Autor Wątek: Wiedźmin!  (Przeczytany 141646 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Piekarz

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 2 511
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wiedźmin!
« Odpowiedź #510 dnia: Sierpień 08, 2016, 07:48:20 pm »
najistotniejszy mankament na który dotychczas zwróciłem uwagę to responsywność Żerarda podczas biegania
Zmień tryb poruszania na alternatywny.
Kosmici spali już smacznie w swoich łóżeczkach, gdy do ich domku zapukali agenci X-COM.

Offline Joneleth

  • Radca bracki
  • ******
  • Wiadomości: 4 047
  • Szlag mnie trafia, ergo sum.
Odp: Wiedźmin!
« Odpowiedź #511 dnia: Sierpień 09, 2016, 10:11:23 am »
Trochę zmieniając temat w niektórych miejscach:

Cytuj
No właśnie nie możesz gdyż w dodatku wiele questów ma wysoki poz. trudności i musisz się podszkolić by walczyć z tymi potworami spokojnie. Tu by się świetnie sprawdziło skalowanie przeciwników do levelu. A jeszcze lepiej porzucenie tradycyjnego systemu rozwoju na jakiś bardziej subtelny.

Nie pamiętam, czy o tym wspominałem, ale rzeczywiście Krew i Wino ma chyba trochę wyższy poziom trudności niż podstawka i Serca z Kamienia.
Grałem na Nowej Grze+ na najwyższym poziomie trudności i jakkolwiek przeszedłem tak zarówno podstawkę i Serca z Kamienia, to przy Krwi i Winie w pewnym momencie odpuściłem i zmniejszyłem poziom trudności o jeden w dół.

Kikimory (ciągłe zwiększanie poziomu toksyczności) i archespory (ciągłe wybuchanie) sprawiły, że w pewnym momencie stwierdziłem, że chcąc mieć 100% funu z ostatniego DLC trzeba sobie odpuścić najwyższy poziom trudności, bo był zbyt irytujący.

Cytuj
Tak na serio, w wiedźminie 1 jeszcze mieli wymówkę. Geralt stracił pamięć, był osłabiony. Ale stopniowo staje się coraz silniejszy by... w wiedźminie 2 zacząć od 1 lvl i z trudem walczyć z jakimiś endriagami czy innymi wilkami. Fast forward do wiedźmina 3, nasz heros, rzeźnik z Blaviken, bohater i ogólnie przepak wjeżdża do wioski i ... nilfgardzki strażnik co się potyka o własną halabardę jest dla niego przeciwnikiem z czaszką :DDD.
No niestety, jak na razie problem każdego RPG pojawiającego się w kilku częściach, a mającego tego samego protagonistę.

Co do rzeźnika z Blaviken, to przypomniałem sobie teraz o jednej rzeczy, która mnie irytowała w Krwi i Winie - pokonywanie przeciwników w kryjówkach Hanz. Pomysł z hanzami dobry, ale widziałbym to jako odrębne questy z jakąś fabułą. Sytuacja, w której trzeba wejść do kryjówki i wybić wszystkich w pień wydawała mi się kompletnie nieklimatyczna (no chyba, że coś źle robiłem). U mnie komicznie zrobiło się przede wszystkim przy tej kryjówce na bagnach/w ruinach elfiej świątyni. Wyszło bieganie dokoła świątyni z bandą zbójów dwa kroki za mną.

Jestem na nie.

Cytuj
O ile lepszy byłby system gdzie w nagrodę za questy dostajesz jakieś unikalne coś. Gdzie potwory są rzadkie i w zasadzie jedynie będące częścią zleceń. Gdzie każdy potwór jest unikalny do pewnego stopnia i wymaga odpowiedniego przygotowania się i sposobu walki. W w3 był to do pewnego momentu właśnie taki obraz ale te hordy utopców jednak niszczą klimat.

Tu się zgadzam.
Pomijając już nawet możliwość jakiegoś bardziej drastycznego przebudowania koncepcji gry, uważam, że nawet przy tym obecnym modelu zagęszczenie potworów jest zbyt duże. Każde zejście z traktu skutkuje walką z watahą wilków lub wspomnianych wcześniej utopców. Wystarczyłoby zmniejszyć ich zagęszczenie.

Inny przykład - golemy. W jedynce golem był wydarzeniem i był ukryty na bagnach. W Dzikim Gonie golemy (i gargulce) są regularnie przy skrzynkach ze skarbami.

Cytuj
Z levelami jest jeszcze inny problem o którym wspomniałem. Gdy zrobisz wszystkie dodatki to Eredin pada na 3-4 silne ciosy :wink: . System rozwoju od szczurołapa walczącego z ... szczurami do zabójcy demonów jednak nie pasuje do tej gry i postaci.
Mi najkrótsza walka z Eredinem zabrała jakieś 5 sekund (dosłownie).
Miałem młynek w szybkich ciosach (czy jak to się tam nazywa). Na początku walki wpadłem na Eredina i przyparłem go do burty statku, młynkiem zdjąłem życie Eredina do prawie zera (nie mogąc zablokować cały czas dostawał ciosy, a cały czas dostając ciosy nie mogła mu się włączyć animacja przejścia do kolejnej fazy walki). Gdy skończyła mi się energia, Eredinowi włączyła się animacja, przeszliśmy na kolejny poziom, później od razu wróciliśmy i od razu koniec walki.

 :cool: :cool: :cool:

Cytuj
Nie ma żadnego problemu by mieć kilka poziomów gry. Na casualowym to nieważne co robisz. Na najwyższym musisz zmagać się z czasem a nie tylko przeciwnikami.
No niby tak - mi osobiście bardzo podobał się tryb hardcore w Fallout: New Vegas.
Niemniej, co do limitów czasu nadal mam wątpliwości jako możliwej mechaniki gry RPG w otwartym świecie - w przyszłości wolałbym zobaczyć zgrabnie splecione questy główne i poboczne.

Cytuj
W BG2 było w pewnym momencie przejście do dalszej części fabuły i żeby to zrobić należało ... zebrać 5000 złota czy coś takiego by wybrać którąś z frakcji. Był sens robienia side questów? No był. Jest precedens w Sadze? No jest. Wiedźmin sam usiekł parę potworów w drugim tomie tylko po to aby zdobyć kasę na usługi Cordringhera i Fenna. Da się? Da się.
Ale przecież w w samym Dzikim Gonie jest coś podobnego.
Tzn. może nie na tę skalę co w BG (tam fundusze konieczne na podróż były z tego co pamiętam znaczące - nie było to 5k), ale żeby popłynąć na Skellige trzeba również zapłacić za podróż (tyle że mało...). Pomysł był, ale odnoszę wrażenie, że z niego zrezygnowano (albo nie mogli się zdecydować i koncepcję zostawili, ale próg zmniejszyli do tego stopnia, że przestał być odczuwalną barierą).

W Dzikim Gonie chyba coś się rozjechało z uwagi na zmiany w koncepcji gry - podobno początkowo gra miała kończyć się bitwą w Novigradzie nie [spoiler]na Skellige[/spoiler].

Na etapie Velen całość jest jeszcze dość zgrabnie powiązana (zwracam uwagę na to, że żeby opuścić Velen potrzebny jest glejt, tj. trzeba porobić misje... Albo kupić fałszywy glejt, co trochę ogranicza skuteczność rozwiązania - podobnie jak w przypadku funduszy na podróż na Skellige).

W Novigradzie następuje znaczne rozprężenie, na Skellige również wątek z dziećmi Cracha nie jest już bezpośrednio powiązany z wątkiem głównym. Podobno początkowo zamiast Cerys miała być fałszywa Ciri - odnoszę wrażenie, że zmiana tej koncepcji poskutkowała poluzowaniem konstrukcji questów powiązanych.
CADE: [...] There shall be no money; all shall eat and drink on my score, and I will apparel them all in one livery, that they may agree like brothers and worship me their lord.
DICK: The first thing we do, let's kill all the lawyers.

Offline dra

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 392
Odp: Wiedźmin!
« Odpowiedź #512 dnia: Sierpień 09, 2016, 12:37:46 pm »
Nie pamiętam, czy o tym wspominałem, ale rzeczywiście Krew i Wino ma chyba trochę wyższy poziom trudności niż podstawka i Serca z Kamienia.
Grałem na Nowej Grze+ na najwyższym poziomie trudności i jakkolwiek przeszedłem tak zarówno podstawkę i Serca z Kamienia, to przy Krwi i Winie w pewnym momencie odpuściłem i zmniejszyłem poziom trudności o jeden w dół.

Kikimory (ciągłe zwiększanie poziomu toksyczności) i archespory (ciągłe wybuchanie) sprawiły, że w pewnym momencie stwierdziłem, że chcąc mieć 100% funu z ostatniego DLC trzeba sobie odpuścić najwyższy poziom trudności, bo był zbyt irytujący.

Nie chodzi o trudność per se ale o to, że potwory mają wysoki lvl.
Wchodzę do jaskini gdzie są pająki z wyższym lvl od mojego o 5 lvl. Jednego zatłukę choć to trwa. Dwa na raz zatłukę choć to trwa. Ale w pewnym momencie jest pieczara z trzema. Czasem nie wyjdzie unik, walniesz w obronę przeciwnika i zachwieje Geraltem. I wtedy dwa ciosy i nie ma życia.

Wychodzę z jaskini, zabijam 3 utopce, lvl up. Jestem już tylko 4 lvl niżej, nie mam czaszki. Wracam do jaskini i pokonuje te 3 pająki bez użycia jaskółki. Jest jakiś dziwny mechanizm tam. Walka z alpem i bruxą naraz w takiej formie jest dość trudna.

Toksyczność się leczy białym miodem ;)

Cytuj
No niestety, jak na razie problem każdego RPG pojawiającego się w kilku częściach, a mającego tego samego protagonistę.

No nie.
Mass effect. Zaczynasz jako bohater wojenny i komandos. Nie tracisz czasu na walkę ze szczurami, historia rzuca
Cię z miejsca do rywalizacji z boogeymanem galaktyki. I kończysz wciąż bijąc gethy. W drugiej części wciąż masz poczucie potężnego protagonisty. Nie ważne czy wybierzesz misję a czy b czy c jako pierwszą, poziom leveli jest skalowany. Punkty doświadczenia, statystyki to tylko taka iluzja.

Mi to znacznie bardziej odpowiada.

Cytuj
Co do rzeźnika z Blaviken, to przypomniałem sobie teraz o jednej rzeczy, która mnie irytowała w Krwi i Winie - pokonywanie przeciwników w kryjówkach Hanz. Pomysł z hanzami dobry, ale widziałbym to jako odrębne questy z jakąś fabułą. Sytuacja, w której trzeba wejść do kryjówki i wybić wszystkich w pień wydawała mi się kompletnie nieklimatyczna (no chyba, że coś źle robiłem). U mnie komicznie zrobiło się przede wszystkim przy tej kryjówce na bagnach/w ruinach elfiej świątyni. Wyszło bieganie dokoła świątyni z bandą zbójów dwa kroki za mną.

Jestem na nie.

Ogólnie to Geralt notuje chyba w tych 3 wiedźminach wyższy killcount niż cała armia nilfgaardzka w 3ce ;)

Cytuj
Ale przecież w w samym Dzikim Gonie jest coś podobnego.
Tzn. może nie na tę skalę co w BG (tam fundusze konieczne na podróż były z tego co pamiętam znaczące - nie było to 5k), ale żeby popłynąć na Skellige trzeba również zapłacić za podróż (tyle że mało...). Pomysł był, ale odnoszę wrażenie, że z niego zrezygnowano (albo nie mogli się zdecydować i koncepcję zostawili, ale próg zmniejszyli do tego stopnia, że przestał być odczuwalną barierą).

No i sam widzisz jak to wychodzi. A 1000 koron to jednak fortuna w tamtym świecie.
Chyba, że rzeczywiście dla kogoś w Novigradzie 1000 koron to był jakiś wydatek bo leciał tylko głównym wątkiem.

Cytuj
Na etapie Velen całość jest jeszcze dość zgrabnie powiązana (zwracam uwagę na to, że żeby opuścić Velen potrzebny jest glejt, tj. trzeba porobić misje... Albo kupić fałszywy glejt, co trochę ogranicza skuteczność rozwiązania - podobnie jak w przypadku funduszy na podróż na Skellige).

Generalnie zgadzam się, że gra jest dobrze skonstruowana do połowy. Z jednym zastrzeżeniem. Żeby opuścić Velen wystarczy przepłynąć Pontar wpław. Zajmuje to jakieś 30 sekund.


Offline Joneleth

  • Radca bracki
  • ******
  • Wiadomości: 4 047
  • Szlag mnie trafia, ergo sum.
Odp: Wiedźmin!
« Odpowiedź #513 dnia: Wrzesień 03, 2016, 04:31:47 pm »
Cytuj
Toksyczność się leczy białym miodem ;)
lol, wiem, ale nigdy nie chciało mi się go wrzucać do przedmiotów podręcznych.
Poza tym Biały Miód zdejmuje też wszystkie inne efekty od mikstur.

Cytuj
Żeby opuścić Velen wystarczy przepłynąć Pontar wpław. Zajmuje to jakieś 30 sekund.
Nigdy mocniej nie badałem tej możliwości.
Czy nie jest przypadkiem tak, że gdy opuści się Velen bez okazywania glejtu, to i tak nie można wejść do Novigradu i Oxenfurtu? Zawsze wydawało mi się, że tak właśnie to działa. Bez wejścia do tych miast w sumie i tak niewiele zdziałasz.
CADE: [...] There shall be no money; all shall eat and drink on my score, and I will apparel them all in one livery, that they may agree like brothers and worship me their lord.
DICK: The first thing we do, let's kill all the lawyers.

Offline Dziex

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 415
Odp: Wiedźmin!
« Odpowiedź #514 dnia: Wrzesień 05, 2016, 12:41:59 am »
Ufff skończyłem main quest podstawki. Tak jak nordycko-celtycki klimat wysp Skellige w trakcie gry nie do końca przypadł mi do gustu (chociaż mają swoje momenty jak np. wyspa z latarnią nawiedzana przez upiory, zwłaszcza w czasie burzy), tak finalowy ragnarok jencow nie bierze
[spoiler]Początkowo miałem mieszane uczucia, bo Ciri postanowiła zostać cesarzową
więc na koniec smutne pożegnanie (ze świadomością, że już się pewnie nie zobaczą) i nie taki do końca happy end. Czyli w sumie po sapkowskiemu. Spodziewałem się, że to zakończenie aktywują dialogi, w których mówimy Ciri, że jest przeznaczona do wielkich rzecz itp., no ale niech będzie. Po przemyśleniu sprawy stwierdzam, że to najlepsze zakończenie, bo
- dziewczyna więcej dobrego zdziała na tronie niż włócząc się po gościńcach
- Ciri podejmuje tą decyzję sama jeśli nie zatajamy przed nią tego, że ojciec chce się z nią spotkać i dajemy możliwość samodzielnego wyboru - późniejsza rozmowa jest tak skonstruowana, że możemy jej jedynie doradzić, czy powinna udać się do Wyzimy i wysłuchać propozycji Emhyra
- olewanie Emhyra i późniejsze oszukiwanie go co do losów Ciri to jednak straszne skurwysyństwo[/spoiler]

Na YT obejrzałem złe zakończenie, nie chciałbym tego zobaczyć na koniec swojej przygody. Jeżeli faktycznie do jego aktywacji wystarcza kilka opcji dialogowych wspomnianych przez Joneletha to chyba niewiele brakowało.

anyway, najlepszy crpg ever, dobrze, że mam jeszcze dwa dodatki przed sobą
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 05, 2016, 02:03:01 am wysłana przez Dziex »

Offline dra

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 392
Odp: Wiedźmin!
« Odpowiedź #515 dnia: Wrzesień 06, 2016, 08:57:38 am »
lol, wiem, ale nigdy nie chciało mi się go wrzucać do przedmiotów podręcznych.
Poza tym Biały Miód zdejmuje też wszystkie inne efekty od mikstur.

