Gildia Muzyki (www.muzyka.gildia.pl) > Forum Muzyki

Czego teraz słucham (Przeczytaj pierwszego posta!)

(1/114) > >>

Kormak:
Wychodząc na zapotrzebowanie, oto nowy temat. Nazwa powinna wyjaśniać wszystko, ale lepiej uściślę o co biega. Piszemy tutaj o artyście/zespole/płycie/piosence itd. - rzeczy, która jest przez nas obecnie namiętnie słuchana. Mogą to być nowości lub starocie, wszelkich gatunków.

UWAGA: Anonimowy użytkowniku/użytkowniczko forum! Jednozdaniowce, czyli wpisy w stylu Iron Maiden "Fear Of The Dark" - genialne będą od razu kasowane. Jak nie potrafisz napisać paru zdań, dlaczego coś ci się podoba, dlaczego teraz tego słuchasz, nie pisz wcale.

Nie chcę narzucać minimalnej ilości zdań, które trzeba napisać, przecież wiecie dobrze o co chodzi.

śmigło:
teraz i od jakiegos juz czasu (dluzszego nawet) jestem absolutnie zasluchany w HOPESFALL. kapela z nurtu emocore, ale tak naprawde wybija sie poza wszystkie zespoliki (tak przy nich reszta to zespoliki) tego gatunku, i wyprzedza je o lata swietlne. w tej muzyce jest agresja, jest spokoj, jest czas na przemyslenia, jest piekno. bardzo ciezka muzyka, ale przy tym ekstremalnie melodyjna - w zasadzie za kazdym razem odnajduje cos nowego w ich utworach. obecnie na topie (tzn sluchany conajmniej kilkanascie razy dziennie) jest utwor "the broken heart of a traitor". trudno wymienic mi jakis najlepszy utwor tej kapeli, bo moge powiedziec, ze wszystkie sa najlepsze - ale puszczalem roznym znajomym (sluchajacym muzyki innej niz ja oczywiscie) utwor "the end of an era" - i stwierdzali, zeto muzyka na najwyzszym poziomie. kapela wydala 3 plyty i ep'ke w kolejnosci : "the frailty of words" (2000), "no wings to speak of" (2001 ep), "the satellite years" (2002) i "a types" (2004). przy czym z czystym sumieniem moge powiedziec, ze 3 pierwsze wywoluja same mocno pozytywne odczucia, a najnowsze dzielo, w porownaniu do poprzednich jest "nijakie", i co tu duzo mowic, to juz inna estetyka, niebezpiecznie zblizajaca sie do typowego emo.
druga rzecz, ktora wpadla mi w zeszlym tygodniu, i slucham tego bez przerwy to HOPE OF THE STATES "the lost riots" - nie znam sie specjalnie na gatunku w jaki moznaby to wrzucic, ale jak dla mnie to cos w rodzaju symfonicznego-rocka (hard-rocka) - maxymalnie melodyjne, ze swietnymi klawiszami i skrzypcami, a przy kawalku "black dollar bills" odlatuje. ale plyta w calosci raczej melancholijna, i gdzies tam z kazdego utworu przebija sie smutek. enylej moim zdaniem warto posluchac.

