanskiej dzungli do dzis pozostaje jedna z moich ulubionych historii o Franku.
Sometimes I'd like to get my hands on God...

Offline Mysza_

The Punisher
« Odpowiedź #49 dnia: Czerwiec 20, 2006, 01:53:38 am »
ten Pan-Romita jr.to bardzo dobry i sprawny rysownik,nie mozna powiedzieć,że rysuje kiepsko-mozna powiedziec ,że sie nie podoba ale nie że jest kiepski.
  ma bardzo charakterystyczną,dynamiczną i odważna kreske.nie wspominajac o świetnej kompozycji plansz.
     -kwadratowa kreska to częśc jego stylu.
     -bokserskie nosy pasuja jak najbardziej zwarzywszy,że akcja komiksu nie dzieje sie na pikniku-tam sie bija po ryjach do cholery.
  jego punisher to zły gnój,psychopata i postrach penerów.
   jego Punisher jest własnie namazany mocnym soczystym tuszem,często w wykonaniu Klausa Jansona-kolejnego mega wymiatacza.
  ten pan jest jednym z moich ulubionych rysowników.
  kwestionujesz mój gust?
  a chcesz w ryj?
 
  odnośnie pysków to każdy rysownik rysuje podobne twarze.każdy.
 no wyjatkiem jest Bradsteed ale tak to jest jak sie kalkuje zdjęcia wtedy wychodzi  róznorodnie.

  komiks o którym wspominasz z historią dziejąca sie w dzungli lubie ale  z sentymentu bardziej bo rysunkowo kuleje.
   ma sie nijak do takiego war zone Romity jr.-perły bez dyskusji.
  no ale i tak ten epizod w dżungli to sprawny komiks w porównaniu do sraki jaką odwalał młody Jim Lee-nikt mi nie powie,że wczesne komiksy z Punisherem jego autorstwa były dobrze rysowane.
 toporne i śmieszne.tyle w skrócie można o nich powiedziec.
  i to pomijając"ze sie MI nie podobają".
  one obiektywnie rzecz oceniając są nieteges warsztatowo.
 
x mani Romity jr.nie wyglądało fatalnie.wydawało ci sie.
  wyglądało Romitowsko i jedynie w swoim rodzaju.

bedziesz w łodzi na konwencie?bo musze dac ci w ryja.

nie wlepiam usmieszków w paru miejscach bo ich nie lubie.

aha,a kolejnym wymiataczem,rysownikiem Punishera był John Buscema.ideał.

Offline donTomaszek

The Punisher
« Odpowiedź #50 dnia: Czerwiec 20, 2006, 07:35:39 am »
Cytat: "Filon"

kwestionujesz mój gust?
a chcesz w ryj?


Chcesz.
Zalatwmy to na sposob paniszerski.
Sometimes I'd like to get my hands on God...

Offline lone_wolf_in_run

The Punisher
« Odpowiedź #51 dnia: Czerwiec 20, 2006, 11:11:02 am »
Co do rysunków w Punisherze vol. 5 to mi osobiście najbardziej przypadł do gustu Larocca - doskonale współtworzy cięzki klimat "In The Beginning", te pomarszczone twarze.. Castle wygląda w końcu na swoje lata... Fernandez mi średnio podchodzi, najgorszy w jego wykonaniu jest Nicky Cavella w vol. 4 - zrobił z niego coś w stylu krótkowłosego Jackiego Estacado, zresztą Ennis trochę ...
John Romita JR to super rysownik - pamiętam do dzisiaj jakie wrażenie zrobio na mnie czarnobiałe wydanie specjalne "Punisher War Zone', a w Spidermanie Straczynskiego też nieźle wymiatał...

Offline Julek_

The Punisher
« Odpowiedź #52 dnia: Czerwiec 20, 2006, 11:44:08 pm »
Romita niezaprzeczalnie miazdzy.

powtóze sie - czarnbiało polskie Warzone rozpieprza.
dodam, że typ ma niepodrabialny styl. kopistów Lee, McFarlane`a czy Silvestriego były setki, a Romity nikt nie śmiał kopiować ... jakimś wytlumaczeniem może byc fakt skazania z góry na porażke w takim przedsięwzięciu

Offline Mysza_

The Punisher
« Odpowiedź #53 dnia: Czerwiec 21, 2006, 12:37:12 am »
ty..,rzeczywiscie nie pamiętam żebym gdzieś widział podróbke Romity jr...?
 w wypadku Jima Lee I Silvestriego na pęczki podrabiaczy było tak jak mówisz.
    cała fala komiksów o "superbohaterach",półgołych dupach z bionicznymi,rękawicami kosmicznego pochodzenia z bandą demonów przy nodze i laserami w dupie.
  Romita swoim Punisherem wali  w ryja po prostu.
o,taki na przykład ładny skan gdzie dodatkowo widac wyraźnie robote Jansona
  http://www.punisher-art.com/artists/romitajr/punisherwarjournal_cover_44_hires.jpg

o,a tu John napastowanay jest przez jakiegoś pedała w czerwonym wdzianku

http://www.geocities.com/romitapage/jr.jpg

i jak tu nie lubić takiego równiachy?(nie mówie o czerwonym debilu)

tak przy okazji,nie znalazłem jeszcze foty żeby on sie nie usmiechał.albo ma zawsze dobry humor albo wieczny skurcz policzków.

Offline Julek_

The Punisher
« Odpowiedź #54 dnia: Czerwiec 21, 2006, 08:29:31 am »
powiem jeszcze tak,
Romita emanuje w kresce taką wręcz zwierzęcą intensywnością, robi strasznie masywnie, cięzko, może nawet topornie.

Lee rysował fajnie Puniego, nie wiem, drogi Filonie, tylko własnie za fajnie - za bardzo taki wymuskany ten Frank był, za bardzo dażył do chocby avatarka KRL`a, robiącego tutaj zawrotną karierę. Fajny, ale zupełeni nie pasujący do Puniego.

Lone Wolf -
wlaśnie to pomarszczone twarze i szczególnie pomarszczone dłonie jakoś mi nie podpasowały, zdały się strasznie nienaturalne, wynatrurzone.

Offline donTomaszek

The Punisher
« Odpowiedź #55 dnia: Czerwiec 21, 2006, 07:08:19 pm »
Cytat: "xDrugiejSzansy"
wlaśnie to pomarszczone twarze i szczególnie pomarszczone dłonie jakoś mi nie podpasowały, zdały się strasznie nienaturalne, wynatrurzone.


No tak. A ile on moze miec teraz lat? Zwazywszy, ze byl kapitanem na wojnie w Wietnamie, ktora rozpoczela sie w 64. Nawet niechby mial wtedy 20. To teraz ma okolo 60 z hakiem. No przeciez nie moze miec twarzy i dloni jak jakies pieknisie z zurnali dla pan :badgrin:
Sometimes I'd like to get my hands on God...

Offline am666

The Punisher
« Odpowiedź #56 dnia: Sierpień 18, 2006, 06:34:45 pm »
Jestem świeżo po lekturze Punishera z Maxa, i musze napisac ze jestem zaskoczony-miło zaskoczony. Spodziwałem sie czegos na poziomie Punishera z Mandragory, bo Ennis jest autorem obu komiksow a tu taka niespodzianka.  Tu nie ma zadnych kompromisow, Ennis idzie na całosc. Nie ma czasu na litosc, Frank jest pokazany jako prowdziwy p***b i morderca-cos jak w Bornie tylko podniesione do kwadratu.
Jezeli chodzi o strone graficzna to jak dla mnie rysunki pana Fernandeza pasuja do Punishera idealnie-realistyczna kreska, bez zbednych bajerow.
Kupilem dopiero dwa TPB- Up is Down and Black is White i Slavers ale juz wiem na co przeznacze fundusze w przyszlym miesiacu. Oczywiescie na wczesniejsze Punishery z Maxa.
Polecam, moze nie jest to jakies arcydzielo i kamien milowy w rozwoju komiksow ale naprawde warto przeczytac.

Offline C.H.U.D.Y.

  • Redakcja KZ
  • Szafarz bracki
  • *
  • Wiadomości: 2 222
  • Total likes: 0
  • Angry Comic Book Nerd
    • KZ
The Punisher
« Odpowiedź #57 dnia: Sierpień 18, 2006, 06:51:31 pm »
Jestem świeżo po historii o Barracudzie. Hardkor na całego i super villain. Zakończenie strasznie nudne, ale rozwinięcie jak na medal - Ennis pokazał w chorym, rzywym zwierciadle śmietankę amerykańską. Główną psotać kobiecą zapamiętam na długo, nie tyle za jej kontrowersyjność (po raz pierwszy spotykam się w komikse, żeby bez żadnej cenzury pokazywać, jak jakaś osoba mdycha berzposrednio do nosa prochy), co otwartość seksualną (Ennis idzie w tej historii na całość z jednym, dość popularnym rpzekleńśtwem amerykańskim na f).

Jedyny wielki mankament historii to rysunki. Niezywkle rpzeciętnie, mało dopracowane i takie.... bez duszy.

Mogło być lepiej, a tak jest na 4 -.

Offline spidey

The Punisher
« Odpowiedź #58 dnia: Sierpień 18, 2006, 07:18:53 pm »
Cytat: "am666"
Frank jest pokazany jako prowdziwy p***b i morderca-cos jak w Bornie tylko podniesione do kwadratu.

I to mi się własnie w Punisherze Ennisa nie podoba. W TM-Semicowym Punisherze Frank był postacią którą można było na jakiś sposób lubić czy się z nią identyfikować tutaj jest to niestety niemożliwe  :evil:

Offline graves

The Punisher
« Odpowiedź #59 dnia: Sierpień 18, 2006, 07:22:16 pm »
Cytat: "spidey"
Cytat: "am666"
Frank jest pokazany jako prowdziwy p***b i morderca-cos jak w Bornie tylko podniesione do kwadratu.

I to mi się własnie w Punisherze Ennisa nie podoba. W TM-Semicowym Punisherze Frank był postacią którą można było na jakiś sposób lubić czy się z nią identyfikować tutaj jest to niestety niemożliwe  :evil:

A nie uważasz czasem, że to dobrze :?: Po co się identyfikować z mordercą :roll:
"It is an old maximum of mine that when you have excluded the imposible, whatever remains, however improbable, must be the truth."