Czy nie na tym polega mądra trudność gry? Że musisz dobrać taktykę i ekwipunek do walki a potem ją odpowiednio zatańczyć niż na ładowaniu hitpointów w nieskończoność?

Cytuj
Nigdy mocniej nie badałem tej możliwości.
Czy nie jest przypadkiem tak, że gdy opuści się Velen bez okazywania glejtu, to i tak nie można wejść do Novigradu i Oxenfurtu? Zawsze wydawało mi się, że tak właśnie to działa. Bez wejścia do tych miast w sumie i tak niewiele zdziałasz.

Tak jak kiedyś me2 tak teraz w3 jest taką moją grą gdzie czasem wieczorem wchodzę sobie pobiegać i zrelaksować się prostą ale przynoszącą jakąś satysfakcję walkę. Podczas jednej gry sobie spróbowałem dla jaj przepłynąć pontar i odpowiedź brzmi : nie ma żadnego problemu z glejtami. Możesz biegać po Novigradzie i Oxenfurcie. Jedynymi osobami, które mają jakieś wonty to chyba strażnicy na moście zaraz przy pobojowisku na północ od wyspy wisielców i strażnicy na moście w oxenfurcie (ale już nie w samym mieście). Nie ma po co tego robić bo questy i przeciwnicy niestety stopują zapędy takich cwanych graczy...


Offline Joneleth

  • Radca bracki
  • ******
  • Wiadomości: 4 047
  • Szlag mnie trafia, ergo sum.
Odp: Wiedźmin!
« Odpowiedź #516 dnia: Wrzesień 06, 2016, 05:49:47 pm »
Cytuj
Czy nie na tym polega mądra trudność gry? Że musisz dobrać taktykę i ekwipunek do walki a potem ją odpowiednio zatańczyć niż na ładowaniu hitpointów w nieskończoność?
Nie.
O ile dobrze pamiętam, to ten efekt od toksyczności nie był powiązany z byciem trafionym przez kikimorę tylko stanowił chyba jakąś formę oddziaływania obszarowego (tj. nie można go było uniknąć, w przeciwieństwie do trucizny Wilga nie dawała też na to odporności).
Dodatkowo szybkość rośnięcia poziomu tego zatrucia na Nowej Grze+ na najwyższym poziomie trudności (na którym początkowo grałem) była znacząca.

Walki nie były trudne-trudne tylko trudne-irytujące, bo przy kilku starciach z rzędu z kikimorami zapas Białego Miodu oraz Dekoktów Raffarda Białego szybko kończył. Pamiętam, że decyzję o zmianie poziomu trudności podjąłem, gdy [spoiler]szukałem wejścia do krypty Regisa i po jednej z walk stwierdziłem, że powinienem na wszelki wypadek pomedytować, bo mi się skończyły mikstury, a nie wiedziałem, co dalej jest w korytarzu. Niemniej taki odpoczynek w środku poszukiwań dawnego znajomego wydał mi się kompletnie nieklimatyczny. Próby braku odpoczywania kończyły się natomiast na brakach w miksturach - resztę dopowiedz sobie sam.[/spoiler]

@Dziex

[spoiler]Z Cesarzem to ja to zupełnie inaczej odebrałem. Nie powiedziałem Ciri o Emhyrze, nie dlatego, bo chciałem ją utrzymać w nieświadomości, czy coś przed nią ukrywać. Po prostu stwierdziłem, że zabieranie jej do Cesarza jest mało sensowne, bo stwarza istotne ryzyko, że Emhyr Ciri uwięzi, a Geralta zetnie.[/spoiler]
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 06, 2016, 05:53:56 pm wysłana przez Joneleth »
CADE: [...] There shall be no money; all shall eat and drink on my score, and I will apparel them all in one livery, that they may agree like brothers and worship me their lord.
DICK: The first thing we do, let's kill all the lawyers.

Offline Dziex

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 415
Odp: Wiedźmin!
« Odpowiedź #517 dnia: Wrzesień 06, 2016, 11:45:23 pm »
[spoiler]Z Cesarzem to ja to zupełnie inaczej odebrałem. Nie powiedziałem Ciri o Emhyrze, nie dlatego, bo chciałem ją utrzymać w nieświadomości, czy coś przed nią ukrywać. Po prostu stwierdziłem, że zabieranie jej do Cesarza jest mało sensowne, bo stwarza istotne ryzyko, że Emhyr Ciri uwięzi, a Geralta zetnie.[/spoiler]
:)
— Proszę, w miarę możliwości, nie krzywdzić mojej córki. Nie chciałabym umierać z myślą, że ona płacze.

Emhyr milczał długo. Nawet bardzo długo. Oparty o ościeżnicę. Z odwróconą głową.

— Pani Yennefer — odpowiedział wreszcie, a twarz miał bardzo dziwną. - Może być pani pewna, że nie skrzywdzę córki pani i wiedźmina Geralta. Deptałem trupy ludzi i tańczyłem na kurhanach wrogów. I myślałem, że stać mnie na wszystko. Ale tego, o co mnie pani podejrzewa, zrobić zwyczajnie nie potrafiłbym. Teraz to wiem. Także dzięki wam obojgu. Żegnajcie.

Offline Joneleth

  • Radca bracki
  • ******
  • Wiadomości: 4 047
  • Szlag mnie trafia, ergo sum.
Odp: Wiedźmin!
« Odpowiedź #518 dnia: Wrzesień 07, 2016, 11:48:29 am »
Cytuj
— Proszę, w miarę możliwości, nie krzywdzić mojej córki. Nie chciałabym umierać z myślą, że ona płacze.

Emhyr milczał długo. Nawet bardzo długo. Oparty o ościeżnicę. Z odwróconą głową.

— Pani Yennefer — odpowiedział wreszcie, a twarz miał bardzo dziwną. - Może być pani pewna, że nie skrzywdzę córki pani i wiedźmina Geralta. Deptałem trupy ludzi i tańczyłem na kurhanach wrogów. I myślałem, że stać mnie na wszystko. Ale tego, o co mnie pani podejrzewa, zrobić zwyczajnie nie potrafiłbym. Teraz to wiem. Także dzięki wam obojgu. Żegnajcie.
Nie traktowałbym tego tak poważnie.

1. To polityk, a sytuacja w Dzikim Gonie wiadomo jak wygląda.
2. Stwierdzenie "córki pani i wiedźmina Geralta" to dobra droga ucieczki. Nie mówi "Cirilli" tylko używa sformułowania dłuższego i bardziej skomplikowanego w miejscu, gdzie można było powiedzieć po prostu imię. Co za powyższą rozbudowaną konstrukcją się ukrywa - wiadomo.
3. "Nie skrzywdzę" - jakoś mi się wydaje, że Emhyr nigdy nie chciał skrzywdzić Ciri.

A tak z innej beczki:

Cytuj
Tak jak nordycko-celtycki klimat wysp Skellige w trakcie gry nie do końca przypadł mi do gustu
W czym się przejawiał celtycki klimat Skellige?
Osobiście byłem bardzo sceptyczny co do przyznania Skellige tak dużej roli w Dzikim Gonie (na etapie zapowiedzi, gdy padły stwierdzenia - zgodne z prawdą - że to odrębna mapa i w zasadzie 1/3 gry), ale jak dla mnie wypadło bardzo dobrze - pod względem klimatu znacznie lepiej niż Skyrim.
CADE: [...] There shall be no money; all shall eat and drink on my score, and I will apparel them all in one livery, that they may agree like brothers and worship me their lord.
DICK: The first thing we do, let's kill all the lawyers.

Offline Dziex

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 415
Odp: Wiedźmin!
« Odpowiedź #519 dnia: Wrzesień 07, 2016, 06:28:15 pm »
A tak z innej beczki:
W czym się przejawiał celtycki klimat Skellige?
Jak już pytasz to jedyne co mi przychodzi do głowy to
- Fields of Ard Skeling aka Fear a' Bhàta
- szkockie kraty
ale jestem pewny, że są jeszcze jakieś celtyckie elementy, których mogłeś nie zauważyć




but your brain did



Odnoszę wrażenie, że wszelkie kalki wikingów w światach fantasy to mało oryginalny easy mode (bo 99% nerdów dostaje bonera na widok gościa z brodą i toporem) i zwykle wychodzą średnio. Do tego po Skyrimie nordyckich klimatów w grach komputerowych starczy mi na następną dekadę. Tutaj wyszło poprawnie, ale chyba ciężko mi się było przestawić po arcyzajebistym Białym Sadzie/Velen/Novigradzie.


Za to zremixowany Jomsborg Percivala jako combat theme pierwsza klasa
https://www.youtube.com/watch?v=c0LJovXpzV4
https://www.youtube.com/watch?v=_YnJNKCv0Es
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 07, 2016, 06:32:37 pm wysłana przez Dziex »

Offline Dziex

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 415
Odp: Wiedźmin!
« Odpowiedź #520 dnia: Wrzesień 12, 2016, 10:53:14 pm »
Wiedziałem, że o czymś zapomniałem z tymi celtyckimi klimatami - na wyspie Undvik słychać dudy!
Ale mniejsza z tym, skończyłem Serce z Kamienia.

Chyba jedynym mankamentem podstawki (czyt. jedyną kategorią w której nie byłem w stanie uznać go za najlepszego crpg ever) był brak tajemniczej i intrygującej historii w stylu Tormenta czy Bioshock Infinity* (bo wątek główny, jakkolwiek świetnie poprowadzony, żadnych tajemnic i twistów fabularnych nie skrywa). Serce z Kamienia to w dużej mierze naprawia.

Jak dla mnie cały dodatek mógłby się składać z:
- Wesela, bo jest zabawne w opór
- poznawania historii Olgierda i Iris - została mimo wszystko potraktowana trochę po omacku, a ja *mam słabość do takich tragicznych historii w grach komputerowych. Wszystkie szczęśliwe rodziny są do siebie podobne, każda nieszczęśliwa rodzina jest nieszczęśliwa na swój sposób.

reszta to drugorzędnę pierdoły

BTW niesamowite jest to jakiego progresu dokonali Redzi jeśli chodzi o kreowanie klimatu horroru. Ktoś pamięta questa z dwójki ze szpitalem dla obłakanych?
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 12, 2016, 11:07:07 pm wysłana przez Dziex »

Offline Joneleth

  • Radca bracki
  • ******
  • Wiadomości: 4 047
  • Szlag mnie trafia, ergo sum.
Odp: Wiedźmin!
« Odpowiedź #521 dnia: Wrzesień 13, 2016, 05:28:32 pm »
brak tajemniczej i intrygującej historii w stylu Tormenta czy Bioshock Infinity* (bo wątek główny, jakkolwiek świetnie poprowadzony, żadnych tajemnic i twistów fabularnych nie skrywa).
Może to nie do końca twist, ale [spoiler]wydarzenia w związku z obroną Kaer Morhen były dość zaskakujące. Nastawiałem się na koniec gry, a wyszedł nie tylko nie koniec, ale dość ciekawie podbudowana atmosfera, pogrzeb, a później zemsta. Jak dla mnie bardzo ok[/spoiler].

Cytuj
BTW niesamowite jest to jakiego progresu dokonali Redzi jeśli chodzi o kreowanie klimatu horroru. Ktoś pamięta questa z dwójki ze szpitalem dla obłakanych?
Oni w ogóle zrobili niesamowity progress:

https://www.youtube.com/watch?v=DGqHkdVDUp0
CADE: [...] There shall be no money; all shall eat and drink on my score, and I will apparel them all in one livery, that they may agree like brothers and worship me their lord.
DICK: The first thing we do, let's kill all the lawyers.

Offline Dziex

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 415
Odp: Wiedźmin!
« Odpowiedź #522 dnia: Wrzesień 13, 2016, 09:19:43 pm »
Może to nie do końca twist, ale [spoiler]wydarzenia w związku z obroną Kaer Morhen były dość zaskakujące. Nastawiałem się na koniec gry, a wyszedł nie tylko nie koniec, ale dość ciekawie podbudowana atmosfera, pogrzeb, a później zemsta. Jak dla mnie bardzo ok[/spoiler].
[spoiler]Cała obrona Kaer Mohren łącznie z poprzedzająca ją naradą jest świetnie opowiedziana i momentami odnosiłem wrażenie, że "gram" w zajebisty odcinek kapitalnego serialu fantasy.[/spoiler] Tylko no właśnie - podstawka stanowi fantastyczną przygode i jest genialna w opowiadaniu historii, która jednak sama w sobie raczej nie kryje zbyt wielu tajemnic. Taki Baldurs Gate 2 naszych czasów. Moim zdaniem pod tym względem Sercu z Kamienia bliżej jednak do Tormenta.

Cytuj
Oni w ogóle zrobili niesamowity progress:

https://www.youtube.com/watch?v=DGqHkdVDUp0
touche ;p
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 13, 2016, 09:35:08 pm wysłana przez Dziex »

Offline dra

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 392
Odp: Wiedźmin!
« Odpowiedź #523 dnia: Wrzesień 14, 2016, 09:31:57 am »
Horror w wiedźminie imo sprawdza się kiepsko bo gramy gościem, który zabija upiory przed śniadaniem. Także napięcie zerowe.

Natomiast bajeczką była misja w spalonym zakładzie dla obłąkanych w którymś thiefie. Tam gracz czuł prawdziwą bezbronność i gdy upiory sobie przechodziły obok czuć było mrowienie. Ktoś pamięta?

Offline Joneleth

  • Radca bracki
  • ******
  • Wiadomości: 4 047
  • Szlag mnie trafia, ergo sum.
Odp: Wiedźmin!
« Odpowiedź #524 dnia: Wrzesień 14, 2016, 08:56:26 pm »
Cytuj
Horror w wiedźminie imo sprawdza się kiepsko bo gramy gościem, który zabija upiory przed śniadaniem. Także napięcie zerowe.
Nie jestem miłośnikiem horrorów jako gatunku gier, a najbliższe gry horroro-podobne, w jakie grałem, to pewnie Dead Space i Bioshock, ale nie do końca się zgadzam.

Przecież w horrorach nie chodzi o obawę przed tym, że bohater zginie (w każdej grze i tak są save'y), a co za tym idzie zabijanie upiorów przed śniadaniem nie osłabia aż tak bardzo efektu.

Według mnie problem z robieniem horroru w Wiedźminie wynika raczej z braku wystarczająco dużej ilości czasu na zbudowanie napięcia - poszczególne questy są zbyt krótkie (nota bene dla mnie to jeden z mankamentów gry - bardzo ciekawe questy są czasami zbyt krótkie, zwracałem na to uwagę wcześniej).

Niemniej, w grze są questy z potencjałem horrorowym, np.:
- zadanie na Kłomnicy;
- początek questu z onejromantką - [spoiler]to zresztą dobry quest ilustrujący problem horroru - nie chodzi przecież o to, że istnieje obawa co do tego, że coś tam Geralta zje, ale po prostu obawa wynikająca z niewiedzy, o co dokładnie chodzi[/spoiler];
- quest w Krwi i Winie z [spoiler]Wichtem[/spoiler] - podobnie jak wyżej.
CADE: [...] There shall be no money; all shall eat and drink on my score, and I will apparel them all in one livery, that they may agree like brothers and worship me their lord.
DICK: The first thing we do, let's kill all the lawyers.