Raven:
Hmmm... To ja muszę wspomnieć o grupie Deathspell Omega. A moze lepiej nie? Nawet tylko  napominaniem o tym zespole mogę na siebie ściągnąć gniew black metalowych, niezbyt przyjaznych dla ludzi mówiącej o ich muzyce kręgów. Deathspell Omega to nie tylko taki kolejny blackmetalowy zespolik, który nap*****la tą swoją ,,tróó" muzyczkę. Ten francuski zespół powstał na szczątkach francuskiej organizacji ,,Les legions noires" zrzeszającej francuskie kapele blackmetalowe na poczatku lat 90tych. Z pewnością daleko im było poziomem muzycznym jak i popularnoscią do osławionego Black Circle. Jednak to właśnie zespoły z legions noires są inspiracją ideologiczną dla współczesnego bm. Ba, gdy dziś prawdziwi obeznani w scenie black metale plują na Euronymousa i oskarżają go o pozerstwo i głupotę, to twórca Mutiilation największego z satanistycznych zespołów z legions noires jest obdarzany niezwykłym szacunkiem. Pod koniec lat 90tych gdy światu zostało zaprezentowane pierwsze demo zespoliku Deathspell Omega, nikt by się nie spodziewał, jak bardzo się on rozwinie. W 2000 i 2002 wydali swoje pierwsze albumy, nagrane odrobinkę może w duchu wspomnianego wczesniej Mutiilation, ale nieodznaczające się niczym szczególnym. Dopiero zeszły rok przyniósł ich największe dzieło. Dzieło odmienne i zaskakujące ,,Si Monvmentvm Reqvires, Circvmspice" Niezwykły album, bijący poprzednich mistrzów BM, świadczący o tym,że w BM drzemie potencjał z którego chyba nie wszyscy sobie zdają sprawę. Ten album jest najczystszą esencję tego czym powinien być Black Metal w załozeniu. Twórcy DO to ludzie o niezwykle skrajnych poglądach, traktujących przesłanie w swojej muzyce bardzo serio. Ich radykalizm przebija nawet Watain, którzy w tej chwili są właściwie symbolem światowego satanizmu.
Jednak płyta ta moze zainteresować nie tylko fanów Black Metalu, ale także ludzi szukających powiewu świeżości w ostrej muzyce. Rzecz jasna mamy tu sporo naprawdę ostrego znakomitego blackmetalowego grania, ale płyta nagrana jest w naprawdę niespotykanie wysokiej jak na BM jakości. Doskonale słyszymy tu gitarę solową nadającej płycie niezwykłego wydźwięku. Wokal brzmi dokłądnie tak jak powinien brzmieć blackmetalowy wokal, ostry demoniczy ryk. A nadający melodii bas i rytmik również brzmią znakomicie. Nawet do perkusji nie mozna się przyczepić.
Na płycie mamy również 3 spokojniejsze ,,modlitwy do Szatana". Wszystkie prayers zrealizowane są w duchu odrobinkę industrialowym. Mamy więc brzmiące z oddalenia wokale i szepty, i towarzyszące im chore rytmicznie powtarzające się dźwięki. W kilku miejscach usłyszymy również chóry, ale nie są to jak się już zapewnie domyślacie typowe ,,chórki" jakich uświadczyć możemy w różnych Therionach i ,,symphonic black metalu". Tutaj nie ma ekspresji w głosie, jest za cicha spokojna modlitwa, monotonna wprowadzajaca nas w niemalże na skraj transu...
Cóż. To chyba tyle na początek. Deathspell Omega to grupa naprawdę warta polecenia. A i coś mi mówi,ze wkrótce usłyszy o niej cały świat  :badgrin:  :badgrin:  :badgrin:

Formaldehyd:
No prosze, nie spodziewalem się ze ktos z forumowiczow bedzie kojarzyc Deathspell Omega. Album niezly, aczkolwiek sadze ze nieco przereklamowany. Tak pod wzgledem ideologicznym (osobiscie nie zwracam uwagi na wszelkie "ideologie" ktore w przypadku black metalu sa najczesciej zlepkiem populistycznych haselek, ktore lykaja zakompleksione czlowieczki chcace poprzez ten pseudoelitaryzm dowartosciowac siebie) jak i muzycznym. Wracając zas do tematu - ostatnio najwiecej leci u mnie ostatni rewelacyjny krazek The Cure, bedacy dokladnie tym wszystkim za co wielbie ten zespol. Poza tym "Flowers made of Snow" - skladak made in Cold Meat Industry, ktore to chyba nie musze przedstawiac (przynajmniej paru formumowiczow mam wrazenie bedzie mialo pojecie o czym mowie). Skladak zawiera m.in. kawalki wielbionych przeze mnie Ordo Rosarius Equilibrio, MZ 412, Raison D'etre czy Sephiroth. Duze wrazenie zrobil na mnie takze ostatni krazek Anaal Nathrakh - mimo nieco innego brzmienia i paru nowosci jest to nadal chora, wprost porywająca swoją drapieznascia i szalenstwem muzyka.

Raven:

--- Cytat: "Formaldehyd" ---No prosze, nie spodziewalem się ze ktos z forumowiczow bedzie kojarzyc Deathspell Omega.
--- Koniec cytatu ---
No, ja też jestem jakże mile zaskoczony! :) Z resztą komentarza oczywiście bym polemizował,ale nie zaśmiecajmy tak ciekawego tematu, bzdurnymi kłótniami. Skoro nadarza się okazja to wspomnę o jeszcze jednej grupie której często ostatnio słucham. Mianowicie szwedzki totalitarny industrial/dark ambient Puissance, niezwykle chłodne i sugestywne zarazem utwory wypełniają niemalże każdy ich krążek. Być może moja fascynacja nimi wynika bardziej z tego powodu, iż takie brzmienie jest dla mnie czymś stosunkowo nowym. Z jednej strony bardzo rytmiczne monumentalne perkusyjne utwory na pierwszych płytach, z drugiej tajemnicze, spokojne nieco lżejsze elktroniczne brzmienie na ostatnich. Naprawdę ciekawa i intrygująca grupa. Jeśli miałbym polecić jakąś płytę, to wybiorę ,,War on" jedną z wcześniejszych produkcji.
Oczywiście cieszyłbym się gdyby ktoś poleciłby mi podobne grupy, bo jak już wspomniałem nie mam zupełnie żadnego rozeznania w takiej muzyce.
Dobrze, milknę na razie. Przynajmniej gdy nie poczuję ,ze warto znowu o czymś napisać ;)

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej